Dzięki kochane za słowo pocieszenia....ja też mam taką nadzieję, ze to tylko incydent, przypadek. Olek ogólne często buja w chmurach i bywało , że tam nagadał w przedszkolu że ma w domu cos tam, czego nie miał..ot taka dziecięca przewrotnośc i chęć brylowania ..ale teraz to zwyczajnie oszukał..był na podwórku poszedł na lody z kolegą skąd miał pieniądze..znalazł...a wcale nie znalazł tylko jakis drugi kolega im dał..za robienie sztuczek( łązenie po drabinkach itp) i zła byłam, ze nie powiedział prawdy, dwa ma własne pieniądze w portmonetce, trzy może mnie poprosic - nie odmawiam( bo rzadko prosi i nie jest ciągle mamo daj mamo kup) a po czwarte jak był ze mną na placu zabaw jadł loda i połwę wyrzucił bo nie chciał. Na szczęście jestem taka opanowana, że nie krzyczałam i spokojnie po powrocie od lekarza z nim porozmawiałam..ale wiecie on nie ma takiego nawyku : mamo juz nie będę, mamo przepraszam..itp...tylko rozumiem, tak, rozumiem. Może to bez sensu, bo w zasadzie przeprasza na swój sposób - a My rodzice to zawsze oczekujemy czegoś innego ..ach jakie to wszystko jest skomplikowane.......