reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Kachasek powiem ci, że to nie jest zła metoda, tylko żeby się to na nas nie odbiło :szok: . Mój zapytał dlaczego mi to pudło przeszkadza, o zgrozo. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć - właściwie to ono tak ładnie prezentowało się na środku kuchni ;-) :tak: .
A może te pudła postaw po prostu pod drzwiami wejściowymi, żeby się o nie potknął, to może wtedy zaczną mu przeszkadzać :-D .
O matko - ja się chyba złośliwa zrobiłam strasznie pod koniec ciąży.
Ale z tymi facetami to chyba inaczej się nie da.
 
reklama
one tam stały:tak: ale bardzo łatwo było je przesunąć do pokoju. łatwiej niż wynieść z domu.
a pudła przecież ładnie prezentują się na środku pomieszczeń;-) u mnie akurat nie w kuchni, ale w pokoju:baffled:
 
Wiecie co, ulżyło mi że nie tylko mój ukochany jest taki "skłonny" do pomocy w domu. Do niego to też 1000 razy można mówić, ale jak się nie zrobi awantury to się nie weźmie za robotę. Już wiem po kim Weronika to ma:-D. Ale uważajcie, bo się z Wami mężowie rozwiodą jak będziecie marudzić za mocno - jak w tym dowcipie (może znacie) - Sędzia pyta męża czemu się rozwodzi z żoną - a on, że jest strasznie czepliwa - to znaczy co - siedzimy sobie z kolegami na tarasie, jest czerwiec, rozgrywki piłkarskie, grill, piwko, te rzeczy, a ta cholera ciągle lata i drze gębe "wynieś choinke i wynieś choinke".:-D
Olla, nie martw się, ostatnio też mamy dziurę finansową i jedziemy nawet nie na rezerwie tylko na oparach. I mój Mąż stwierdził, że trzeba przestać kupować jakieś niepotrzebne rzeczy (np. płyn do płukania, domestos - czyli rzeczy które kupujesz raz na miesiąc), poza tym martwi go, że moja dieta jest taka droga (warzywa kosztują), ale swojego piwka i fajek w tym momencie nie wziął pod uwagę, bo to że leży w "koszyku produktów niezbędnych do życia". I co z takim zrobić? Chyba go w łeb tłuc tylko. Ale ja albo już dojrzałam, albo w ciąży się taka tolerancyjna zrobiłam, albo mnie wcześniejsze przeżycia nauczyły nie przejmować się głupotami, bo bardziej mnie to wszystko śmieszy niż denerwuje. Tak że dziewczynki, uszy do góry i nie zamartwiajcie się nimi, bo szkoda zdrowia i nerwów.

A na ten spacer wirtualny też chciałabym się załapać, bo Staruszek w szkole, Młodą wyekspediowałam z Ciotką do Babci, a ja siedzę na tyłku bo dziś zbieram "mocz dobowy". Bleeee:baffled:
 
Dzagud ja powoli przestaję się przejmować i staram nie denerwować, ale nie zawsze wychodzi:no:
tak jak z łóżeczkiem, dostaliśmy, ale trzeba je odmalować. tata spytał mojego męża, czy pomalował, on na to, ze nie, bo farby nie ma:szok: syfon w łazience cieknie, pytam, czy zrobił, a on mi na to, że nie, bo nie nie ma uszczelki:wściekła/y: normalnie tragedia... uszczelka i farba same chyba w końcu przyjdą do domu. no ale moze się jeszcze coś zmieni, mam nadzieję.
piwka mi nie brakuje, bo jak piję, to sporadycznie (wolę dobre winko), ale grilla będę miała za tydzień. o ile pogoda się nie zepsuje
 
Dziekuje dziewczynki ojj kuruje sie kuruje...wlasnie sie obudzilam i wcinam kisiel saszetka nr.3 smak morelowo cos tam... mam manie kisielowa...
poza tym ide juz za chwile spac bo czuje sie poprostu podle...

Moj dzwonil, ze na kursie gotowania "spoko", ale dzis wegetarianskie danka gotuja i ze wytrzyma owszem ale zaraz po jedzie do mamy bo ta mu schabowego obiecala:-D:-D:-D

Olla ciesze sie zes cala i zdrowa - facetami trzeba sie poprostu nie rpzejmowac...bo mozna osiwiec.;-)

Ja dzis mojemu mowie ze na "weekend" majowy to moze gdzies w gorki na dzien ,dwa, ten wzdycha, ze ze mna teraz to zadna frajda...:zawstydzona/y:

Nastepnym razem niech Oni kurcze beda w ciazy a my sobie bedziemy z kolezankami piweczko z soczkiem saczyc (nie, Gosia? ) Buraki jedne!!!!

Choc w sumie Moj sie zachowuje kochaniutko, ale czasem trzeba go zdyscyplinowac i przypomniec, ze "HALLLOOO ...troche wspolczucia Gosciu..." ...

acchhhh...ide dalej spac...:tak: ale pieknie na zewnatrz - cholera mnie bierze:wściekła/y:
 
dzieki Kachasku...
apropos mam dobre herbatki mama mi podeslala....wprawdzie nie mam wiele, bo mi wyslala jedno opakowanie bym "sprobowala i powiedziala jej czy mi smakuja..." podesle ci w tym tygoniu. Nie bedzie wiele, ale wierz mi sa czadowe;-)

no coz... herbatke sobie wlansie zrobilam i ide nyny...
 
z góry dzięki:tak: ja przytargałam znów coś z meßmera (obowiązkowo bananową, bo się skończyła). jak dotrę na pocztę w tym tyg, to też ci wyślę. zielona rooibos z trawą cytrynową i limetką jest "ciekawa";-)
 
reklama
Widzę, że dziś nienajlepszy dzień dla naszych facetów...

Mój doprowadził mnie do szału - najpierw sam chciał jechać oglądać agd do kuchni, a potem dołował się ile to kosztuje :baffled: I oczywiście nabombał się - jakby to moja wina była! A co ja kuźwa wystrugałam im te ceny?! I zaczął wymyślać i zachwalać jakieś niemalże "no name'y" :baffled:
No jasne - robimy kuchnię na całe życie, więc wstawmy tam szajsu "byle taniej"! :wściekła/y:
A teraz - w ramach cholera wie czego - pojechał myć samochód. No bo to nam teraz najpotrzebniejsze - najpilniejszy wydatek :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry