Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Poczułam się miszczem i już umiem tak parkować 


Matko, u nas wojna o kierownicę... Co roku to samo, jak mamy jechać nad morze, to bite 2 tygodnie awantur kto i jak długo prowadzi... Bo mój mąż to by chciał sam całą drogę, a ja też chcę i przeważnie najpierw jadę ja, tylko że przez cały czas, kiedy ja prowadzę, mąż się do mnie SŁOWEM nie odzywa, ma focha na cały świat i dopiero jak wsiądzie za kółko, to mu mowa wraca... No ale my mamy krócej prawko, ja 9 lat, on 7...
Ja z mężem mogę jeździć, chociaż czasem mnie drażni jego okropna pewność siebie, ja jednak mam więcej pokory, ale też zdążyłam się już wyszaleć za kółkiem, kiedy miałam moją wyścigówkę. Teraz mam za dużo do stracenia i jak mąż kozaczy to też w łeb dostaje, że ma pamiętać o żonie i dwójce dzieci, to go sprowadza na ziemię ;-)
. Albo na autostradzie zjeżdża na lewy pas i wyprzedza uparcie auta tylko dlatego ze to dostawczak, tir, albo cos co mu nie pasi chociaż jada z prędkością jak nasza i nas nie spowalniają .
(jakbym była egzaminatorem to bym go dawno z auta wywaliła) jadac przez miasto z daleka widzi ze zielone światło przeskakuje na pomarańczowe pomimo tego nie zwalnia (nawet nie zdejmuje nogi z gazu, nie zredukuje biegu) tylko zaczyna hamować dopiero przed światłami jakbyśmy mieli tytanowe hamulce.
ale w praktyce nawet własny ojciec z nim nie chce jeździć.