reklama

Co robimy po macierzyńskim?

reklama
A my dziś z Madzią byłyśmy w pracy. Madzia była tak grzeczna, że z całej firmy się zlecieli pytać czy ja mam to dziecko, czy nie, i czy ono non stop śpi. Przyjechałyśmy na 11tą a wyszłyśmy przed 15tą. Ja pracowałam, a Magda leżała w wózku i bawiła się łapkami albo obserwowała otoczenie - głównie światła. Bardzo jej się podobało, a jak trochę spacerowałyśmy po biurze, to śmiała się do wszystkich, a najbardziej do facetów.:-D Kompa odebrałam, telefon dostanę w przyszłym tygodniu. Uzgodniłam, że będę przyjeżdzać we wtorki i w piątki i robić co mi naszykują, przywozić robotę zrobioną i zabierać następną.
A przy tym poczułam się podbudowana, bo usłyszałam że "jestem wielka", jak się wzięłam za robotę, to mój szef skakał dookoła i pytał na co mam ochotę i po co lecieć do sklepu - w rezultacie poleciał po Delicje i postawił mi na biurku:-D. A jak opowiadałam, że w banku mam problem z kredytem póki jestem na macierzyńskim, bo boją się że jak wrócę do pracy to dostanę wymówienie, to powiedział, że chyba na głowę upadłam i jak będę chciała sama odejść to mi tyłek gwoździami do krzesła przybiją i nie puszczą. :laugh2:
 
Esia twoja była (?) szefowa to potwór, jak mogłaś wytrzymać tam dwa lata?? :szok:
Ani się waż przejmować taki komentarzami. Rzucaj śmiało to miejsce, jest wielu uczciwych pracodawców którzy przyjmują do pracy ciężarne kobiety np. moja sąsiądka poszła do pracy na początku ciąży, pracodawca o tym wiedział i zatrudnił ją na stałą umowę.

Dzagud
zaproponuj w banku że napiszesz im oświadczenie że po macierzyńskim wrócisz do pracy ewentualnie że przedstawisz zaświadczenie z pracy potwierdzające powrót i powinno wystarczyć.
 
Dzagud dzielna jesteś a Madzia to aniołek!
I gratuluję Pracodawcy - ktoś taki, to istny skarb! Super że tak dobrze Ci się układa :-)

Szopka cóż, praca fajna więc minimalizowałam kontakty z nią i dało się wytrzymać ;-) Jestem dość odporna na głupotę (bo to przede wszystkim głupie babsko) ale jeśli jej nie wywalą, to już tam nie wrócę :no: Komentarzem mnie nie dotknęła, bardziej rozbawiła (wzięłam się u niej po reorganizacji - ja nie chciałam, ona bardzo nalegała i postawiła na swoim).
 
Szopka, też tak myślałam i zapytałam w Banku czy jest taka możliwość, bo wiem na 100% że wracam (a i szefostwo na pewno mi takie zaświadczenie wystawi), no to powiedzieli że MOŻE się uda, bo to zależy od osób, które decydują o przyznaniu kredytu. Zobaczymy. Na pewno muszę wziąć ten kredyt jeszcze w tym roku, i przyznam szczerze że zależy mi aby jak najszybciej, bo jeszcze przed zimą. Mam nadzieję że się uda.

Esia, u mnie też nie zawsze tak było. Pracuję w tej firmie już prawie 14 lat, a ostatnie 6 to nie była sielanka. Teraz odchodzi moja główna szefowa i dlatego zaczynają się zmiany na lepsze. Wypada tylko marzyć aby ta tendencja się utrzymała.
 
reklama
Kurcze mnie aż ciarki przechodzą, że czas tak leci. Dokładnie rok mija od zafasolkowania..... heh, ze łzą w oku przeglądam pierwsze posty na czerwcówkolandzie :-D. Już się nie mogę doczekać kiedy będę gratulować czerwcówkom 2008, co to były za emocje :-).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry