elmaluszek
Amelkowo-Kesiowa mamusia
Fantazja-ojeju jaka Misia bidulka:-(Az mnie wszystko swedzi.Rany julek zeby szybko poschodzilo.Ty tez bidna sie nameczysz zeby malucha upilnowac.Jestem zWami kobitki;-)
Jolka no ciesze sie niezmiernie ze nadeszly te kolorowsze dni.I ciesze sie razem z Tobą tym urlopem.Napewno sie bedziecie dobrze bawic z Dzagudkiem i Tomkiem
Az Wam zazdraszczam.Sama myslalam ze uda mi sie wpasc ale dosalam robote
Wiecie co normalnie apokalipsa z tymi opatrunkami Amelki
Kazali tego wogole nie ruszac do piatku.A tu dupa
Juz nastepnego dnia Kundzik nieomieszkal sciagnac.Wiec zalozylam nowy.Ale ze ja nie potrafie tak profesjonalnie to zarejestrowalam ją na dzisiaj rano do przychodni zeby jej zmienili.(z reszta juz byl caly czarny wiec sie balam zeby nie wdala sie zadna infekcja)No i pielegniara rano zalozyla nowy(to juz byl trzeci
).Łanie,elegancko,wydawaloby sie ze gitarka.Wieczorem leci Kundzik z piskiem i krzyczy O oł,kuku!!!Patrze bez opatrunku.Ja nie wiem kiedy ona to robi.Ja caly czas łaże za nia jak cien!Chyba sobie cos naruszyla bo zaczela mocno plakac:-(No to ja buch i zakladamy nowy.Zryczala sie strasznie.Zrobilam za dlugi bo nawet juz nie dala sobie przyciac,i zabandazowalam.Boziu trzymajcie kciuki zeby to wytrzymalo do piatku rana(bo mamy wizyte z szpitalu)Nawet jakby cos(tfu tfu) to juz nie mam bandaza ani gazikow.I nawet na wioche do apteki nie podjade bo auta nie mam do 16

.Jak ja sie martwie zeby tego nie sciagnela jutro.Jak tylko brat B odda nam jutro auto to pierwsze co pruje do apteki po sprzet
O rety jak ja sie boje jutra:-(
Jolka no ciesze sie niezmiernie ze nadeszly te kolorowsze dni.I ciesze sie razem z Tobą tym urlopem.Napewno sie bedziecie dobrze bawic z Dzagudkiem i Tomkiem
Az Wam zazdraszczam.Sama myslalam ze uda mi sie wpasc ale dosalam robote
Wiecie co normalnie apokalipsa z tymi opatrunkami Amelki
Kazali tego wogole nie ruszac do piatku.A tu dupa
Juz nastepnego dnia Kundzik nieomieszkal sciagnac.Wiec zalozylam nowy.Ale ze ja nie potrafie tak profesjonalnie to zarejestrowalam ją na dzisiaj rano do przychodni zeby jej zmienili.(z reszta juz byl caly czarny wiec sie balam zeby nie wdala sie zadna infekcja)No i pielegniara rano zalozyla nowy(to juz byl trzeci
).Łanie,elegancko,wydawaloby sie ze gitarka.Wieczorem leci Kundzik z piskiem i krzyczy O oł,kuku!!!Patrze bez opatrunku.Ja nie wiem kiedy ona to robi.Ja caly czas łaże za nia jak cien!Chyba sobie cos naruszyla bo zaczela mocno plakac:-(No to ja buch i zakladamy nowy.Zryczala sie strasznie.Zrobilam za dlugi bo nawet juz nie dala sobie przyciac,i zabandazowalam.Boziu trzymajcie kciuki zeby to wytrzymalo do piatku rana(bo mamy wizyte z szpitalu)Nawet jakby cos(tfu tfu) to juz nie mam bandaza ani gazikow.I nawet na wioche do apteki nie podjade bo auta nie mam do 16

.Jak ja sie martwie zeby tego nie sciagnela jutro.Jak tylko brat B odda nam jutro auto to pierwsze co pruje do apteki po sprzet
O rety jak ja sie boje jutra:-(
Trzymam kciuki, żeby dzisiaj nie ściągnęła
Samo wyjście ok, jedzenie dość dobre (ciekawe smaki, ale ja wolę nieco bardziej pikantne i wyraziste - jednak miejsce ok, Małż sobie powspominał, że bywał tam - w poprzedniej odsłonie - na piffko w liceum i widywał Lutczyna wpadającego na setkę z rana
). Dzieciaki ładnie usnęły, teściowa nie miała nic do roboty
No i moje dziecię zaliczyło za jednym zamachem ekspozycję glutenową i pierwszy kontakt z kaszką mleczną
dzięki, bardzo miłe to co piszesz.