reklama

Grudniowe mamusie 2008

na inflanckiej w sierpniu wywołali poród dziewczynie w 7 mc ciąży bliżniaczej!
była w pokoju z dziewczyną czekającą właśnie na wywołanie
i Pani Doktor pomyliła pacjentki :szok::szok::szok:
poszła jak tylko się zorientowali na płukanie ale nic to nie pomogło -
dzieciaczki leżą teraz w inkubatorze!


:szok::szok::szok: masakra!!! i jak tu iść teraz rodzić...:angry: rozumiem, ze nie myli się ten kto nic nie robi, ale to jest sprawa życia- jak oni tak mogą postępować, szok!!:no:
 
reklama
A najlepsze było wytłumaczenie taj kobiety która to zrobiła. Powiedziała że pomyliła pacjentki bo obie miały ciemny kolor włosów a ta w dziewiątym miesiącu wyszła w tym czasie do łazienki. Głupia baba nie pomyslała o tym żeby zajrzec w kartę albo chociaż spytac dziewczynę jak sie nazywa:szok:
 
Dziewczyny, ale czemu wy się tak boicie tego gojenia? To jest normalna rana, szwy sie sciąga chyba po 5 dniach i już się o tym zapomina!

Misiówka - nie zawsze niestety bywa tak kolorowo, że po 5 dniach już się nic nie czuje...

Agawar - lewatywa raka??? Coś mi się nie chce w to wierzyć. Ja czytałam kiedyś z kolei, że lewatywa od czasu do czasu jest zdrowa dla jelit...
 
Ostatnia edycja:
podobno w szpitalach nie robia juz lewatywy przed porodem
jedynie na wyraźne zyczenie pacjentki ( TAK mówiła położna w szkole rodzenia)
ale koleżanka, która rodziła w czerwcu i poprosiła o lewatywe niestety sie jej nie doczekała i niestety się im... załatwiła :-) bywa i tak!
 
A u nas w szpitalu robią, dzwoniłam specjalnie na porodówkę, żeby sie spytać. Wprawdzie moja kolezanka rodziła tam w czerwcu, ale dojechała do szpitala na 6 rano, była na czczo, a w domu miała biegunkę, więc jej nie zrobili.
A w razie jakby co, to na dole w szpitalu jest apteka, więc gdyby nie mieli, to sobie kupię i zaaplikuję ;-)
 
Marzycielka - gratuluję pomysłu, a jak ci pęknie krocze tak, że do odbytu dojdzie? no ale skoro to dla ciebie "mniejsze zło" to ok, mimo wszystko gratuluję odwagi. Moze takie pęknięcia (płytkie jak masz szczęście) goją się dobrze, ale zawsze zostają zrosty, które bardzo osłabiają strukturę szyjki macicy. A przypadek, który rozważasz to rozumiem jedno płytkie pęknięcie, a rzeczywistość może cię zaskoczyć, co jeśli będzie ich 5, a jedno głębokie? Co wtedy jest lepsze? Dla mnie jedno nacięcie kontrolowane. No i napisz mi proszę na jakiej podstawie ocenisz wielkość dziecka podczas porodu? Ja miałam USG w trakcie porodu - oszacowali wagę na 3600, a córcia urodziłą się 2980 gram. No i wierz mi, poród to nie jest najlepsza chwila na podejmowanie jakiś decyzji znaczących, bo jak cię dorwie party to zgodzisz się na wszystko, nawet te rzeczy mało dobre dla ciebie i dziecka.

Kankiya - niezła ta twoja córcia, już zawstydza rodziców, gratuluję!!

Ale pojechali z tą laseczką w szpitalu, zatłukłabym własnymi rękami!!

Pytia - ja nie mówię, że po 5 dniach już nie czułam, ale bolało coraz mniej i nie było szwów, które ciągnęły. Myślę, że nie warto się zadręczać wyobrażeniami co będzie jak będzie... myślmy trochę pozytywnie, ja zakładam, że nikt mnie dla własnej satysfakcji ciął nie będzie.

Ja też się obawiałam, że będę miała przykrą niespadziankę podczas porodu, ale zrobili mi w szpitalu lewatywę i nic, hehehe, podczas porodu tez nic, hihihi. Dopiero na 3 dobę po porodzie mnie wzięło, hahaha. Więc tym razem się juz nie boję tak bardzo.

Bardziej mam schizy na temat odejścia wód płodowych np. w supermarkecie, albo w parku na placu zabaw... wooow normalnie kierownik wszystkich cegielni!!
 
Ja jakos odejscia wod sie nie boje , moze dlatego ze z pierwsza odeszly mi slicznie w lozku o 4 nad ranem:-D Wiem ze to nic nie znaczy , ale tlumaczy to ze sie nie boje,hahaha . Poza tym balam sie porodu a po odejsciu wod , gdy sie wszystko rozpoczelo, to wlasnie ja bylam najspokojniejsza osoba w domu i trzymalam wszystko w ryzach. Nawet babcia , ktora urodzila 5 dzieci, byla w wiekszym stresie ode mnie:-D Teraz to sama sie dziwie , dlaczego tak wyszlo, przeciez tylu zeczy sie balam:-)
Wspomne jeszcze , ze jak sie wszystko zaczelo , to powolutku sie przygotowalam , wzielam prysznic i ........pojechalam pociagiem do szpitala:laugh2:a z tamtad spacerkiem do niego :laugh2: (mam chorobe lokomocyjna, stad ta lepsza Dla MNIE decyzja) Teraz wszyscy to ze smiechem wspominaja:happy:
 
reklama
Witam grudnioweczki z wieczorka

Ja też mam problem ze narobie bałaganu w czasie porodu:zawstydzona/y: bo tutaj nie robią lewatywy, poprosiłam mamusie żeby mi kupiła i wysłała lewatywe z Polski - sama sobie przed porodem w domciu zrobie, przynajmniej będę sie lepiej czuła:tak:.
Jeśli chodzi o nacięcie to jak będą musieli to natną - wydaje mi się że lekarze wiedzą co dla nas najlepsze (przynajmniej niektórzy).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry