reklama

Czerwiec 2010

Julia mój brat z bratową tak mieli że w jednym roku cywilny a w 2 koscielny (tylko oni nie mieli i nie mają dzieci) ale to już od Was by zalezało jaką datę będziecie świętować, oni nie mieli z tym problemu:rofl2: świętować chyba żadej daty wielce nie świętują, ale jak mówią to mówią że 3 lata po cywilnym a dwa po kościelnym i tyle:rofl2: ale to juz indywidualna sprawa Twoja i Twojego męża przyszlego:tak:

Kurdę ja chyba zamienie jednak buty na wiekrze...bo kupiłysmy 38 i jak dla mnie są małe, a 39 się chlapią...:eek: ale z dwojga złego lepiej w tę stronę:-D do większych włożę specjalne podkładki, a z za małymi już nic nie zrobię:eek:i w dodatku te mniejsze cisnął mnie tył nóżki...
 
reklama
Witam się :)

Milusia - gratuluje sukni :) Też jestem ciekawa jak wygląda :) Ale pewnie całokształt dopięty na ostatni guzik będzie zniewalający więc czekam do tego wielkiego dnia i tony zdjęć :)

Ja dzisiaj sobie wzięłam wolne w pracy bo babcia nie mogła się zająć Julką a mąż w pracy do późna... I nudze się że szok bo mała śpi już ponad 2 godziny... Jak wstanie to obiadek i na spacer pójdziemy w końcu :)


miłego dnia
 
Dziewczyny a powiedzcie jak to by wygladalo ze w tym roku cywilny a za rok koscielny?
CHodzi i o daty rocznic ktora przyjac? bo jakos sobie tego nie wyobrazam...;/;/

Ja mam w ten sposób wpierw brałam ślub cywilny a po 1,5 roku kościelny :-) Teraz mam dwie rocznice w roku podwójna okazja dla mojego męża żeby się wykazać :-) Jak ktoś się pyta to mówimy ile lat minęło od pierwszego ślubu tzn. cywilnego :-D


Witam się :)


Ja dzisiaj sobie wzięłam wolne w pracy bo babcia nie mogła się zająć Julką a mąż w pracy do późna... I nudze się że szok bo mała śpi już ponad 2 godziny... Jak wstanie to obiadek i na spacer pójdziemy w końcu :)


miłego dnia

Ty nie możesz się doczekać kiedy Twoje słońce wstanie a ja mam nadzieję że moje będzie spało jak najdłużej :-) :-D
 
ręce mi opadają, już psychicznie nie wyrabiam. Łukasz od kilku dni nie je również nic w żłobku, jak wcześniej potrafiły go nakarmić przynajmniej zupą tak teraz nawet zupy nie je, nie wiem co mam robić:-(:-(:-( przez te serki i mleko rozchoruje mi się od nadmiaru białka:-(:-(



mój teść wspaniały- mijamy się na klatce schodowej nawet nie zproponuje że wniesie Łukasza do domu na 4 piętro, brak słów. trudno są ludzie i mój teść



dziewczyny, których dzieci chodzą do złobka- dla dzieci powyżej 12 m.ż. uczęszczających do żłobka NFZ refunduje szczepionki na ospę wietrzną.
 
Zyrraffko - współczuję Tadka niejadka... mój też nie chce czasami jeść ale głównie obiadu... a jak jesteśmy u teściowej to wsuwa jak by nie wiadomo co jadł... widocznie teściowej jedzenie mu bardziej pasuje... powinnaś mu zastąpić Danio czy cokolwiek tam on lubi jakimiś owockami, albo, ja np. miele owocki i dodaje do jogurtu naturalnego, Damiś to uwielbia no i jest zdrowe, mamy mnóstwo owocków pomrożonych z zeszłego roku. Też mnie to denerwuje jak zrobię obiad specjalnie z myślą o młodym a on pluje dalej niż widzi, ale co zrobić...

Mój non stop chodzi ze smoczkiem, dzień i noc, nawet w trakcie jedzenia... takie męczące że szok... nie daj boże zapomnieć smoczka zabrać z domu jak gdzieś idziemy, była by tragedia!!! Dziś zrobiłam dziurkę w smoku, i oczywiście jest BEEEE... rzuca nim tak daleko żeby go nie widział albo mi wkłada do buzi... kilka razy zawołał Dyda, a ja mu dałam ten dziurawy i więcej się nie upomniał. Tak więc cały dzień bez smoczka!!! no poza drzemką... dziś na noc dam, ale postaram się w nocy wyciągać i tylko dać jak już będzie się mocno o niego upominał. No i tak powolutku, nic na siłę i nic nerwowo. Może się uda :)

Aha, Zyrraffko, co do teścia to brak słów. Ja też trochę ponarzekam na swoją. To już się stało po raz drugi, ale boimy się że jeszcze się powtórzy. Byliśmy na obiedzie u niej w Niedziele. Siedzieliśmy na kanapie, ja patrzę a w oparciu wbita igła z nitką!!! no KUR*** przecież dziecko mogło sobie oko wybić czy zrobić jakąś inną krzywdę... ja wiem że można się zapomnieć, ale najbardziej wkurza mnie to że ona nigdy się nie przyznaje do winy!!! Mariusz ją opierdzielił aż się obraziła, mówi do niej że igła była wbita a ta że to nie możliwe bo ona sprzątała!!! jeszcze nigdy nie powiedziała przepraszam... z igłą już drugi raz, a raz było tak że Damiś miał w rączce kawałek szkła, w ostatniej chwili mu wyciągnęłam, a ta mówi że stłukła dziś szklankę, ale to niemożliwe że on to tu znalazł bo ona odkurzała!!! i upiera się że NIE MOŻLIWE... fuck!!! aż krew zalewa... ale poza tym to jest OK :-p
 
hej,

a ja dzisiaj bardzo miło spędziłam dzień. Odwiedziła mnie Olafasola :) bardzo fajnie spędziłyśmy czas. Dzięki Ola i zapraszam ponownie jak będziesz w pobliżu :)

zyraffka w poniedziałek mój mąż był zwrócić buty i była ta sama kierowniczka ale udało się :) a z tych narazie jestem zadowolona,widać że Natankowi dużo lepiej się chodzi niż w poprzednich. Mój Natan ostatnio też nic nie chce jeść ale to wina ząbków, dzisiaj jak gryzł jabłko to zaczął płakać i krew się pojawiła. Jak są takie dni że Natan nic nie je to go po 17 daje do teściów i jak teściu wraca z pracy to wtedy Natan chętnie zje z nim obiad :)
wspólczuje teścia!! wrrr

julia ja chyba bym sie wstrzymała i robiła tylko ślub kościelny..

kasiek no to teściowa bardzo lekkomyślna i jak takiej babci dziecko zostawić??

milusia gratuluje zakupów przedślubnych :)) TRZYMAM KCIUKI ZA JUTRZEJSZĄ SPRAWĘ!!! ja mam pojutrze :/
 
Dziękuję dziewczyny za wszystkie słowa wsparcia.... Niestety nadziei nie ma, uczymy się żyć ze świadomością, że teściowa wkrótce odejdzie.... Wczoraj spędzilismy cały dzień w poradniach onkologicznych i potwierdziło się wszystko co powiedział mi mój znajomy- guz jest wielki- takie pomarańczko między trzustką , żołądkiem, a wątrobą, zajęta trzustka, przerzuty na wątrobę,wązły chłonne, kręgosłup, kości.....Guz jest nieoperacyjny, bo wplątane w niego są jakieś ważne żyły, nerwy.,... Mama z godziny na godzinę jest w coraz gorszym stanie, lekarze mówią, że to raczej kwestia tygodni niż miesiecy.... Chemia może by trochę jej przedłuzyła życie, ale jest tak słaba, że by ją to od razu zabiło...
Mama jest w domu, załatwilismy jej opiekę paliatywną, ma już leki z morfiną chyba bo z rózowych recept, teraz mój R z nią jest, a jak pracujemy przychodzi do niej ciocia, w drodze z Anglii jest też jej drugi syn. Jakoś damy radę, ale na razie jesteśmy cały czas w cięzkim szkoku......
Wkrótce się wdrożę na nowo co u Was, ale na razie myslę tylko o tym.....
 
dzień dobry!

Śpiochy!

kajdusiu- przykre, trzymajcie się!!

nadika- duper, ze udało się oddać :)


kasiek-
jogurtu z owocami nie chciał jeść, w sumie już dawno nie próbowałam mu dać, może dzisiaj zrobię z borówkami. Co do tesciowej, to paranoja jakaś. Mój też robi nie wiem czy z siebie czy z nas chce zrobić wariata, jak się coś do niego mówi po raz kolejny to on udaje że wogóle nie wiedział, że nie mówiliśmy mu. Straszny poza tym manipulant z niego.
az strach pomyśleć co by mogło się z tą igłą stać:baffled::-(
 
Witam

Oficjalnie jestem chora;/:( dzis umowilam sie do lekarza....AMelia ma sie lepiej,choc nadal ma brzydki kaszel,wiec ja biore ze soba...

Kajdusiu przytulam w tych ciezkich chwilach..nawet sobie niewyobrazam dostac takich wiesci od rodziny:(

Kasiek
dobry pomysl z tym smoczkiem:) mam nadzieje ze poskutkuje:)
A tesciowej wspolczuje;/

Zyrraffko to niezly ten twoj tesciu jak nie pomogl mi wniesc dziecka..!! wrrrrrr
 
reklama
Hej
Wróciłam do żywych ;P

Neta nie mialam.

Nie nadrabialam, bo gdzie tyle...ostatnie strony przeleciałam tylko wzrokiem ;P
Ogólnie u na do d**y, Miki w sobote zaczol mocno harczec, plakał nie mógł zasnąc, a w piatek mial tylko katar....
unhappy.gif
wieczorem wszytsko sie wkumulowało, i decyzja ze do lekarza prywanie jedziemy, bylismy u niej o 18:30 i sie okazalo ze ma zapalenie oskrzeli :( nie dosc ze wizyta kosztowala to i leki... ale dzis juz na szczesciej jest lepiej i widac poprawe, zreszta juz w niedziele byla różnica... ale noc z soboty na niedziele zaliczam do najgorszych z mozliwych :( nie zycze tego zadnemu z waszych dzieci, naprawe, miki plakal nie mogl spac, ani na rechach ani na wózki, ani w łózku
unhappy.gif
plakalam z nim, dobrze ze maz mi pomagal a starszaki byli u tesciow.... ehhh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry