Po pierwsze: dziekujemy:-)
Kasia zoska wlasciwie po raz pierwszy zaliczyla slalom. No i lekko sie zdziwilam, ze stanela na podium bo z boku wygladala na turystke zwiedzajaca krajobrazy przy swoim przejezdzie:-) W kazdym badz razie byla szczesliwa, ze dostala medal...bo w Vilars ostatniego dnia byla chora a wtedy wlasnie byl slalom i medale, wiec ominela ja ta przyjemnosc. A najmniejsza moze i byla bo szkolka jest od 4 lat i najpierw nie chcieli jej przyjac (na nasze slowo, ze naprawde jest na tym poziomie) dopiero jak instruktor ja przetestowal to ja wzieli. A Julka w tym roku sezon rozpieszcza :-) (ale troche zasluzenie bo naprawde sie stara i naprawde bardzo lubi narty).
A pogoda u nas byla rano piekna. A w poludnie z minuty na minute zrobilo sie szaro i pochmurnie. Pewnie zaraz lunie. Jutro tez ma padac....wiec nie poszalejemy.
Pati zazdroszcze grilowania..... zjadlabym cos tak dobrze przygotowanego.