Gingeros
czerwcówka'07
OLLAA jak nie urok to sraczka
jak nie zęby to katar ;-)
doszedł kaszel :-( telefoniczna konsultacja pediatryczna z teściową zaliczona: iburom, pyrosol, nasivin :-( dzięki bogu jest pozwolenie na spacery ;-) bo Antek zauważył dziadka na ogrodzie i biedak stał przy balkonie wrzeszcząc dziadzi
GOSIA u Antosia także widzę przebłyski inteligencji (według marzeń mamy i stryjenki będzie mały Dexterek
encyklopedyjki i te sprawy ;-)
).
Co Antkowi każesz to zrobi
jak coś rozleje na ziemię, leci po ścierkę i sam wyciera (oczywiście niedokładnie ;-)), śmieci wyrzuca do śmietnika
nawet te na dworze
wczoraj mama zostawiła miskę na ogrodzie i poszła do suszarni, a ten mały nicpoń wziął miskę, zszedł 4 schodki i zaniósł babci miskę
masę takich sytuacji mogę wymieniać. Często jestem w szoku
tak dużo kuma
i zgadzam się z Ollaa - niby tyle kumają, a czasami udają tępaki
zwłaszcza przy zdaniach rozpoczynających się na NIE 
jak nie zęby to katar ;-)doszedł kaszel :-( telefoniczna konsultacja pediatryczna z teściową zaliczona: iburom, pyrosol, nasivin :-( dzięki bogu jest pozwolenie na spacery ;-) bo Antek zauważył dziadka na ogrodzie i biedak stał przy balkonie wrzeszcząc dziadzi

GOSIA u Antosia także widzę przebłyski inteligencji (według marzeń mamy i stryjenki będzie mały Dexterek
encyklopedyjki i te sprawy ;-)
).Co Antkowi każesz to zrobi
jak coś rozleje na ziemię, leci po ścierkę i sam wyciera (oczywiście niedokładnie ;-)), śmieci wyrzuca do śmietnika
nawet te na dworze
wczoraj mama zostawiła miskę na ogrodzie i poszła do suszarni, a ten mały nicpoń wziął miskę, zszedł 4 schodki i zaniósł babci miskę
masę takich sytuacji mogę wymieniać. Często jestem w szoku
tak dużo kuma
i zgadzam się z Ollaa - niby tyle kumają, a czasami udają tępaki
zwłaszcza przy zdaniach rozpoczynających się na NIE 


teściu podobnie uważa
Jeśli tak stwierdzi to szukam dalej w innych szpitalach. Tyle tylko że inny szpital do którego się dodzwoniłam zapisał mnie na wizytę w poradni! na 5/11 dopiero. A do drugiego nie mogłam się dodzwonić. No nic, zobaczymy jutro!
) 3-dniowe w ich hotelu na Mazurach pod koniec października. Fajna sprawa, hotelik super, spa i te rzeczy. Wyjazd weekendowy, szef wyraził zgodę, a ja oczywiście myślę. Po pierwsze dojazd we własnym zakresie, a z tego co patrzyłam na mapie to to hektar drogi (ni mom jak, chyba że mnie jakaś dobra dusza zabierze). A dwa.... Magdy mi szkoda.