Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
A u mnie jak zwykle pod górkę :-(
Od kilku dni nie mogłam się załatwić, wszystkie moje sposoby zawiodły, widocznie dziecko tak uciskałojak dzisiaj tylko poczułam, że coś ruszyło, to poleciam na kibelek
no i okazało się, że coś mi z tyłu wyskoczyło :-
zawstydzona/y:
chyba hemoroid
J
Magdziarku;
nie chorować - przecież tak dobrze się Trzymałaś całą ciążę więc i teraz nie możesz sobie na to pozwolić.
Mata;
to ja mam odwrotnie - ale to chyba efekt codziennego jedzenia kiwi i grejfruta. Słyszałam coś o specjalnych maściach ale nie jestem pewna...
Podjelam dzisiaj najwazniejsza decyzje jaka moglam podjac czyli ZERO FOSZENIA SIE I NARZEKANIA DO KONCA CIAZY)))) Mam nadzieje ze jakimscudem uda mi sie tego trzymac
))) Tego rowniez wam zycze mamusie
)))

A ja martwię się o naszego "PROCESORKA" wczoraj pisała, że miała skurcze mam nadzieję, że się jeszcze nie rozdwoiła kochana Magdziarka![]()

na prawdę super Iwoszku ze masz takie samopoczucie, bo u mnie z tym kiepsko:--( czuje sie jak ogromny hipopotam
![]()
A ja chyba zostane samotna mama, poklucilismy sie z J i pobil jakiegos chlopaka... siedzi teraz debil na komisariacie?? Po co malej taki ojciec???
Pamiętacie jak niedawno mówiłyśmy że jakieś małe dzieci u majówek sie rodzą. No to dzisiaj urodził sie chłopczyk u majówek 3960 i 60 długi , to już całkiem spory!!!!!!!! Widać że dzieci donoszone są większe.

Magdziarko!!! Napsalas o skurczach i znieknelas!!!! Cos podejrzewam, ze juz Maly tuli sie do Ciebie...
A ja jestem zmeczona po prawie nieprzespanej nocy.. Oczy mi sie zamykaja. I nie wynika to ze zlego samopoczucia tylko z tego, ze po raierwsy od bardzo, bardzo dawna poszlismy z mezem do klubu, na imprezke urodzinowa czlowieka, z ktorym moj maz wspol[racuje. Imprezka zacna - 40lat. A ja tam sie czulam jak nastolatka. Jakby wsadzona z innej bajki. W glowie przez pierwsza godzine tluklo mi sie "Co ja robie tu, co ja tutaj robie??". Na szczescie humory nas nie opuszczaly. Potem byla muzyka i "troszke" szalalam na parkiecie. Az mi sie brzuch zaczal stawiac. Poszlam spac od 2 i wstalam po szostej. Maz spi a dzieci gadaja, gadaja, gadaja....
ależ ja też się tak czuję - tylko dziś się poczułam jak mocno kobiecy hipopotam :-) - i było mi z tym fajnie...
co do Krzymka - nie przeszło mu za bardzo - o tyle tylko,że podstępem dał w siebie wlać picie - pierwsza porcja wyleciała od razu dołem, ale do drugiej i trzeciej dałam smectę i lakcid i chyba zostało; poiłam go po kilka łyków co 5-10 minut i tym sposobem wypił ok litra :-); co do jedzenia to nędznie z tym było, ale to akurat nadrobi...
a teraz jeszcze P. źle się poczuł :-(