Misiówka
Fanka BB :)
Agawar - wszystkiego najlepszego!!
Anoli - wam również samych radosnych chwil!!
Madzienka - dzięki, moja córka ma niecałe 3 lata i pije z kubków z twardymi ustnikami, bo nad kubkiem nie panuje, zawsze jej bokiem poleci i cały czas trzeba ją asekurować... sama nie wiem co o tym mysleć, ale pewnie zdrowiej nauczyć pić dziecko z kubka...
Agacia - super, że wyniki dobre!! ja wg OM mam na 17 grudnia, wg USG na 11.12.
Zyrafka - ja nie robię dopóki w krwi i moczu nie pojawi się cukier, a to wykarzą badania standardowe, comiesięczne.
Ja dziś dentka - rano od 10 tańce przez godzinę z Miśką, potem sklepy, Misia zasnęła 20 po 12 i musiałam łazić, póki nie wstanie i z tym wózkiem i zakupami, potem orzekła, że nie chce wracać do domu, więc poszłyśmy do mcdonalda i jeszcze na spacerek na deptak, potem wróciłyśmy w wielkich stękaniach i musiałam zrobić pizzę Robertowi na obiad, bo ma dziś imieniny. Jestem dentka, ale cieszę się, bo kupiłam dzidzi troszkę ubranek i sobie cienką kurteczkę (taką na teraz), w której się spokojnie zmieszczę do końca ciąży. Poza tym Misi dwie książeczki i fajną lalę - szmaciankę, ale ślicznie wykonaną. Zatem ogólnie łowy udane.
Anoli - wam również samych radosnych chwil!!
Madzienka - dzięki, moja córka ma niecałe 3 lata i pije z kubków z twardymi ustnikami, bo nad kubkiem nie panuje, zawsze jej bokiem poleci i cały czas trzeba ją asekurować... sama nie wiem co o tym mysleć, ale pewnie zdrowiej nauczyć pić dziecko z kubka...
Agacia - super, że wyniki dobre!! ja wg OM mam na 17 grudnia, wg USG na 11.12.
Zyrafka - ja nie robię dopóki w krwi i moczu nie pojawi się cukier, a to wykarzą badania standardowe, comiesięczne.
Ja dziś dentka - rano od 10 tańce przez godzinę z Miśką, potem sklepy, Misia zasnęła 20 po 12 i musiałam łazić, póki nie wstanie i z tym wózkiem i zakupami, potem orzekła, że nie chce wracać do domu, więc poszłyśmy do mcdonalda i jeszcze na spacerek na deptak, potem wróciłyśmy w wielkich stękaniach i musiałam zrobić pizzę Robertowi na obiad, bo ma dziś imieniny. Jestem dentka, ale cieszę się, bo kupiłam dzidzi troszkę ubranek i sobie cienką kurteczkę (taką na teraz), w której się spokojnie zmieszczę do końca ciąży. Poza tym Misi dwie książeczki i fajną lalę - szmaciankę, ale ślicznie wykonaną. Zatem ogólnie łowy udane.


Ale wykorzystam to jutro bo ide do zusu i jak bedzie zaczynal wydziwiac to przypomne mu żołnieżyki 

