Heja
Mała właśnie zaczęła krzyki,ale ja się nie poddaję. Ona chce na ręce. Staramy się być twardzi,by w przyszłości nie mieć problemów z wiecznym noszeniem na rękach. A Wy jak sobie z tym radzicie? Jest najedzona, przebrana, na rękach grzeczna i śpi a po odłożeniu do łóżka po kilku chwilach zaczyna się wydzierać....
Jej, dopiero zaczynam do siebie dochodzić. Wyniki jeszcze byle jakie. Mam żelazo 2 razy dziennie po 200mg. Słabne już mniej. Załączam kilka fotek i odezwę się jak tylko znajdę czas i siłę.
Obejrzałam wszystkie fotki bobasków-słodziutko-lukrowane:-)
Na resztę wątków (mam nadzieję) znajdę czas potem.
Załączam kilka fotek mojej Kruszynki.