• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

czekając na pierwsze maleństwo:)

Ja od zawsze uwielbiałam dzieci jako 6 latka przewijałam i nosiłam noworodka (w zwykłe pieluchy z ceratką) jako 17 zostałam siostrą ,a bratem zajmowałam się więcej od mamy bo ona pracowała,więc nie brak mi doświadczenia i raczej próbuje radzić sobie sama.
W moim szpitalu też dziecko jest cały czas przy matce, położne zamiast pomagać w karmieniu to raczej dokarmiają sztucznie,chociaż może to przez cc,bo pokarm miałam trochę później
Nieobecna pisałam o sobie
 
reklama
Nie wiem skąd to wszystko wiedział, nawet zaczelam podejrzewać ze ma dziecko na boku;)

To samo myślałam o moim!!! :-D:-D:-D I długo długo od obcinania pazurków był mąż, ja nie tykałam :-D

nieobecna, mnie szwy na szczęście same odpadły. A jaką dokumentację miałabyś zawozić do przychodni? Ja z niczym nie latałam, tylko na szczepienia chodziłam i w trakcie szczepień było ważenie i oglądanie Młodej...

bada m.,
ja doświadczenia z noworodkami nie miałam prawie wcale. Na studiach 30 godzin praktyk w ośrodku preadopcyjnym, to tylko tam przewijałam i karmiłam butlą, ale nic ponad to. Noworodek w rodzinie był jeden, chrześnica męża, w 2005r się urodziła, ale też jedynie ją przebieraliśmy i nic więcej, więc praktyki z dziećmi prawie wcale nie mieliśmy, ale jakoś intuicyjnie wszystko robiliśmy :tak:


Ja do tej pory mam tak, że czyjegoś noworodka boję się nawet wziąć na ręce, a z Tosią od pierwszych dni wiedzieliśmy co robić, jak robić, jak trzymać, etc. :-D
 
agulqa - a może poczekaj z wyboerem? może w Twojej przychodni przed porodem będą spotkania dla ciężarnych? a może zdecydujesz się na szkołę rodzenia? i tu i tu możesz trafić na fajną położną i ona też może do Ciebie przychodzić po porodzie.

nieobecna do szkoly rodzenia chetnie pojde. w pon chce o to gina podpytac gdzie w inie sa takie organizowane. a co do przychodni to na banki nie organizuje bo u nas jest 'osrodek zdrowia', 2tys mieszkancow i watpie by kogos to obchodzilo ;d a polozna z tego co wiem i tak nie jest u nas tylko 5km dalej i stamtad jak cos przyjezdza


dziewczyny bez poloznych i z tymi tylko do papierkow - kto Wam np szwy wyciagal i w razie W rane opatrywal?

A do mnie przyszła położna, pokazała to czego nie pokazali w szpitalu.
Jak czyścić pępuszek, pomogła pierwszy raz wykąpać i obciąć paznokcie. Pomagała przyłożyć dziecko do piersi, zawsze oglądała skórę Małego i ważyła go. Dzięki niej czułam, że z dzieckiem jest wszystko ok.

jak młody sie urodził to też położna mamie mówiła co i jak mimo że miała już 3 dzieci ;) ale po 15latach moja mama mowiła, że czesc zapomniala, poza tym o chłopca troche inaczej sie dba ;)


co do kąpania takiego małego bobasa ja sobie nie wyobrazam. moze jak juz sie urodzi to mi sie odwidzi, ale poki co to dla mnie czarna magia ;) A co jak mi sie dzidzius z reki w wodzie zeslizgnie?:szok:

Czyli... wychodzi na to, że (jak to określiła bada) należę do osób nieporadnych, bo chyba jako jedyna nie wiedziałam wszystkiego w pierwszych dniach. A kosmosem było dla mnie obrócenie dziecka na brzuch w wanience :)
Ale dzięki położnej nie musiałam jeździć z Młodym do przychodni (ona zanosiła dokumentację), nie jeździłam też na zdjęcie szwów po cc (zrobiła mi to w domu).

nieobecna nic sie nie martw. ja pewnie tez bede mega nieporadna. mam nadzieje ze moja mama wezmie kilka dni wolnych by przy mnie byc jak do domu wroce no i chce by Ł wziac opieke na mnie lub dziecko po porodzie. bede sie z tym lepiej czula. nawet jak robie cos dobrze to lubie jak ktos mi to mowi, to mnie uskrzydla i napawa energia do dzialania ;)

nulini po prostu zadzialam instynkt i tyle! :)
 
agulqa, ranę sobie sama "opatrywałam", z lusterkiem w łapie. Ale na mnie goiło się jak na psie ;-) Tantum Rosa pomogła ;-)
W kąpieli wystarczy dobry chwyt, ja kładłam główkę na zgięciu łokcia, dłonią łapałam pod paszkę i mimo, że kąpałam w emolientach i skóra była śliska, to nigdy nie zdarzył się żaden wypadek :tak:
Mnie mama niestety przeszkadzała :-(
Jako matka trójki dzieci uważa się za najmądrzejszą i ciągle mnie pouczała, a ja właśnie chciałam działać intuicyjnie, na początku się denerwowałam, ale po jakimś czasie doszło do kilku spięć i już się nie wtrąca. Ciekawe, jak będzie przy drugim...
 
nulini mi chodzi o kilka dni doslownie, 2-3 zeby ktos w tym najgorszym okresie byl gdybym zle sie czula itp. wole mame niz tesciowa ktora na pewno tez bedzie zagladac codziennie... moja mama raczej nigdy nic nie narzuca i sama tego nie lubila a i ja jestem taka ze jak cos to sie odezwe ;)
 
agulqa, no wiadomo, że lepiej kogoś mieć pod ręką ;-) A moja mama właśnie nienawidzi we mnie mojej przemądrzałości, ale sama nie widzi, że taka jest :-D
 
Agulqa u mnie miał być mąż, ale w 2 dobie po wyjściu ze szpitala trafiliśmy na patologię noworodka i wtedy musiałam stać się mamą na pełen etat. Było do wyboru; albo zostaję z dzieckiem i wszystko przy nim robię, albo idę do domu i mam się nie wtrącać. Oczywiście zostałam i myślałam że zwariuję na twardym krzesełku (a szwów miałam 10- wiadomo gdzie). Ale nie byłam sama, bo tam pełno takich mam jak ja i z gorszymi chorobami dzieci.
 
reklama
W każdym razie ja polecam zagnać do pomocy tatusia. U nas kąpiele, obcinanie paznokci do dziś należy do obowiązków męża. Mama i teściowa mogą niestety czasem bardziej namieszać swoimi radami. Ja mam taki charakter, że na początku denerwowały mnie ciągłe pytania jak sobie radzę, jak się czuję itd.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry