Mam jeszcze chwile zanim któreś z Brzdąców wstanie (ciekawe, które pierwsze).
Krysia, tak jak przypuszczałam, przekroczyła 4 kg. W niecałe 3 tygodnie (licząc od wyjścia ze szpitala) przybrała prawie cały kilogram. Normalnie cieszę się jak głupia

Położna obejrzała pępek i stwierdziła, że ładnie zasycha, ale jeszcze trochę czasu potrzebuje. Za to (mimo, ze mało ćwiczymy) Krysia ładnie dźwiga główkę i nawiązuje kontakt wzrokowy. Za tydzień kolejna wizyta.
A Mikim jest tak zachwycona, jaki czuły dla siostry, pomocny, sprytny, jak slicznie je, ścięli sobie łóżko. Normalnie duma mnie rozpięta. Ciekawa tylko jestem, kiedy mu przejdzie i "znormalnieje" ;-)
Gosia, no przecież to normalne, że wydatki niespodziewane się zdarzają. A gdyby to auto się Paulo tez by twierdził, ze to Twoja wina? U nas tez się ostatnio worek wydatków otworzył i zaczyna być nie fajnie patrząc na konto, ale co poradzić? Nic.
Tez mam takie uczucie, kiedy Miki się bawi sam, aż zła jestem, ze chyba go zaniedbuje. Ale wtedy sobie powtarzam, że w tyen sposób rozwija swoją samodzielność i niezależność. A jeśli będzie mnie potrzebował, to przyjdzie i "zaprosi" mnie do zabawy.
Mikoto, u nas tez pogoda deszczowa, nieprzyjemna. Miki jak i Zosia się meczach. On w ciągu dnia ma dobry humor, tylko przez sen płacze i cierpi :-(
Teri, tez nie wiem o co co kaman, bo tez mi na tablet powiadomienia nie przychodzą (na komórce jeszcze BB nie zainstalowałam). Cudne pierniczki, mniamuśne.
No, skoro dzieci śpią, to biorę się powoli za grzyby i farsz do pierogów. Oj ciężko będzie się powstrzymać przed podjadaniem.