reklama

Grudniowe mamusie 2008

Cześć dziewczyny)
Ja tez zaczęłam jakos tak coraz bardziej mysleć o porodzie a jauz najgorsza dla mnie rzeczą jest wybór szpitala. Ten który mam blisko jakos nie wzbudza mojego zaufania, choć dziewczyny ponoc z odległych rejonów przyjeżdżaja tu rodzić, a ten co jest w miare moim zdaniem wyposażony i nie mam zastrzeżeń co do presonelu jest jesdnak bardzo odległy od mojego miejsca zamieszkania.
No i bądź tu mądry i pisz wiersze ..)
 
reklama
Misiowka wiadomo ze jesli bede miala wybierac komplikacje albo naciecie to wybiore naciecie. A sciaganie szwow to chwila rzeczywiscie ale jaki bol. Wiesz to odczuwa kazdy indywidualnie. Ja nie czulam naciecia, nie bolalo mnie szycie, choc nie mialam znieczulenia to poczulam mocniej tylko osttani szew, a niektorzy twierdza ze szycie to najgorsze z calego porodu.
 
Ja też nie czułam szycia, mimo braku znieczulenia, szwy mnie ciągnęły - to prawda, ale byłam taka podekscytowana córcią, że wszystko mi zwisało, hehehe. I masz racje, kazdy inaczej odczuwa ból, dla jednych jest to pestka, a dla innych ten sam ból będzie nie do zniesienia... Nie ma co się stresować, warto wierzyć, że personel ma dobre intencje, przeciez im też nie sprawia to nacinanie jakiejś przyjemności, hehehe.
 
Hey :-)


Ale temat wybrałyście , aż mnie wszystko boli:baffled:

Ja nie godzę się na nacięcie i mam pełne prawo do tego. Wolę peknąć bo to się lepiej goi. Z tego co równiez wiem nacięcie jest wygodą dla personelu chyba , że dziecko jest ogromneeeee.
W Szkole Rodzenia stawiają na masaż krocza do porodu ( to ten olejek , który Wam napisałam)i cięcie jest w ostateczności.

Ale mi słabo i duszno :dry: o masakra idę chyba szybko do łóżka bo zemdleję.
 
marzycielka kto ci takich rzeczy nagadal ze lepiej sie goi pęknięcie:confused: Przecierz nawet na "chlopski rozum" jesli pekasz to w rozne strony, krzywo itd a nacinaja prosta piękna krecha , jak pekasz to sporo i wtedy szwow a szwow narobia a natna tyle ile potrzeba w jedna strone. Jak moja szwagierka rodzila to byla tam jedna taka co zabronila sie nacinać i po porodzie lekarz wszedl do szycia jak do rzezni jakiejs a ona kolejne dni kwiczala, plakala i nie mogla wstac nawet do kibelka.mysle ze zalowala swojej decyzji.
 
Witam kochane!!!;-)
a ja tak z innej beczki, bo właśnie wróciłam od gienia i jestem przeszczęśliwa, bo mój skarbek raczył rozchylić nóżki i pokazac co tam chowa:-D no i będzie kolejna dziewczynka o ile lekarz się nie myli:-):-) na dodoatek trzymala rączke na cipci i bawiła sie paluszkami:zawstydzona/y: a lekarz do mnie,że mąz mnie nie zaspokaja i dziecku sie udziela:zawstydzona/y::zawstydzona/y:, ahhha:-):-):-) ale się uśmiałam.
 
Kanya, ogromniaste gratulacje.

Co do pęknięcia to też gdzies czytałam, tak jak mówi Marzycielka, że lepiej się goi, bo jest powierzchowne, a nacięcie niby gorzej, ale nie mam do tego przekonania i jak słyszę, ze kobiety pękają do samego odbytu, to mi się odechciewa i wolę żeby mnie cięli.
a tak wogóle, to życzyłabym sobie, zeby Córcia urodziła się nie za duża, tak do 3 kg i zeby poród była krótki, lekki i przyjemny, taki mam plan na poród :-):-):-)
zobaczymy jak to będzie w praktyce.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry