reklama

Grudniowe mamusie 2008

moim zdaniem mierzenie cisnienia u lekarza jest bez sensu - ono skacze juz z samego faktu bycia u lekarza i podekscytowania, ze zaraz zobaczymy maleństwo. najlepiej mierzyc sobie rano i wieczorem w domu o stałych porach dnia, po kilkuminutowym odpoczynku (bez wstawania, wchodzenia po schodach itp).
zgadzam się z Tobą Pinokia, ja u lekarza mam inne ciśnienie i zdarza się dosć wysokie i w domku tez inne:tak::tak:
 
reklama
Witajcie;
okrutnie zimno mam za oknem, dawno mnie tak pogoda nie dobiła.

Yoka współczuję tej przeprowadzki, choć może lepiej teraz niż z noworodkiem.

Ja przerabiałam szybką wyprowadzkę dokładnie rok temu z psem i kotem pod pachą. Właściciel sprzedał mieszkanie z "nami", a nowy nas nie chciał. Przed zamieszkaniem pod mostem uratowała nas umowa najmu... Ale i tak było ostro.
U mnie sprawdziło sie przysłowie "nie ma tego złego...", bo kupiliśmy własne:-D

okruszek możesz zaczać odliczanie;-)

Cyprysiowa napisz jak tam po wizycie.

Marzycielko trzymaj się dzielnie, mam nadzieję, że Oliwka wytrzyma jeszcze troszkę w brzusiu:tak:

Z tymi mieszkaniami to tak jest dziewczyny dlatego najfajniej jest mieć sowje:-)
My mamy umowę wynajmu do przyszłego roku do sierpnia i chcielibyśmy za rok wynająć domek:-) A wczoraj mąż mi oznajmij ,że może kupimy domek w Warszawie bądź pod Warszawą już w przyszłym roku. Bardzo się z tego ciszę bo może się uda a jak nie to najpierw wynajmiemy a za 2 lata kupimy.
Pokaże Wam jaki mi się podobał jak wczoraj oglądałam ogłoszenia.

np. taki i walnąć remoncik
http://ogloszenia.wp.pl/id_ogl,14354646,kat,10,trescogloszenia.html

Nieporęt, Nieporęt, Nieporęt, 155 m2 - Ogłoszenia - WP.PL

A te skurcze to zobaczymy co powie lekarz Oliwkę proszę aby najmniej jeszcze 6 tyg. wytrzymała jeśli musi wyjśc wcześniej :-D:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Domek całkiem przyjemny, zawsze marzyłam, żeby mieszkać w takim i mieć swój własny ogródek. Niestety na razie finanse nam na to nie pozwalają.

Bliźniaki ja bym bardzo chciała zobaczyć przepis na tego pleśniaka, bo ślinka mi cieknie na samą myśl o czymś słodkim;-)
 
marzycielko to prawda,że najlepiej i najbezpieczniej miec swoje gniazdko ale niestety nie każdego na to stać....mnie pewnie nigdy nie będzie a napewno nie w najbliższej przyszłości...wiec pozostaje mi niestety wynajem lub babunia która mnie przygarnie:)
 
Jak będę w domku, to postaram się napisac przepis.

Z tymi mieszkankami wynajmowanymi, to już wczoraj tak myślałam, jak to dobrze miec swoje, nikt nas nie wyrzuci, no chyba że bank jak nie będziemy płaci rat kredytu, ale i tak lepiej spłacac i miec własne niż płaci komuś za wynajem, ale wiem ze to różnie bywa i łatwo sie mówi. Na szczęście jestem w tej dobrej sytuacji, że mamy swój domek, na razie jeszcze na spółkę z bankiem, ale kiedyś będzie tylko nasz ;-)
 
U nas ceny nie tylko domów, ale i mieszkań i działek budowlanych są astronomiczne (pewnie dlatego, ze doś blisko do morza), my budowaliśmy sie 7 lat temu i jeszcze nie było tak źle. A ceny mieszkań w Kołobrzegu dochodzą w tej chwili do 14 tys za metr kwadratowy, wiadomo, że to wszystko super zrobione, ale za ta cenę, to już nie wiem dla kogo to jest.

Yoka, dobrze że masz Babcię która Was przygarnie, gorzej by było z dnia na dzień zostac na lodzie i nie miec dokąd pójśc
 
My przy swoich planach Hodowli psów musimy miec domek z ogródkiem;-)
Dlatego tak się cieszę na samą myśl, że od przyszłego roku będziemy wynajmować domek lub może nawet kupimy ale to zależy od zarobków męża no bo ja nie pracuje i tak będzie dopóki Mała nie skończy 3 latek aby mogła pójść do przedszkola.:-)

A ceny domów są astronomiczne chyba , że poszukasz poza agencjami np. z gazet. W agencjach ceny są o kiladziesiąt tysięcy większe.
No i teraz naprawdę nie opłaca się budować jak możesz kupić wykończony i tylko sie wprowadzić albo tak jak my chcemy kupić coś fajnego np. do małego remontu ale za to za okazyjną cenę i z dużym placem:-)
 
reklama
Muszę zacząc wcześniej przychodzić do Was bo później czytam tyle postów, że wylatuje mi z głowy co chciałam napisać:-)

Mój Jasiek w czasie ostatniej wizyty też był już przekręcony w pozycji startowej.
Co do porodu ja się już trochę zaczynam martwić - bo jakoś głupio w mojej rodzinie pierwsze dzieci rodzą się jako wcześniaki. Moja siostra i mama w 7 m-c się urodziły. Ja sobie nie wyobrażam, żeby moje słonko już urodzić bo jest jeszcze taki malutki. A właśnie mi się zaczął 7 m-c. Więc mu mówię żeby siedział tam gdzie siedzi :-D źle mu nie jest.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry