• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
reklama
MI w pierwszej ciąży już dawno leciało a teraz i tak niby wcześnie się zaczęło ale na szczęście nie leci tak jak za pierwszym razem:-)
 
Kasiu ja ostatnio czuję jak piersi są nabrzmiałe i twardawe. Przy kąpieli siara wylatuje mi prawie jak woda z kranu :szok::-D i potem robi sie taka fajna ulga, bo piersi już nie sa takie obolałe :tak:
Mam nadzieje, że nauczę się dobrze maleństwo przystawiac, bo to wrażenie rozsadzających piersi jest denerwujące :sorry2:

Magdziarka ja to od kilku dni nic tylko marudzę :sorry2: ale podziwiam mężulka, że tak dzielnie to znosi :tak:
Ostatnio teściowa zwróciła mi uwagę, że jak ona była w ciąży to gdzieś tam po pieluchy jechała, stać w kolejce musiała i nie narzekała. Trochę mnie tym gadaniem zdenerwowała:crazy:, bo jak nie patrzeć ja już do mety po mału dobijam, a ona stała w tej kolejce w mniej zaawansowanej ciąży i nie miała problemów z kręgosłupem tak jak ja. Później jej się głupio zrobiło, ale mogła się wcześniej w język ugryźć :dry:
 
hehhe Magda ale to dopiero za dwa tygodnie , ale w ciągu tych dwóch heeh :tak:...
powiem wam tak po cichu ze zaczynam się bać tego wszystkiego i zastanawiam się jak to będzie ;-)
 
:-)A tam co tu porównywac...moja mama jak słyszy o zzo albo wynajęciu położnej to oczy robi wielkie i jak ostatnio byłysmy we trzy ( ja mama i teściowa) to się głupio czułam.....narzekając i mówiąc takie tam swoje przemyślenia. A swoja drogą ciagle podkreslały, że one pracowały w ciązy i nie mówiły tego złosliwie..ale wiesz ja od razu wszystko biorę do siebie. To że nie chodzę do pracy to nie znaczy, że nic nie robię...ciagle coś w domu(sprzatanie, pranie , gotowanie, prasowanie) opieka nad Olkiem( czytanie, zabawa, spacery) wizyty u lakarzy..i inne tam nie chce mi się już wymieniać. Ale na szczęście mój Krzysztof we wszystkim trzyma moją stronę i zawsze robimy tak jak chcemy( chociaż nikt nas nie naciska i nie radzi)ale kierujemy się swoim rozsądkiem....

A ja marudna tez jestem..tzn nie tak mocno ale zdaża się i tak mąz mówi, że jestem dzielna:tak:;-)
 
mnie najbardziej męczą nie fizyczne dolegliwości ale trudności w "myśleniu" - trudniej mi się skupić, zaplanować, zapamiętać...no i cierpliwości też mniej...

nie wiem jak mam jutro ustawić dzień - na 16.15 muszę zawieźć teścia na badania okulistyczne, potem na 17.30 sama mam wizytę (u gina) - to w dwóch różnych miejscach... od rana kombinuję czy jechać z nim kolejką (i wtedy P. go odbierze)czy zawieźć samochodem (też P. by go odebrał,ale ja muszę wtedy kombinować z parkowaniem, no i to jazda na dwa samochody)...niby nic ale to,że nie umiem podjąć decyzji mnie dobija :wściekła/y: - nie wiem jeszcze jak teść by się zapatrywał na kolejkę....
 
reklama
To po karmieniu ulga jeszcze większa bo dzidzia wypija więcej niż samo wyleci , tryska jak z prysznica - śmiesznie :-) ja na razie bez ulgi .
Marta nie przejmuj się teraz gadaniem teściowej ani nikogo więcej bo i tak jesteś teraz (bynajmniej ja) jeszcze bardziej wrażliwa na takie komentarze niż zazwyczaj czasem to siebie nie poznaję , jestem do wszystkich bojowo nastawiona jak suka broniąca swych narodzonych już psiaków na wszystkich którzy do niej podchodzą
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry