• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Ja raczej unikam różowego. Sama nie noszę i nie chcę, żeby moja córcia wyrosła na "małą księżniczkę". Poza tym myślę, że na jednym dziecku nie poprzestaniemy, a może nam się trafić chłopczyk, więc jak przystało na praktyczną kobietę kupuję wszystko "unisex".
Zaraz uciekam do czytelni i już mnie ciarki po plecach przechodzą na myśl o tym zimnie, które mnie czeka za drzwiami. Mam tylko nadzieję, że autobus będzie punktualny.
 
reklama
Witam się i ja raniutko, dziś chyba przedostatni dzień w pracy - jutro po południu idę do gina niech mi wystawia to L4, no bo ile to można przy tym biurku siedzieć z wypiętym brzuchem :D hehe
a w nazewnictwie to mężulek mój najbardziej woli na mnie mówić "parowozik" co to dyszy i stęka że ciężko
 
cwietka a Ty z wrocławia jesteś widzę, a tam dziś miało być cieplej, moja siostra z narzeczonym mieszka we Wro, ona teraz doktorat tam robi, ja tych różowych to mam chyba z 4 sztuki, ale przewijak różowy z chmurkami, misiem i księżycem szalenie mi się podobał,

co do robienia z córci małej księżniczki to wczoraj mężowi zapowiedziałam, że nie ma zgodnie z modą przekłuwania małej uszu, sama zdecyduje jak już będzie chciała, że jak zobaczę, że jakaś ciocia maluje mojej córci jak podrośnie paznkocie czy babra ją po buzi cieniami to łapy jej ubiję, i przede wszystkim chciałabym moją córeczkę wychowywać na ślicznych starych bajkach, tych animowanych z disneya, jak myszka miki, kaczor donald, śnieżka, piękna i bestia, żeby lubiła kubusia puchatka, a nie jakieś pokemony czy wróżki winx czy coś tam, jestem trochę na czasie bo mąż ma 6letnią siostrę i widzę co się dzieje, ogląda jakieś głupie seriale na disney chanel o nastolatkach, nic tylko wróżki i księżniczki, druga 22 letnia siostra męża kupuje jej różowe rzeczy i jak mała chce to maluje jej paznkocie, jak to zobaczę na mojej córce kiedyś to nie wiem co zrobię osobie, która wpadła na taki pomysł,

sama uszy przekułam dopiero w podstawówce jak na komunię dostałam pierwsze złote kolczyki, malowałam się dopiero w liceum, a rodzice zadbali żebyśmy z siostrą poznały najpiękniejsze bajki, również andersena i braci grimm, i chciałabym mojej córci też pokazać i czytać takie bajki, bo jak widzę te dzisiejsze anime to mnie mdli,

a hanna barbera robiła śliczne bajki też, tyle ładnych kreskówek jest to dzieciaki teraz oglądają jakieś szity
 
Miesiąc temu śniło mi się że urodzę 18 października... i tak sobie tą datę zakodowałam w głowie że dziś śniło mi się, że urodziłam Mikołaja- 6 tyg przed terminem. Rodziłam tylko godzinę a Miki był wielkości 4-6 miesięcznego dziecka i jak próbowałam go nakarmić to się do mnie śmiał i usiadł :szok: i sam sobie wybrał pierś z której chce jeść :-D
I tak się dobrze czułam po tym porodzie, że zostawiłam małego mojej mamie i poszłam do galerii handlowej po baterie do pilota ;/
I że Olek był taki smutny i że go nie lubił.. i moja mama mi mówiła, że wiedziała że tak będzie:-(

Taki pomieszany ten sen - i smutny i radosny
 
hehe, mamolka a ja ostatnio na przemian śnię a to że widzę że noszę dziewczynkę, a to że urodziłam synka :) te sny to powariowane są... a też często mam obawy co do starszej córci czy dobrze przyjmie maleństwo... widząc reakcję starszego rodzeństwa u mojej koleżanki nie łudzę się nadzieją że będzie słodko, ale jakoś to będziemy musieli przetrwać, gorzej że Anulka jakby wiedziała że jej się szybko skończy monopol na przytulanie się do mamusi, to okupuje moją uwagę coraz bardziej a jak potrafi zrobić kocie oczy takie że się serce kraja...
 
tunia mam podobne podejście do wychowywania dziecka :-)
drewniane klocki i baśnie. i jak najmniej zabawek bo dziecko i tak się bawi tylko kilkoma ulubionymi :)
Tak samo jak nie rozumiem kolekcjonowania lalek - 10 barbi, 20 witch i inny badziew gdzie jedna kosztuje 60zl

W ogole znajomi znajomych wychowali pierwsze dziecko do 3roku życia bez telewizora. Teraz mają drugie i nie wiem jak wychowują.
 
Dziewczynki dzięki Wam:) Jeżeli o cierpliwość chodzi to moja już dawno się skończyła...wiele mnie to wszystko nerwów kosztuje.Ale że widzę światełko w tunelu, to zaciskam pięści i jakoś leci:)

Wiolcia:******

Ja pisałam że mam już kurtałkę zimową, ale mimo iż jest ładna - to moją ulubioną napewno nie będzie:) niby rozmiar S, ale wzór bombki - i ja dokłądnie tak się w niej czuję:) ale dobrze że jest w sumie bo tak to chodziłam w zwykłej i wszędzie było mi ciepło ale w brzuch zimno:)

mały mi się chyba w nocy przekręcił albo urusł w jednej sekundzie heheh.....Dobrze że akurat leżałam, bo jakbym stała, to bym chyba padła.Tak mnie to zabloało :) i potem jak leżałam to prawą stronę miałam tak wypchaną że nie wierzyłam w to co widziałam:) budziłąm się w nocy żeby sprawdzić czy nadal jest to "wypchanie" no i było:) i jeszcze jak na leżałam na prawym boku a potem przekręcałam się na lewy to czułam jak mi "tobołek" opada pod działaniem grawitacji na lewą stronę:) strasznie śmieszne uczucie:)jejku on już jest taki duzy:)

Miłęgo dzionka dla Was babeczki:)

AAA napiszę zaraz do missiiss bo wczoraj wieczorem też już się o nią martwiłam....
 
Tunia życzę ci abyś wytrwała w swoich przekonaniach. Z drugiej strony dać poczuć swojej córce że jest choć przez chwilę małą księżniczką nie zaszkodzi. Mnie rodzice nigdy nie rozpieszczali takimi pierdułkami- po pierwsze nie było po temu warunków w tamtych czasach , po drugie nie było na to kasy, po trzecie nigdy nie mieli czasu.

Jedyne co pamiętam to niedzielne popołudnia spędzone wspólnie na wspólnym oglądaniu tv. Chciałąbym mieć wspomnienie, że mama np maluje mi paznokcie- co jest zakazane a mimo to przymyka oko i mówi mi że teraz wyglądam jak księżniczka.
 
mamolka kosmiczny ten sen, hehe


mamolka,kliwia ja nie mówię, że nie będę rozpieszczać mojej córci, bo na pewno będę, tylko postaram się zrobić tak żeby na głowę nie wlazła, co do barbie to nie mam nic przeciwko bo akurat chyba każda dziewczynka marzy o takiej lali, tylko te lalki teraz też brzydkie, z takimi wielkimi wymalowanymi głowami, ale przecież jej nie odmówię, sama nigdy nie miałam domku dla lalek i jeśli moja córka by chciała to może i dostanie domek dla lalek, ale uważam, że 2 góra 3 lalki wystarczą, a nie jak kliwia napisała całe stado,

zabawki z drewna są cudne i jest bardzo dużo zabawek edukacyjnych, klocków ale np z literkami,cyferkami, wzorkami do układnia, wiadomo, że dziecko musi mieć jakieś zabawki, które służą tylko do zabawy i niczego więcej, ale myślę, że powinno się dzięki zabawie dbać też o rozwój intelektualny dziecka, i zdaję sobie sprawę, że pewnie jest to bardzo trudne i chwilami sama mam wątpliwości czy sobie poradzę

do tego włos mi się jeży jak widzę, jak rodzice męża tej małej 6letniej włączają komputer i ona gra przez dobre kilka godz w ubieranki, malowanki, meblowanki, a dziecko nie zna ani literek i ledwo do 10 liczy, a jeszcze ostatnio podobno teść wpadł na pomysł zainstalowania małej internetu, mąż powiedział, że chyba ich powaliło żeby takiemu małemu dziecku dawać takie niebezpieczne narzędzie do ręki, ciekawe jest to, że męża wychowali na człowieka i jego 22letnią siostrę też, a ta mała to rozpuszczona jak dziadowski bicz,

niedawno dostała od nas stos kolorowanek, zestaw kredek i coś tam jeszcze, i zamiast dziękuję powiedziała, mogliście mi jeszcze segregator kupić,

chciałabym nauczyć moje dziecko też doceniania tego co ma i szanowania tego co dostanie, a nie ciągłego wymagania więcej

wczoraj z mężem oglądaliśmy Salt, nie wiem czy widziałyście, film akcji, niektóre momenty trochę naciągane, ale na prawdę całkiem fajny, do końca trzyma w napięciu, zakończenie takie jakby mieli 2 część kręcić, tylko strasznie "wymęczyli" angeline joli, gra główną rolę i strasznie ją tam "zbili",

ale nigdy nie mogę się na nią napatrzyć, piękna kobieta, w tym filmie ma blond włosy przez pewien czas i moim zdaniem ten kolor najlepiej jej pasuje, jest po prostu piękna
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
tunia no ja widze jak moj szwagier [brat męża] wychowuje swoją jedynaczkę na materialistkę. Masakra. Liczy sie tylko by mieć.
Ja miałam 3 lalki barbi w tym jedą w spadku po siostrze i kena na koniu :-D
zawsze marzyłam o klockach lego - ale nie potrzebna mi była cała seria jakaś - no jakoś wydaje mi się,że teraz to co w sklepach to dzieciaki muszą mieć. No a tego lego nigdy nie miałam - i żyję, bo wiem że rodzice wtedy nie mieli kasy by mi kupić lego w większym pudełku. Kiedyś dostałam kilkaklocków z palmą płotkiem i czymś tam jeszcze w takim małym pudełku, i miałam radochę jak nie wiem co.

Nie wyobrażam sobie sytuacji gdzie w pokoju dziecka 3/4 miejsca zajmują zabawki - dla mnie bez sens.

Ja mam jakąś wizję z mężem na wychowanie naszego dziecka - i myślę, że skoro nas rodzice wychowali na dobrych ludzi to my naszą pociechę też damy radę. Wszytsko tylko trzeba z umiarem i konsekwencją stosować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry