reklama

Grudniowe mamusie 2008

z tego co wiem to raczej w szpitalach robia lewatywę chyba że kobieta rodzaca nie wyrazi na to zgody,
ja osobiście napewno bede chciała lewatywę, nie wyobrazam sobie rodzić i tu raptem niespodzianka...:szok:, mimo tego że to naturalne
 
reklama
Mam dwie kolezanki ktore rodzily naturalnie i po odejsciu wod jeszcze w domku zanim poszly do szpitala, same sobie "zapodaly" lewatywe , dla konfortu i tak wogole. Wiec ominelo je wsadzanie;-) przez personel i ganianie w szpitalnej toalecie. No ale to tzreba wiedziec czy wolimy sie oddac od poczatku do konca szpitalowi czy same chcemy sobie troszke oszczedzic:sorry2:
 
a wracając do wypróżniania:-D:-D słyszałam, że często przed samym porodem występuje biegunka co jest nawet uznawane za jeden z objawów zaczynającej się akcji porodowej, więc lewatywa już nie będzie potrzebna:-D:-D:-D
 
Tu w anglii raczej nie robia lewatywy, ale jest mi wszystko jedno. Mysle ze nawet jak zdarzy mi sie ta przykra sytuacja przy porodzie:szok: to malo sie tym przejme...no moze jak ochlone po wszystkim to bedzie mi wstyd. Zreszta nie jestem az tak bardzo wstydliwa:-)
 
Pamietam ze jak ja bylam w pierwszej ciazy to strasznie sie balam ze zrobie kupke podczas porodu:zawstydzona/y:, glupie no nie:zawstydzona/y:

hehehe jak byłam rano to goracy temat cięcia krocza teraz tu kukam a tu temat na tapecie o :rofl2:
ale ja w trakcie porodu tez sie tego bałam pomimo ze miałąm lewatywe i głupie uczucie bo skurcze parte i jak dziecko sie przeciska to takie uczucie jakby miało coś jeszcze sie trafić w trakcie :baffled:
 
Na poprawę humorku:-)


Kukułeczka...

Wczoraj wybrałam sie na imprezę z moimi kolezankami. Powiedziałam mojemu
męzowi, ze wroce o połnocy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wroce ani minuty
pozniej'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza byla cudowna! Drinki, balety,
znow drinki, znow balety, i jeszcze więcej drinkow, było tak fajnie, ze
zapomniałam o godzinie.. Kiedy wrociłam do domu była 3 nad ranem. Wchodze do
domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słysze tą wscieklą kukułkę w
zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowalam, ze moj maz się obudzi
przy tym kukaniu, dokonczyłam sama kukac jeszcze 9 razy... Bylam z siebie
bardzo dumna i zadowolona, ze chociaz pijana w cztery dupy, nagle taki dobry
pomysł przyszedł mi do glowy - po prostu uniknęłam awantury z męzem...
Szybciutko połozyłam się do łozka, mysląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha
.Rano, podczas śniadania, mąz zapytał o której wróciłam z imprezy, więc mu
powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic
nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem
uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Moj maż, po
chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc:
'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale
pytam pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz,
dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła -
krzyknęła 'O ****a!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu,
zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz,
nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się koło
mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego bąka i szybko zaczęła
chrapać........
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry