reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Esia trzymaj się dzielnie, niedługo napewno wszystko sie unormuje:tak: Odwrotu juz nie ma;-):-p Dzielna z Ciebie kobitja, więc dasz radę :-) Trzymam kciuki.

Agik ja miałam ze Staśkiem też podobne problemy z jedzeniem. Jadł tylko wtedy jak się go na maxa zabawiało. Kiedyś przyłapałam moich rodziców jak karmili małego, a wyglądało to mniej więcej tak: tata trzymał Staśka na rękach, mały bawił się na przmian okapem i piekarnikiem a moja mama go karmiła:crazy: Zakazałam im tego typu kreatywności w karmieniu.

cdn.
 
reklama
Anielap no to babcia urządziła wnuczkę...bez koment :/
A konika polecam my mamy i jest codziennie iaaaaaa iaaaaaa i szaleństwa. Jakiego chcecie kupić? My mamy takiego niskiego :) Dla takich maluchów
 
O, właśnie, karmienie...
U nas dłuuuuga historia....
I właśnie tym sposobem, że nie daję oglądać telewizji, nie zabawiam to moje dziecko nie je nic...
Poprostu skończyła mi się cierpliwość, ale....
Od kilku dni Zu nie jada już kaszy na śniadanie. Jej pierwszy posiłek to: parówka (no, niestety wymiękłam), lub jajecznica, lub twarożek, lub zwykłe kanapki. Dostaje na talerzyku kawałeczki chlebka, wędlinkę osobno, ogóreczka osobno, rzodkieweczkę. I je rękami. Co zje to jej. Ja nic do dzioba nie wkładam, oprócz tej jajecznicy i twarożku. Są to naprawde maleńkie ilości. Ale kaszy nie jadła wogóle:no: Teraz zainteresowanie jedzeniem zdecydowanie wzrosło i myślę że jesteśmy na dobrej drodze do jadkowania. Oczywiście tfu, tfu...​
 
Agik ciąg dalszy naszej historii z jedzeniem (muszę pisać krótkie posty, bo przy długich zawiesza mi się forum:baffled:)

A więc postanowiłam karmić Staska tylko w foteliku bez większego zabawiania, tylko ewentualnie książeczka albo mała zabawka. Na początku była mega histeria, nie chciał nic jeść, więc go wyjmowałam i czekałam na kolejny posiłek. Przy kolejnym był już głodny i zjadał kilka łyżeczek, aż zaspokoił pierwszy głód i znowu marudził i nie chciał jeść, więc znowu go wyciągałam i tak w kółko przez dwa dni. I udało się, zaczął jadać w krzesełku, wprawdzie niewielkie porcje, ale przynajmniej o stałych porach.
Poza tym przez jakieś dwa miesiące w ogóle nie miał apetytu, kilka dni temu apetyt znowu wrócił i mam wrażenie, że nadrabia teraz te dwa miesiące nie jedzenia.

Mam nadzieję, że uda Ci się z Wojtusiem:tak:

ale się rozpisałam .....:-D
 
Atra jeszcze nie wiem jakiego konika, bo nawet sie nie orientowałam.
Na razie na szafie leży odkurzacz Playskool i czeka na nową właścicielkę. Ja tam twierdzę że Zu ma za dużo zabawek i dlatego ciąglę kłótnie z moim m. On kupuje, ja chowam:tak:

Ale konika napewno dostanie.​
 
Anielap poszuka czegoś podobnego do naszego konika i ci wkleję...naprawdę polecam. U nas mamy gorszą sytuację, bo moi rodzice maja sklep z ciuchami i zabawkami...więc zabawki ledwo co się mieszczą u Jakuba w pokoju...a co będzie po świętach?! Nie mam pojęcia!
Tośka ten mój pędziwiatr już wyszedł hehe Zostałam słomianą wdową na noc :angry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry