WspółczujePrzeczytałam co napisałyscie - ale czytam bez zrozumienia. W nocy cięzko. Ale sie nie poddaje przez wiekszość nocy. Dzis o 5 juz nie dałam rady i dałam tego cycka. Pociumkała z minute i padła do 7. Potem jeszcze gdzieś karmiłam - finalnie wstałysmy przed 10. I od tej pory na rączkach nosiłam. Ryk cały dzień. Teraz przeszło. NIe wiem o co chodzi. Ale ja mam lekko dośc. Chyba na balkon ja wystawie.
Jeszcze mnie opryszczka znów dopadła. Na wardze i w nosie. Mam katar i boli mnie gardlo. A za tydzień do pracy. Po prostu cudownie.

Fajnie!bylam dzis w pracy i bardzo milo sie zaskoczylam :-) moja managerka powiedziala ze niektorzy to nawet 4 ni w tygodniu pracuja z domu, wiec ona nie ma nic przeciwko i moge sobie pracowac z domu ile chce :-):-):-) cudnie! juz nie mam obaw z tym powrotem! bede sobie pracowac z domu ile sie da, nianie bede miec na oku wiec malemu sie krzywda nie stanie.

No niestety taki był rekord. Później już co kilka dni czopka podawaliśmy. Z czasem na szczęście się unormowało w miarę i sama robiła co 2-3 dni. Dlatego teraz te regularne kuppacze tak cieszą ;-)maćku - 10 dni kupy nie robiła? W szoku jestem że tyle czasu. U nas na samym mleku co 2 dzień był kpsztal. Teraz po zupkach i owocach to nawet i 3 razy strzeli, ale najczęsciej to dwie są.
Fajna fotka z kociakiem

Super! Gratki!!!No to już po połówkowym
1. córcia potwierdzona
