• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

czekając na pierwsze maleństwo:)

reklama
U mnie też tylko Mąż kąpie. A obcinanie paznokci... komu się trafi. ;) Mycie uszu do mnie należy. Jakoś tak od samego początku się podzieliliśmy.


Ale... i tak jestem dupa bo przydała mi się pomoc po porodzie a wszystkie inne matki takie samodzielne, wszystkowiedzące.. ;)
 
a ja chcialabym by ktos po prostu przy mnie byl. nie wiem czy bede potrzebowala pomocy czy nie ale na pewno razniej mi bedzie bo jednak wszystko bedzie dla mnie nowe. zamierzam angazowac tez Ł ale z racji pracy od rana czesto do 21.30 czasem bedzie to po prostu trudne. mama ma do mnie daleko wiec wiadomo ze nie bedzie przyjezdzac co chwile, ale przez pierwsze 2-3dni chcialabym by byla blisko
 
jezyk, mój mąż w tygodniu wraca z pracy po 20, więc kąpiel go omija :-( Ale w weekendy to jego zadanie :-D
A pazurki to tak, jak u nieobecnej - komu się trafi :-D


Jakoś tak mi się nasunęło porównanie, że z pierwszym dzieckiem to jak z jazdą samochodem - są tacy, co ledwo za kółko wsiądą i już wiedzą co i jak, zdają egzamin za pierwszym podejściem i od razu jadą 1000km na wakacje, a są tacy, którzy się "boją" samochodu, nie mają wyczucia, po zdaniu egzaminu wolą na początku jeździć z kimś obok, albo dokupują dodatkowe jazdy, żeby się jeszcze oswoić :-D
 
Hehe, nie wiem, gdzie siebie podporządkować, bo na jazdach byłam dupa, nie kierowca, egzamin zdany za drugim, ale ledwo plastik w łapę dostałam to chciałam sama, sama i sama, żeby się właśnie samej nauczyć i żeby nikt mi nie podpowiadał co i jak :-D
 
jezyk, mnie to potwornie wpieniało (i wpienia nadal!!!) "bliżej lewej", "bliżej prawej", "szybciej", "wolniej", "uważaj", "tu skręć", krew mnie zalewała!!! Dlatego wsiadałam w auto i jeździłam bez celu po mieście, żeby właśnie sobie samej obadać, z którego pasa gdzie (ronda to była dla mnie czarna magia :szok:). Prawko odebrałam w marcu, a w październiku sama jeździłam na studia do Łodzi i też przeskok, nagle nauczyć się jeździć po dużo większym mieście z tramwajami na ulicy, ale dałam radę :-D
 
reklama
ja na jazach juz nie mialam problemu i moj facet od prawka powiedzial mi ze jak nie zdam to przez jakas glupote i tak wlasnie bylo ;d nie robilo mi roznicy z kim jezdze, ale moi rodzice nigdy mi nie komentowali jazdy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry