• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

CZERWCóWKOLAND 2008--wątek glówny

CZERWCÓWKOLAND 2008

  • dobrze

    Głosów: 0 0,0%
  • że już jest

    Głosów: 0 0,0%

  • Wszystkich głosujących
    14
reklama
Kochana, jak ja Cie rozumiem... te watpliwosci. Poswiecamy czas dzieciom, uczymy ich co dobre a co zle i... nie wiadomo kiedy przylapujemy na klamstwie, drobnym oszustwie... Zal. Bol. Dol.
Sciskam Cie cieplo, Magdziarko
 
Kochanie o tym pamiętam....i jak tylko się wypakujesz i juz tam pojedziesz to ja odpalam swoja rakietę, piekę szarlotkę,pakuję młodego i młodszego ....i ruszam skoro świt:-D:-D:-Dna ploteczki do Ciebie ;-):tak:

mmmmm... nawet się szarlotka trafi!
skoro pamiętasz, to wszystko ok.

A co do Olka, głowa do góry. Z Twoich opowieści wynika, że jesteś świetną mamusią. Chyba tak to jest, że dziecko musi wielu rzeczy spróbować, niestety kłamstwa tez. Ja pamiętam raz okłamałam moją mamę, kłamstwo wyszło na jaw tak niespodziewaną i nieprzewidywalną drogą, że aż nie mogłam w to uwierzyć. Tak sie strasznie wtedy wstydziłam, że nigdy więcej nie skłamałam.
 
Dzięki kochane za słowo pocieszenia....ja też mam taką nadzieję, ze to tylko incydent, przypadek. Olek ogólne często buja w chmurach i bywało , że tam nagadał w przedszkolu że ma w domu cos tam, czego nie miał..ot taka dziecięca przewrotnośc i chęć brylowania ..ale teraz to zwyczajnie oszukał..był na podwórku poszedł na lody z kolegą skąd miał pieniądze..znalazł...a wcale nie znalazł tylko jakis drugi kolega im dał..za robienie sztuczek( łązenie po drabinkach itp) i zła byłam, ze nie powiedział prawdy, dwa ma własne pieniądze w portmonetce, trzy może mnie poprosic - nie odmawiam( bo rzadko prosi i nie jest ciągle mamo daj mamo kup) a po czwarte jak był ze mną na placu zabaw jadł loda i połwę wyrzucił bo nie chciał. Na szczęście jestem taka opanowana, że nie krzyczałam i spokojnie po powrocie od lekarza z nim porozmawiałam..ale wiecie on nie ma takiego nawyku : mamo juz nie będę, mamo przepraszam..itp...tylko rozumiem, tak, rozumiem. Może to bez sensu, bo w zasadzie przeprasza na swój sposób - a My rodzice to zawsze oczekujemy czegoś innego ..ach jakie to wszystko jest skomplikowane.......
 
Jasne mamoociku że lżej na sercu. A poza tym to taki wesoły lekarz i z tą sąsiadką sobie żartowałyśmy, że pójdziemy na oddział neurologii, czy chirurgii na jakikolwiek oddział byle rodzić....:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry