reklama

Grudniowe mamusie 2008

Dziewczyny, powoli tracę cierpliwość :( A tu żadnych skurczy, nic sie w ogóle nie zapowiada:(
A już jestem taka ciekawa tego mojego maluszka...
Powiedzcie mi czy mam się bać wywołania? wolałabym sama urodzić:(
Agatkas,nie masz co sie bac.Ja mialam wywolywany porod na poczatku 43tygodnia.Fakt jest ze sam pobyt w szpitalu napewnio trwa dluzej niz normalny porod,bo nie ma reguly kiedy oksytocyna zacznie dzialac akurat na Ciebie.Mi podlaczyli kroplowe o 8.30 rano i podkrecali.Ok 16 dostalam pierwszych skurczy i epidural.O 21 mialam rozwarcie na 10 cm,a niunka urodzila sie o 21.34
 
reklama
kaja no właśnie ja nie wiem w ogóle jak to będzie u mnie... bo mi się lekarz kazał stawić we wtorek w szpitalu na test oksytocynowy, a to będzie 8 dzień po terminie. I nie wiem właśnie kiedy tak naprawdę mi wywołają i ile będę musiała w tym szpitalu leżeć:( Słyszałam że skurcze są dużo bardziej bolesne przy wywołaniu, a u nas w szpitalu niestety nie ma możliwości znieczulenia i tego się w sumie boję..

Śliczna ta Twoja Marysieńka!!!!:)
 
za nami koszmarny dzień i noc chyba też nie lepsza sie zapowiada.
Mała strasznie marudna, płacze, chyba boli ją brzuch, juz zwątpiłam czy sie najada moim mlekiem i zrobiłam jej troszkę w buteleczce, zjadła, ale nie za chętnie, dałam też kropelki, ale sama nie wiem czy jej pomagają czy szkodzą.
Córcia mnie chyba wykończy, oczy już ma takie mgliste i śpiące, ale wojuje dalej. Nie weim co to bedzie jak mąż znó pojedzie w trasę, nie dam rady nic zrobić, bo jej najlepiej na rękach, a o spaniu w łóżeczku to już wogóle nie ma mowy, to sobie ponarzekałam:crazy:
Powiem Wam, ze blizniacy nie dali mi tak popalić, jak ta malutka, delikatniutka dziewczyneczka, jest jedna, a wszyscy dookoła niej latamy, tak jak nam zagra.


Kaja, Córcia śliczna gratuluję, w końcu sie doczekałaś
 
kaja no właśnie ja nie wiem w ogóle jak to będzie u mnie... bo mi się lekarz kazał stawić we wtorek w szpitalu na test oksytocynowy, a to będzie 8 dzień po terminie. I nie wiem właśnie kiedy tak naprawdę mi wywołają i ile będę musiała w tym szpitalu leżeć:( Słyszałam że skurcze są dużo bardziej bolesne przy wywołaniu, a u nas w szpitalu niestety nie ma możliwości znieczulenia i tego się w sumie boję..

Śliczna ta Twoja Marysieńka!!!!:)
Dzieki!!sliczna i warta kazdej minuty bolu!!Twoja Zuzanka tez bedzie sliczna:tak:Ja mysle ze to ze skurcze wywolywane sa bardziej bolesne to mozna miedzy bajki wlozyc,kazdy porod jest inny i nie ma co porownywac.Troche lipton z tym znieczuleniem,ale tak generalnie,nie dlatego ze jest "zagrozenie" wywolywania.A ja dostalam epidural,bo podobno sama,chyba ze strachu i z bolu blokowalam rozwieranie sie szyjki,bo sie podobno spinalam.A jak juz dostalam to sie tak rozluznilam na maksa ze czytalam gazete a skurcze dochodzily do 90 procent,zanim dostalam epid to przy 30 juz bym komus tetnice przegryzla..A nie mozesz znalezc szpitala w ktorym jest mozliwosc znieczulenia?No i druga sprawa,jaka kto ma odpornosc na bol,bo ja chyba zerowa....:baffled:Stad to znieczulenie..A w ogole patrzcie ktora godzina a moj knopersik jeszcze nie spi..:-D
 
czesc dziewczynki, ja czytam jak tylko mi sie uda, ale opisaniu nie ma mowy...

kaja - Marysieńka przecudnej urody! Super, ze juz jestes!

Agatkas nie bój sie, będzie dobrze, mysle, że wywołanie nie ma wpływu na odczuwanie bólu. A Zuzka napewno wszystko ci wynagrodzi jak tylko ja ujrzysz!!

U nas koleczki sie chyba skończyły już kilka dni temu, więc się cieszymy się bardzo, za to Ineczka nie należy do śpioszków... i non stop chce na rękach zwiedzać domek, hehe. Cały czas mamy problemiki z odbekiwaniem, ale jest coraz lepiej.
 
Witam grudnioweczki
ALESSANDRO URODZIL SIE 1.1.2009 o godznie 20.10 wazy 3415 i mierzy 51cm i byl pierwszym dzieckiem ktore sie urodzilo w tym szpitalu ktorym jestemy czujemy sie swietnie porod byl dosc szybki tylko 2 godzinki wszytko trwalo...:-D nadal jestemy w szpitalu i mam nadzieje ze dzis wyjdziemy...
odezwe sie jak wrocimy do domku...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry