A u mnie właśnie skrętne koła odpadają, mieszkam w górskiej miejscowości - dużo będzie spacerów po łąkach i szlakach a mało jeżdżenia wąskimi chodnikami i alejkami - więc pompowane cztery koła to coś czego potrzebuję :-) Mnie właśnie głównie o te techniczne sprawy chodzi, wygląd (choć przepiękny) jest kwestią drugorzędną. I jak to mój Ukochany mówi - nie chcę by wózek dla naszego dzidziusia składały niewiele starsze dzieci... Poza tym, lubię takie "kolumbryny". A dziś obserwowałam biedne mamusie (setki mamuś) z wózkami, które nie spełniały swego zadania na bardzo stromych i zatłoczonych ulicach Karpacza. Szczególnie trudne zadanie na brukowanych, śliskich od deszczu chodnikach miały te, które nie zblokowały sobie skrętnych kół... Współczułam szczerze. A swoją drogą, już teraz chodząc chodnikami dobija mnie ich stan. Wiem, że późno to zauważyłam ale samemu człowiek jakoś przemykał bezmyślnie, a myśląc przyszłościowo... I te auta na chodnikach - masakra.