Oj dziewczynki to ja mogę się do tego wszystkiego przyłączyć

Nerwy to mam zszarpane jak tylko coś jest nie po mojej myśli ogólnie staram się być spokojna ale jak tylko ktoś mi zalezie za skórę to biada mu, płaczliwa też jestem z byle powodu mogą płynąć strumieniami...
Dziś to jestem osłabiona cukier skoczył nie wiadomo z jakiego powodu zjadłam rano bułkę i wypiłam kawę a cukier 200 byłam w szoku

do W-wy dojechałam na resztkach sił, w autobusie gorąco, ledwo doszłam do metra i dojechałam do pracy mojego M ale już nie doszłam poczekałam aż po mnie przyjdzie, buty kolejny problem założyłam dzis sandały na rzepy bo adidasów już nie włożyłam takie mam balony



o chodzeniu nie wspomnę sapię, poce się a chodze jak 80-latka, i jak tu się nie denerwować i nie płakać - tragedia a zostało jeszcze 1,5 m-ca
Żylaki też wyskoczyły ale na razie nie sa bolesne, jednak jak myję się rano i kucam to w kroczu czuję tak jakby żylaka nie wiem już sama może to maluszek napiera i dlatego w czwartek ide do ginki to mi powie co i jak
Milka wydaje mi się, że te żylaki wyszły dlatego, że ostatnio trochę sie forsowałaś na tej budowie a przedtem (w poprzednich ciążach) nie było budowy może dlatego. Jastem z Tobą i będzie dobrze skonsultuj to z ginem może cos przepisze.
Bóle brzucha troszkę ustały zobaczymy na jak dlugo

Pozdrawiam Was gorąco i mimo wszystko staram się patrzec na świat optymistycznie