pytia
Fanka BB :)
renia - ja też mam termin na 1 grudnia, a ściślej 1-3 grudnia, jak mówi moja ginka. A za poród w terminie uznaje się od 36 tygodnia. Z tymże oni w szpitalach liczą zdaje mi się inaczej niż nasze suwaczki, wg. ukończonych tygodni tzn. jeśli mamy np. skończone 35 tygodni i 2 dni, to my uznajemy, że jesteśmy w 36 tygodniu, ale w szpitalu wpiszą nam 35 tydzień. Przynajmniej w moim przypadku tak było, i przy poprzednim porodzie (urodziłam 36 tydz., 4 dzień, wpisali 36) i teraz jak byłam w czerwcu w szpitalu, tez wpisywali wg. ukończonych tygodni.








(ja przez strajk poczty w czerwcu dostałam 1/3 wynagrodzenia - L4 nie doszło na czas) było cienko, ale rodzice pomogli, ratę spłacilismy, w lodowce było zawsze "cos":-)