za nami koszmarny dzień i noc chyba też nie lepsza sie zapowiada.
Mała strasznie marudna, płacze, chyba boli ją brzuch, juz zwątpiłam czy sie najada moim mlekiem i zrobiłam jej troszkę w buteleczce, zjadła, ale nie za chętnie, dałam też kropelki, ale sama nie wiem czy jej pomagają czy szkodzą.
Córcia mnie chyba wykończy, oczy już ma takie mgliste i śpiące, ale wojuje dalej. Nie weim co to bedzie jak mąż znó pojedzie w trasę, nie dam rady nic zrobić, bo jej najlepiej na rękach, a o spaniu w łóżeczku to już wogóle nie ma mowy, to sobie ponarzekałam

Powiem Wam, ze blizniacy nie dali mi tak popalić, jak ta malutka, delikatniutka dziewczyneczka, jest jedna, a wszyscy dookoła niej latamy, tak jak nam zagra.
Kaja, Córcia śliczna gratuluję, w końcu sie doczekałaś