daruuunia3
Czerwcowa mama'08
Ja wczoraj miałam specie z moim Ł- pojechalismy do knajpy na obiad i babka powiedziała nam ze trzeba długo czekac wiec zrezygnowalismy i moj sie wkurzył (bo głodny i ja tak samo) i burza w aucie... potem milczelismy cała droge az w koncu w drugiej knajpce przy pysznym jedzeniu zaczelismy sie smiac z siebie 

). I w ogóle jakos mam przeczucie ze będzie dobrze, ze przetrwam jakoś te 1,5 miesiaca które mi zostały, że pępowina wytrzyma bo na razie super funkcjonuje.
zorientowałam się po dłuższej chwili o co kaman 
a co do płaczu to jest to częste zjawisko u mnie poprostu tak ciąza tak na mnie działa ze jestem strasznie wrazliwa na wszystko! Cały czas bym płakała tylko moj Ł ma juz tego dosyc i mowi ze ja płacze bo żałuje wszystkiego- głupiutki!
ale ważne, że są jakieś efekty