Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
w łóżku to by i ze dwie osoby jeszcze między nami się zmieściły, taki luz my mieli
buraka mam za męża i tyle! i normalnie on wiecznie nie wie o co chodzi
ale co zrobić, brak pracy dla męża. Ale przynajmniej mieszkamy osobno i oboje pracujemy ;-) bo z jedną osobą pracującą to kiepsko finansowo 
Kupiłam go przed akcjami, więc tak czy siak musiał dostać ;-) Poza tym, aż taka okropeczna nie jestem ;-)Esia super że prezencik tak udany, a już myślałam że po ostatniej wpadce zrezygnujesz i prezentu jednak nie dostanie.



:-)
Już zalicza drzemkę, więc zapowiada się dłuuugi dzień...
, a ja myślałam że Magda jest tak bardzo do przodu!!!
Może przede wszystkim zastanów się, czy warto walczyć i czy w ogóle chcesz walczyć o Wasz związek. Bo jeśli Go kochasz, to może jednak się opłaca włożyć wysiłek???? Zresztą, ja uważam, że w każdym małżeństwie są wzloty i upadki, ideałów ni mo (chyba że w bajkach). Ja swojego dziada kocham już 8 lat mimo że wiele razy miałam chęć kopnąć w dupę i iść w siną dal.
I chyba ktoś na górze czuwa nad nami, bo zawsze jak jest źle, to dzieje się coś takiego że cementuje nasz związek - a nas nieszczęścia bardzo łączą. Ostatnio jak się o coś pożarliśmy to mu powiedziałam żeby uważał, bo jak tak dalej pójdzie to rodziny nam zabraknie.;-)Zresztą powiem Ci, że 3 lata temu poznałam na wakacjach parę, która też była na "krawędzi" (po 11 latach bycia razem). Koleżanka mówiła dokładnie to samo co Ty - że wie na 100% że razem nie będą tylko to kwestia czasu. I zdarzyło się im nieprzewidziane nieszczęście - teraz nie tylko są razem, ale Mąż bardzo się zmienił, są bardzo szczęśliwi i mają drugie dziecko. Na pewno nie ma co postępować pochopnie, bo może jednak wszystko się ułoży. Trzymam kciuki za Was oboje!

Staram sie nie myslec o tym. G najchetniej poprostu ignoruje problem - wszystko jest niby cacy..Az do nastepnego razu. I my sie nie klucimy raczej - brak klutni praktycznej - natomiast jest uczucie takiego niesmaku. Wczoraj to mi sie patrzec na te jego gebule nie chcialo poprostu no. 
I zgadzam sie z Esia - ze zycie jest za krotkie zeby tracic je na idiotow. Dlatego, dochodze powoli do wniosku, ze tego startku uratowac sie neee daaa... Ale, hehehe zawsze jest nastepny i wiem, ze w koncu spotkam kogos z kim to bedzie to.
Ja nie mam problemow z takimi dastycznymi decyzjami. I to w sobie lubie... Tylko chodzi mi glownie o mala. Bo widze, ze swiata poza G nei widzi, a on poza nia. Skrzywdze ich oboje w jakims stopniu na pewno swoja decyzja. Wiec, jezeli sie da to uratowac Kotku ;-) to bym chciala, ale jak tak ma byc dalej - to ja dziekuje...wysiadam.:-)

Ja powaznie nad tym rozmyslam, bo nigdy nikt nie chcial ze mna pic i mi sie dla siebie samej robic nie chcialo. Ale ty!!! Ty mozesz okazac sie moja bratnia dusza! Co myslisz? Moge upchnac do bagaznika 
:-(;-)
od roku na nią czekam :-) bardzo cierpliwie czekam ;-)
i wiecie, ładnie mu to Asia wychodzi
i nauczył się mówić Antek
jak ktoś mówi gdzie Antek, albo woła Antka, mały nicpoń puka się paluszkiem w klatę
bystrzacha ;-) i woła też na lampę, ale wychodzi coś w stylu pampa :-)
i boję się jak zacznie mówić
tyle potrafi w swoim własnym języku powiedzieć, aż normalnie uszy więdną, więc poważnie boję się jak zacznie tak kumato gadać 