• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
Ja wczoraj miałam specie z moim Ł- pojechalismy do knajpy na obiad i babka powiedziała nam ze trzeba długo czekac wiec zrezygnowalismy i moj sie wkurzył (bo głodny i ja tak samo) i burza w aucie... potem milczelismy cała droge az w koncu w drugiej knajpce przy pysznym jedzeniu zaczelismy sie smiac z siebie :-D
 
reklama
ja tez mam jakieś wyciszenie ostatnio. Ale tak sobie pomyślałam że to już 34 tydzień - jesze tylko 3 i ciaża donoszona a ja nie mam nic przygotowane!!! No ładna ze mnie mamuśka. Z Marysią to już wszytsko dawno było pokupowane, poprane i leżało złożone. A teraz normalnie szok. Co prawda mam dużo rzeczy po Marysi ale jednak trochę trzeba dokupić. Na razie to kupiłam podgrzewacz i sterylizator na allegro które mi nie będą początkowo potrzebne hihi. I ręczniczek. Ubranka zaczełam segregować. Już wiem czego mi brakuje a dla siebie to nic nie mam. Nawet guzików mam oderwane od koszuli do karmienia bo Marysia z miłości je wyszrpała. Także jakby mnie tak zebrało do porodu to normlanie wyskoczę na porodówkę z cycami na wierzchu :-D.
Generalnie skurcze przepowiadające wróciły ale gin na ostatniej wizycie mnie zapewnił ze poród przedwczesny mi nie grozi. Mły w 32 tygodniu ważył 2 kg wiec mały to on juz nie jest. Kręgosłup mnie dziś mniej boli wiec humor mi dopisuje. W lodówce pyszne naleśniki które zaraz idę zjeść!!! Mąż był całe 4 dni wiec odpoczełam (chociaż już mnie dziś zdążył wkurzyć prez telefon :crazy:). I w ogóle jakos mam przeczucie ze będzie dobrze, ze przetrwam jakoś te 1,5 miesiaca które mi zostały, że pępowina wytrzyma bo na razie super funkcjonuje.
Wiec dziś wysyłam wam wsyztskim pozytywne fluidki żebyście się zaraziły ode mnie.
PS. I WAGA NADAL 15 KG NA PLUSIE NIC NIE PRZYTYŁAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JUPI!!!!!!!!!
 
My z Mężem nie piszemy już do siebie sms-ów, bo jakoś tak ciężko ogólnie się dogadać, więc lepiej zadzwonić czasem;-). Mój Mężuś jest dość wyrozumiały jeśli chodzi o moje manewry i ma na mnie sposób hehe, więc nawet marudzić nie mogę:tak:
 
Ja z moim się nie kłócę , raczej często płaczę jak nie mam do niego siły ale nie są to jakieś duże sprawy. Mam pretensję np że mnie nie przytuli albo takie tam pierdy. Ostatnio mu na siłę przypominam że jestem w ciąży bo wydaje mi się że czasem o tym zapomina . Ogólnie jednak jest ok , z resztą a tu on tam więc tylko gadamy w tygodniu przez telefon .
Co do bóli to przesunęłam dziś lekką szafkę i mnie bolą mięśnie uda z jednej strony , bosze jaki człowiek jest ciężki i zarazem słaby i do tego mam problemy z koncentracją. Babka do mnie w sklepie 22 , 80 i stoi i czeka , ja grzebie w portfelu szukając końcówki a ona się na mnie patrzy jak na głupią a ja patrzę i w ręku trzymam te 20 zeta , nawet jej nie dałam :szok:zorientowałam się po dłuższej chwili o co kaman :szok:
 
ale miły temacik poruszyłyście:-D ale niestety nie mam czym się pochwalić.większą część ciąży byłam jak skała i bez wyrazu:-(:zawstydzona/y: natomiast od miesiąca pozmieniało mi się i latam za M jak kotka:-D ale M niestety ma blokadę i nie chce póki dzidzia w brzuszku:sorry2:
 
Kasiau ja tez cos z koncentrają mam dziwnego- przed chwilą wstałam i poszłam do pokoju i nawet nie wiem po co wstawałam i wróciłam z niczym :no: a co do płaczu to jest to częste zjawisko u mnie poprostu tak ciąza tak na mnie działa ze jestem strasznie wrazliwa na wszystko! Cały czas bym płakała tylko moj Ł ma juz tego dosyc i mowi ze ja płacze bo żałuje wszystkiego- głupiutki!
Kasiu prosze sie oszczedzac i nie przesuwac szaf!!! Nawet tych lekkich! :-)
 
A jak sie z J pokluce (tez najczesciej o to ze na malo mnie przutula itp) i zakryje poduszka i sie z niego smieje, to on mowi niunia nie placz to mi sie wtedy jakos lzy do oczu cisna i placze jak na zawolanie, albo czasami jest zupelnie odwrotnie.... Ja juz bym chciala mniec za soba i nie miec juz takich glupich humorkow....
 
Dziewczyny o kancentarcji, a raczej jej braku ;-), to mi nawet nie mówcie. Piszę tą pracę i akapit muszę czytać po kilka razy, bo nie pamiętam co przed chwilą przeczytałam :baffled: ale ważne, że są jakieś efekty :tak: Zaczynam 29 stronę :-) jeszcze 20 i mogę kończyć ;-)

Snoopy mój mężulek też mnie podtrzymuje w ten sam sposób na duchu, że z chęcią bym go udusiła, bo staram się nie rozklejać, a on wyjeżdża z: "nie płacz" i łzy juz leją się strumieniami :-D
 
reklama
No hej kobietki ..u Nas się rozpadało...a ja przesiedziałam całe przedpołudnie u mojej zaciążonej sąsiadki....a teraz wpadłam moja maturzystka z korepetycji...i tak mi zeszło a robota stoi..więc lecę ją skończyć....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry