Ja trochę z innej beczki, ale muszę Wam powiedzieć, że wczoraj zaliczyłam klasyczny przypadek ucisku macicy na mózg, lub innymi słowy sklerozy ciążowej. Otóż robiliśmy zakupy i na bazarku kupowałam warzywa. Weszliśmy do budy, kupiłam paprykę, cebulę i banany, zapłaciłam, odwróciłam się do wyjścia, po czym spojrzałam na beczkę i mi się przypomniało że mam jeszcze kupić ogórki kiszone. Kupiłam ogórki, dodałam jeszcze jabłka, zapłaciłam, wzięłam siatkę i wyszłam. Po czym spojrzałam na męża, który z siatami stał już przed budą i mówię: "cholera, a ziemniaki????". Wróciłam po ziemniaki, facet już się śmiał, zapłaciłam, wyszłam, a facet leci za mną z pierwszą siatką i krzyczy "zapomniała pani zakupów".

Mój mąż patrzył na mnie z przerażeniem co ja wyprawiam, facet w budzie mało się nie posikał ze śmiechu, a mnie było wstyd jak nigdy!

Jak słowo daję, bałam się już wejść do innych budek czy znowu z siebie idiotki nie zrobię. Też tak macie????
