reklama

CZERWCÓWKOLAND ;D - Wątek Główny

Efilo - może inwestycja, może domek za jakiś czas, wszystko jeszcze w fazie rozważań, zależy co i gdzie wypatrzymy :-) Dziś spodobała nam się bardzo działka pod lasem, w pobliżu rzeczki, częściowo porośnięta sosnami ale właściciele chcą sprzedać całe 1000m w jednym kawałku a to za dużo dla nas :baffled:
mmmm, już to sobie wyobrażam, spokój, sielanka...:tak:
humorek mi się poprawił, położyłam się i usnęłam. godzinka czy 1,5 drzemki, potem jakiś czas na dojście do siebie i jest ok:-)
 
reklama
Dzagud z tego co wiem, to w tą stronę (Rh plus i minus) nie zalicza się do konfliktu, ale może się mylę:confused:
Nie mylisz się - sytuacja niezgodności serologicznej (Boże broń mówienia o konflikcie - właśnie przed jego wystąpieniem się bronimy... :eek:) dotyczy tylko Rh"-" matki i Rh"+" ojca.
Zauważyłam, że Asylan też odpisała - no ale już nie wycinam...

Asylan tutaj w 2005 też był program profilatyki antykonfliktowej, ale ktoś uznał, że to przesada :baffled:

No i Izka też napisała... Ciąć czy nie ciąć posta? Nie tnę! ;-)

A'propos uszkadzania aut - w Portugalii mają "cudowny" zwyczaj (tubylcze buractwo), że gdy zauważą zaparkowany nowy samochód, to przechodząc, niby mimochodem, rysują go na całej długości np. kluczykami do własnego auta :baffled: Nie uwierzyłabym, gdyby mi przyjaciółka palcem nie pokazywała nowych aut z takimi "ozdobnikami" :baffled:
I to u nich nagminne...

Dzagud jakaś dziwna ta lekarka... Nawet mój gin kazał mi profilaktycznie unikać białego pieczywa właśnie ze względu na zawartość cukru...

Szopka a którą stronę podmiasta wybraliście?

Dzisiaj spędziłam 9,5h poza domem - na wybieraniu drzwi, szafek kuchennych, parapetów i podejmowaniu 1000 decyzji różnej maści. Mam dość. Końca jakoś nie widzę, a budżet z gumy też nie jest... Ble.
 
Cóż, musiałam... Ale nie wiem ile jeszcze tak pociągnę ;-)
Zdołowała mnie troszkę świadomość, że żeby wszystko było tak jak chcemy, to bez sporego kredytu się nie da... A mało to rozsądne zadłużać się gdy ja akurat przerywam "karierę" :baffled: Nic to, damy radę...
 
Patrycja musze Ci powiedziec ze masz Mloda niesamowita!!!:-):-):-) Jej usmiech w ogole rozbraja. Pozwolilam sobie na ogladniecie prawie wszystkich filmow:zawstydzona/y:
ale nie moglam sie powstrzymac. Noemi jest slodziutka! i madra "baba" z niej wyrasta to widac:tak::tak::tak:

poza tym dziewczynki to ja sie zapisalam na kurs gotowania Indyjskiego ktory trwa 4 dni Zaczal sie w piatek i SUPER, ale kolezanka moja przyszla na kurs chora- kichala ,smarkala na 102 i pech chcial ze kolo niej sialam i dzis sie z lozka nie moglam zwlec. Przez to zla:wściekła/y: jestem jak nie wiem, bo nie nawidze chorowac szczegolnie teraz gdy nic nie mge bardzo wziasc i ladnie jest i szczegolnie kiedy zaplacilam FORTUNE za ten kurs i tak sie cieszylam:-(

Ale wyslalam Mojego. dalam wskazowki co i jak i zeszycik w lape i ma zapisywac WSZYSTKO hehehe jestem ciekawa co z tego wyjdzie, ale juz wiem, ze nie za wiele...hehehe:-D:-D:-D kurs trwa calyyyy dzien hehehe...

No coz wracam do Lozia i sie kuruje...

Olla co u Ciebie w ogole??
 
Anni czesc!:-D
Wypatrywalam wczoraj za Toba...
Ten pomysl z kursem gotowania super,zazdoszcze,ja to nie mam wyobrazni i nawet jak chciala bym cos ze soba poczac to nie bardzo wiem co. Na dzis,moim najbardziej wyszukanym pomyslem jest...spacer:-p bo z tylka to mi sie taki plaskacz zrobil:laugh2:

Maz sie do mnie ostatnio nie odzywa:-(,znaczy odzywa tylko jak musi...typu co na obiad albo tam ciemnie pranie jest do sciagniecia...
Wiesz ,mieszka teraz z nami kolega od mojego,przyjechal tutaj w poszukiwaniu pracy a ja sie zgodzilam zeby sie do nas przytulil na jakis czas bo mi zal go i jego rodzinki,tak wiec od tego momentu moj maz ma lepsze towarzystwo od mojego i tak sobie calymi dniami sama:-(
A maz sie nie odzywa bo mu nie pozwolilam na knajpy z tym kolega isc...ale nie zgodzilam sie bo dzien wczesnie jak w sklepie truskawki chcialam sobie kupic, to sie nie zgodzil bo ponoc pieniedzy nie ma:wściekła/y:ale na piwko,bilard sie znalazly:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Tak wiec ...takiego wala:tak:
Ahhh smutno mi ,placz mam na koncu noska,chyba na ten spacer to sama pojde...ide sie zbierac...sorki ze tam trulam...ale nie mam z kim pogadac i komu sie wyzalic...
 
Olla nie smutaj sie:tak:

ja do swojego tez sie nie odzywam

mielismy jechac gdzies do lasu,czy nad wode(sciągnelam od Efilo pomysl)
tak przynajmniej wczoraj ustalilismy

teraz on spi po pracy i
po balowaniu z kolegami a ja
wiesz nie wiem co ze sobą zrobic:no::no::no::no::no::no:

jestem zla:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:jak cholera:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
i jak chcesz to wirtualnie zabieram Cie ze sobą:-)

tule mocno,nosek do góry:tak:
ja sobie powtarzam ze kto ma miekkie serce,ten musi miec twardą...
 
Anni szybko się kuruj!!!
Olla głowa do góry, w końcu zacznie się normalnie odzywać.
Esia współczuję szczerze, wygląda na to, że wszystkie musimy przez to przejść. ja na szczęście mam końcówkę remontu, ale aż się boję:baffled:

no i właśnie przypaliłam mięso:eek: a raczej patelnię:eek:
 
to ja nie będę gorsza - ja do swojego od wczoraj się nie odzywam :wściekła/y:
Od tygodnia prosiłam go o wyniesienie pudełka z kuchni do piwnicy, a on jakby nie słyszał i w końcu wczoraj się o to pokłóciliśmy. i Jak wyszedł ze śmieciami sama zniosłam to pudło na dół i postawiłam przy drzwiach do piwnicy. I od tamtej pory wojna :szok:
 
reklama
Monika widzę, że masz podobne metody do moich;-)
tylko ja chyba jeszcze troszkę poczekam, ale już wczoraj miałam zamiar pudła powynosić. spytałam męża, czy robi skład kartonów w domu, a on mi na to spokojnie, że tak:baffled: za to z miłą chęcią wyniosłabym puste 100l akwarium zagracające pokój, ale niestety za ciężkie jest:eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry