blizniaki - dokladnie, dzien szybciej zlecial, ale mnie wszystko dziś boli już, jeszcze mała mi coś płuca uciska, bo nie mogę wziąc głębokiego wdechu... co do kanapek pociesz się tym, że ja czasem wcinam kanapki z masłem i cukrem, hehehe. mam bardzo dziwne zestawy...
Dziewczyny jeśli macie skurcze Braxtona-Hicksa (bezbolesne, tzw. stawianie się macicy, staje się na chwilę twarda jak kamień i po chwili odpuszcza) to jest to normalne, macica przygotowuje się do porodu, skurcze poprostu nie powinny być bolesne, nie powinno być krwawienia jako ich konsekwencji i nie mogą być za często. Marzycielka ma już dojrzałą w miarę ciążę i macica może się już konkretnie przygotowywać poprostu. Nospa rozluźnia i napewno te skurcze wyciszy, poza tym napewno wzmaga je wysiłek fizyczny, więc odpoczywając napewno je osłabicie. Ja miałam te skurcze od 7-go miesiąca bardzo silne, macica napinała się do 89% (podczas porodu przy partych do 121% wg ktg), brałam nospę i się oszczędzałam, przenosiłam Miśkę. Myślę, że 18 skurczy na dobę to nie jest jeszcze dużo, ja miałam je co kilka minut, na ktg w 7 miesiącu miałąm co 5 min, to już jest często. Teraz też mam ale bardzo sporadycznie, nic na to nie biorę, bo jest na to prosta rada - jak łapie mnie skurcz to oddycham przeponą wciągając głęboko powietrze nosem i wypuszczając buzią (tak żeby brzuch rósł i malał), to pomaga rozluźnić macicę i kilka takich głębokich oddechów powinno pożegnać skurcz.