witam wieczornie po chwilowym nie byciu
ale, ale żeby nie było podczytywałam i na szczescie byłyscie łaskawe :-) bo mało pisałyscie wiec dało sie nadrobic...
mój G. dziś wyjechał a weekend i wczorajszy dzień poświecilismy na byciu cała rodzinką i było super :-)
juz teraz wracam i bede na biezaco, choc widze ze mały tu ruch i straszne pustki

u nas taka okropna pogoda - wieje i strasznie zimno ze nie bardzo sie nadaje na spacery, wiec siedzimy w domu, mam nadzieje ze jutro bedzie troche lepiej i wyjdziemy bo juz mam dosyc siedzenia w chałupce...
Mati ostatnio jakis grzeczniejszy sie zrobił (obym nie przechwalila), choc noce bez rewelacji, no i nadal praktykowane jest u nas dosypianie ze mna/z nami nad ranem co niezbyt mnie cieszy

chyba mu zebole ida kolejne bo nie ma rzeczy której by nie gryzł ostatnio...
tyle o mnie
Madzioolka trzymam &&&&& za mame oby wszystko wyszło ok
traschka, asinka miłego spotkania jutro, sie
asinka rozbrykałą z tymi spotkaniami ;-)
andariel tez ostatnio zauwazyłam ze u nas koło domu i w najblizszej okolicy wieje niemozliwie, a im dalej od nas to wiatr mniejszy, jakis "wypizdówek" tu u mnie
Aestima moze to tylko takie jakies odczucie ten trzepot motyla i skoro test na nie...
ironia super ze Benio tak świetnie juz teraz reaguje na żłobek, tylko sie cieszyc :-)
marta to chyba naturalne ze tak reagujesz na to ze Norbert tak lgnie do niani, ale napewno to minie i tak zawsze ty bedziesz dla niego najwazniejsza :-)
dobra to tyle, zmykam spać...