• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

no to widzę że nie tylko mnie telepie z nerwów:)....lżej mi troszku, nie powiem;) hihi

p.s...missiiss ze swoim obecnym nastawieniem to wziełabym wrzuciła tą babcię do tego ogniska...hm:/
 
reklama
Mississ widzę, że nie jestem sama. Dziś zrobiłam pranie jasnych ciuchów (własnych, nie dzidziusiowych) i wywiesiłam na dwór. A mojej mamie zachciało się palić w piecu jakimiś papierzyskami i wszystko na te ciuchy z komina leciało. No myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. Całe szczęście, że mamy w pobliżu nie było ;)

Nagoniłam męża do mycia podłóg. W zamian dostałam jedno pytanie: jak urodzisz to tez będę musiał to robić? Biedactwo, to przecież za ciężka praca dla takiego człowieczka ;) Żonka silniejsza, to lepiej da sobie z tym radę ;)
 
oo, czyli nie jestem sama !!:-) ja tez mam paskudny humor, warczę na męża i córkę, mąż starszy i zna mnie dłużej więc wie, że lepiej z drogi zejść, ale dziecko czasem focha strzeli, a mi już ciśnienie skacze;-)
właśnie nawarczałam na m, że przecież prosiłam go, żeby przyniósł z piwnicy zabawki dla niemowlaczka po starszej, bo chcę przejrzeć, co się nadaje - i dlaczego mi jeszcze nie przyniósł!!
teraz tak sobie coś myślę, że jednak o to nie prosiłam, może miałam dopiero zamiar:zawstydzona/y: trudno, za późno, już mu się dostało.
czasami samej ze sobą trudno mi wytrzymać:baffled:
pozdrawiam:-)
 
agbarno bo mezczyzni uwazaja ze to tylko zajecie kobiece... moj na szczescie dzisiaj poodkurzal bez maruszenia i liscie pograbil ale jest u tesciow to nie chce pewnie sie okazac leniem ale zrobil swoje i znow poszedl na gore grac :/ ehhh
a z tym praniem to masakra, nie...

w ogole szlak mnie trafia z tym szukaniem mieszkania we wroclawiu... agrrr 3 okazje byly i co sie okazalo pol , 5 , 10 min za pozno zadzwonilam bo zobaczylam ogloszenia dodane 5 minut temu czy wasnie pol godziny temu. wsciec sie u]idzie :( juz mam dosc a tak chcialam sie wyprowadzic z pierwszym pazdziernika... ehhh
 
Ja raz usłyszałam , czy jak urodzę to czy będę sprzątać samochód. agbar jakby mężczyźni myśleli,że kobiety są do sprzątania. Jak zapyatałam dlaczego ja mam sprzątać, to usłyszałam: ale będziesz sprzątać w domu. Wkurzyłam sie trochę , bo tyle ile mogę to sprzątam. Czasem mam wrazenie ,że on tego nie widzi. ;-/
 
Z tym nastrojem to usłyszałam od męza, że filip będzie diabeł jak mama w ciązy...Nosz k......A ja na zmiane warcze i płacze...O wszystko...I znowu zasypiam na stojaco...Oj rozkręca się III trymestr...
 
Dziewczyny WIELKIE DZIĘKI za życzonka:-):-):-)

cristalrose- wszystkiego NAJLEPSZEGO Z OKAZJI URODZINEK!! ( trochę spóźnione, ale szczere :-) )

zdrówka przede wszystkim i ...szybkiego jak najmniej bolesnego "cudu narodzin" :-D
Mamolka dzięki - ja tobie też składam najserdeczniejsze życzenia urodzinowe (te to dopiero są spóźnione:zawstydzona/y:- ale dopiero dziś przejrzałam wcześniejsze wpisy w wątku) - spełnienia marzeń, bezproblemowego trzeciego trymestru i bezbolesnego porodu!!! :-)

Widzę, że hormony szaleją na forum :-D Nie przejmujcie się dziewczyny, będzie dobrze...
A ja mam dziś lepszy dzień - choroba powoli odchodzi, a w ramach prezentu urodzinowego (od losu;-)) wygrałam dziś aukcję jasnego obiektywu w bardzo dobrej cenie:tak::-D
Przesyłam Wam troszkę mojego optymizmu:happy2::happy2::happy2::happy2::happy2::happy2::happy2::happy2::happy2::happy2:
 
witajcie nerwuski....
Ale mnie kręgosłup boli-masakra.... Dzisiaj po zrobieniu obiadu chciałam dołączyć do cóci i sie z nią zdrzemnać ale neistety wstała nim skonczyłam gotować wiec wysłałam ją z mężem na spacer a sama polezałam chwile bo juz nei dawałam rady...
jak tak dalej pójdzie to chyba pójde na jakies masaże bo normalnie nie wytrzymam z tym kręgosłupem moim...
Kroiłam jeszcze dzisiaj pigwe-i aż sobie odciska na palcu zrobiłam, ale mam nadzieje ze dzieki niej dodawanej do herbatki nie bedziemy chorowac...
jutro idziemy oglądać dzidzie co sie tydzien temu urodziła..:)
 
hello! ja to z tego wszystkiego już mam napisany pozew rozwodowy, i na zmiane się rozwodzę albo nie:/ generalnie nie wiem jak sama ze sobą wytrzymam, też mi wiele o płacz nie trzeba, noi krzyk :D tak stałam się cynnym agresorem, wystarczy zmienić imię mojego przyszłego synka a ja już się uruchamiam :( wiem przesada, ale nie umiem nad tym panować... pozdrawiam drogie mamy!
 
reklama
Hello.;-)
Widzę nerwowo wczoraj u większości:szok:. Trzymajcie się, jeszcze trochę.Sama sobie to ciągle zresztą powtarzam.:tak:


Dzisiaj rano tak stanęłam sobie naga przed lustrem i doszłam do wniosku, że nie dociera do mnie jeszcze:no:, że będzie kolejny maluszek. Może to głupie ale tuląc Matiego, wygłupiając się z nim, słysząc słowa "kocham Cię bardzo mamuś", to jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że mogę jeszcze kogoś kochać równie mocno co to wspaniałe, śliczne, kochane, przesłodkie dziecko jakim jest mój synio.

ech dylematy, dylematy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry