marta24
Trójkowa mama:)
hej dziewczyny
ledwo zyje ale zyje. praca calkowicie mnie pochlania...pwoiem tyle, ze super mi sie pracuje, szkola, dzicieaki i wszytsko jest po prostu cudne i jestem przeszczlwiwa z tego powdu tylko malo zarabiam( w zasdadzie na opiekunke i dojazdy i na waciki mi zostaje) bo okazalo sie nagle ze zylam w niewiedzy i nie mam jedneych kwalifikacji. generalnie dalej wszytsko ukladam w domu zeby polaczyc moja prace z lekcjami dodatkowymi. stresu i pracy cala masa. od tego poniedzialu maly zostal z nowa niania i wiecie- przez przypadek sie dowiedzialam, ze ta dziewczyna czeka na staz i potrktowala opieke nad dzieckiem jak prace w supermarkecie i ze tylko czekala zeby z z niej zrezygnowac jak jej sie cos trafi lepszego. wyłam dwa dni., bo u nas ciezko z opiekunka ale sie nie dalam.....zrobilam taka awanture tej dziewczynie, ze sie powyła....nagadalam rowno, ze moje dziecko to nie zabawka ani rzecz, ktora sobie mozna przekladac z poki na polke. udalo mi sie zalatwic sasiadke tez mloda dziewczyna mam nadzieje, ze maly sie przywiaze szybko do niej i bedzie dobrze. ale stresu mamy kupe, maly tez przezywa, wisi na mnie non stop i tylko u mnie na rekach....takze jestem masakrycznie zmeczona, dojazdy do pracy tez sa dlugie bo musze jeszcze isc od zaparkowania ok 10-15 minut, ale mysle ze warto
sciskam was mocno i mysle, ze niebawem wroce do was
ledwo zyje ale zyje. praca calkowicie mnie pochlania...pwoiem tyle, ze super mi sie pracuje, szkola, dzicieaki i wszytsko jest po prostu cudne i jestem przeszczlwiwa z tego powdu tylko malo zarabiam( w zasdadzie na opiekunke i dojazdy i na waciki mi zostaje) bo okazalo sie nagle ze zylam w niewiedzy i nie mam jedneych kwalifikacji. generalnie dalej wszytsko ukladam w domu zeby polaczyc moja prace z lekcjami dodatkowymi. stresu i pracy cala masa. od tego poniedzialu maly zostal z nowa niania i wiecie- przez przypadek sie dowiedzialam, ze ta dziewczyna czeka na staz i potrktowala opieke nad dzieckiem jak prace w supermarkecie i ze tylko czekala zeby z z niej zrezygnowac jak jej sie cos trafi lepszego. wyłam dwa dni., bo u nas ciezko z opiekunka ale sie nie dalam.....zrobilam taka awanture tej dziewczynie, ze sie powyła....nagadalam rowno, ze moje dziecko to nie zabawka ani rzecz, ktora sobie mozna przekladac z poki na polke. udalo mi sie zalatwic sasiadke tez mloda dziewczyna mam nadzieje, ze maly sie przywiaze szybko do niej i bedzie dobrze. ale stresu mamy kupe, maly tez przezywa, wisi na mnie non stop i tylko u mnie na rekach....takze jestem masakrycznie zmeczona, dojazdy do pracy tez sa dlugie bo musze jeszcze isc od zaparkowania ok 10-15 minut, ale mysle ze warto
sciskam was mocno i mysle, ze niebawem wroce do was
Ostatnia edycja:


To w Waszym domu coraz gwarniej - znaczy baby sitter masz
tylko trochę dom ogarnęłam, chociaż to i tak za dużo powiedziane... okropnie bezproduktywny dzień a na dworze tak pięknie.
ale trzeba mieć tupet.


