reklama

Fotki naszych listopadowych słoneczek

oj Cynamonka...zostało mi 7 kg do zrzuty a spodnie ani rusz nie wchodzą...nie sądzę aby te dwa kilo zrobiły różnicę...co najgorsze waga ani drgnie od dwóch tygodni...
 
reklama
tak sie chwalilam jaki maly grzeczny a on zaczyna pokazywac co potrafi dzien pomylil z noca wczoraj zasna o 1.30 myslalam ze wyjde z siebie i stane obok ale na szczescie maz przyszedl na ratunek i chociaz moglam spokojnie wziasc prysznic ogolnie to caly czas chcialby byc na rekach a wydawalo mi sie ze go tego nie nauczylam i sama nie wiem czy to dobrze czy zle brac czy nie kazdy powtarza nie uczcie go tego ale co mam go zostawic placzacego juz sama nie wiem nakarmiony dupka sucha i kolki to nie sa bo uspokaja sie na rekach a zeby tego bylo malo to paulinka zlapala straszny katar i teraz boje sie o malego chociaz podobno nie powinien sie zarazic bo dostaje przeciwciala odemnie
 
Ewa ja biore na rece, chrzanie wszystkie dobre rady. Onjest malutki i potrzebuje mojej bliskosci, jak bedzie rozumniejszy to bede go zostawiac i pozwole mu chwilke poplakac ale teraz wydaje mi sie wciaz ze jestesmy jeszcze jednoscia. Mnie samej najlepiej sie usypia jak go mocno do siebie przygarne i zatopie nos w jego wlosach. Dlaczego mam mu to odbierac. Robota nie zajac... Tez mam duzo do zrobienia i wszystko musze sama ale daje sobie czas.
 
Heja
Mała właśnie zaczęła krzyki,ale ja się nie poddaję. Ona chce na ręce. Staramy się być twardzi,by w przyszłości nie mieć problemów z wiecznym noszeniem na rękach. A Wy jak sobie z tym radzicie? Jest najedzona, przebrana, na rękach grzeczna i śpi a po odłożeniu do łóżka po kilku chwilach zaczyna się wydzierać....
Jej, dopiero zaczynam do siebie dochodzić. Wyniki jeszcze byle jakie. Mam żelazo 2 razy dziennie po 200mg. Słabne już mniej. Załączam kilka fotek i odezwę się jak tylko znajdę czas i siłę.
Obejrzałam wszystkie fotki bobasków-słodziutko-lukrowane:-)
Na resztę wątków (mam nadzieję) znajdę czas potem.
Załączam kilka fotek mojej Kruszynki.
 
jejku ale cudowna kruszynka. moja Lila też miała takie czarne długaśne kudełki, a teraz robi się blondyna...
Cynamonka co do noszenia to ja popieram Ciebie. w końcu kiedy mamy nosić, bujać, przytulać jak nie teraz...? kiedy dzieciaki pójdą do przedszkola?, szkoły?
ja oczywiście staram się nie przesadzać z tym noszeniem i szczerze powiem że na początku to szlak mnie trafiał jak ktoś ją brał i bujał ale teraz mi przeszło. noszę sobie więc od czasu do czasu /widzę że skutkuje płaczem w łóżeczku ale co tam/...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry