• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

no właśnie łózko z chusteczki czy czegoś podobnego :)

ok, ja chwilowo uciekam, bo mam dużo do zrobienia, burdel w mieszkaniu po weekendzie, zakupy, buty, okulista, obiad i jeszcze gdzieś po drodze fotograf bo muszę w końcu nowe dokumenty zrobić
 
reklama
Cześć kochane:-)

Dopiero was nadrobiłam. Ja po weekendzie czuje się jakby tramwaj mnie przejechał:tak:,katar i kaszel mam taki że cały brzuszek mnie boli:-( Kupiłam ten syropek ale nic mi nie pomaga:no:

Tunia ja mam takie samo podejście jak ty,moja mała często mówi mi że ona hanne montane chce albo helo kity a mnie aż trzęsie bo nienawidzę jak z dzieci robią debili. A te programy dla dzieci typu carton network to normalnie masakra jakaś,kiedyś były śliczne bajki,kopciuszek,smerfy i bajki disneya a teraz mamy takie że strach pokazywać to córce buu:no::angry:

Missiiss cieszę się że w domku i że szczęsliwa jesteś. Dużo zdrówka kochana;-):-)

Jeśli chodzi o allegro to ja mam takie sobie podejście,lubie licytacje bo można coś taniego wyrwać,ale to prawda że koszty wysyłki są magiczne,ostatnio babka miała wystawione 3 pajace,cena 5 zł,naprawdę ładne i aż byłam zdziwiona czemu nikt nie licytuje,bo było już tylko pare godzin do końca a tu koszt przesyłki to 17 zł:szok::szok: normalnie babę pogieło,ja wysyłałam za 7 i,i tak miałam złotówke dla siebie.









 
Jeżeli chodzi o zabawki to ja ich niewiele miałam,rowerek to miałam tylko 3-kołowy,później nie miałam już,bo jak zwykle kasy nie było,ale nie dziwne mama sama z 4 dzieci to się nie przelewało.Pierwszy rower kupiłam w tamtym roku,a raczej mąż mi kupił,wtedy jeszcze narzeczony :)
Sunflower Ale ci dobrze,że pokój gotowy :)
 
quote_icon.png
Napisał kliwia
tunia Ostatnio na tvn style z rana [o 6.20, a później w okolicach 9 powtórka chyba] leci program, teraz akurat Sekrety dobrej niani z Racewicz. I tam pani psycholog się wypowiadała właśnie o prezentach dla dziecka - Żeby duże prezenty - właśnie typu wymarzona lalka etc dawać albo pod choinkę albo na urodziny. A w inne okazje, dawać prezenty drobne, typu kollorowanki, bajki. dla starszego breloczek czy puzle.
W każdym bądź razie chodziło o to, żeby dziecko czekało na ten wymarzony prezent, a później umiało go docenić.
A nie żeby po obradowaniu powiedziało jak Tuni - 'mogliście mi segregator do tego kupić'

Podobny artykuł czytałam chyba w gazecie DZiecko, jak większośc z WAS też jestem za tym żeby dziecku kupować mniej ażeby mogło po pierwsze docenić i poczuć jakąś więż a po drugie nauczyło sie szacunku. Boje sie że moja teściowa może mi pokrzyżować te plany wychowawcze. Już ma jednego wnuka i masakra, co wizyta to jakaś zabawka :(, mały interesuje sie 5 minut a następnie rzuca nową zabawke w kąt bo wie że za dzień, dwa dostanie nową :(. Wczoraj przy obiedzie przytoczyłam to co przeczytałam w arykule a tesciowa stwierdziła ,że babcie sa od rozpieszczania wnuków i tyle, ehhhhh :(. I jak ja mam jej wybić z głowy kupowanie hurtowe zabawek małemu?

Moim zdaniem pomysł ze skarbonką genialny :)

A tak wogóle to dzień dobry wszystkim :)
Ta moja lewa noga i poślad po apapach i weekendowym leżakowaniu troche przeszła, dziś wizyta u mojej ginki wiec wszystkiego sie dowiem (mam nadzieje) i opisze na odpowiednim wątku.

Mój mąż stwierdził ,że poruszam sie jak zombie, po tym jak kuśtykałam przez ciemny przedpokoj do toalety :). Troszkę go wystraszyłam ;).

Pisałyście o serniku, chodzi za mna od wczoraj, chyba sobie dziś kupie mały kawałek :)
Dzis pochłonęlam już płatki owsiane ( od jakiegos czasu ciągnie mnie do nich ), banana, i oczywiście porcję tabletek zapiłam herbatką, ciekawe co bedzie następne :)

Mały od rana daje czadu, dobrze niech daje :)
Co do ubranek to chyba przesadziłam z kolorem niebieskim :zawstydzona/y:

To tyle ode mnie :)

MIłego dzionka, pozdrawiam :-)
 
widze, ze z rana rozpoczal sie temat wychowywania :tak: ja tez jestem przeciwnikiem siedzenia przed tv i komputerem. na szczescie nie mamy kablowki, wiec mam pelna kontrole nad bajkami :-) Nina oglada filmy disneya, szczegolnie o ksiezniczkach, czasem o barbie. w weekendy moze obejrzec caly film, w normalne dni tylko polowe albo dobranocke. duze zabawki kupujemy jej tylko z jakiejs okazji i wtedy nie ma ograniczen - np. ostatnio dostala na urodziny razem chyba z 5 barbie ksieżniczek. ale ladnie sie nimi bawi, wiec nie ograniczam jej tego. bez okazji sa kolorwanki, zeszyty przedszkolaka albo jakies pierdulki po 5 zl, ktore dla niej sa chyba tak samo cenne jak te ze 55 :tak:jak byla mala, to robilam tak jak Antylopka - chowalam zabawki i co jakis czas wymienialam asortyment. na pewno im dziecko starsze, tym gorzej, bo w przedszkolu widzi, czym bawia sie inne dzieci. moja np. bardzo chce te wstretne pet shopy, ale ja jej tego na pewno nie kupie :dry:

ja dzis sie znowu wyspalam! raz tylko wstawalam na siku i pospalysmy z Ninka do 9 :-) zaraz sie biore za sprzatanie, bo po weekendzie jak zwykle balagan
 
Jakie poważne tematy dziś od rana na tapecie :)

Może mam dziś wyjątkowo dobry dzień, ale powiem Wam, że czuję się piękna. Może nawet bardziej niż przed ciążą;) Czuję się dumna z mojego brzuszka i lubię go pokazywać. Podobają mi się tez ciuchy, które sobie kupiłam "na ciążę". Czuję się taka mega kobieca. A jeszcze mój mężulek zabrania mi całowania, bo twierdzi, że nawet lekkie muśnięcie ust działa strasznie na niego, a przecież nie ma szans na nic konkretnego;)

Co do wychowywania dzieci i zabawek. Pamiętam, że sama potrafiłam zająć podczas zabawy cały pokój. A wiecie czym się bawiłam? NA kartkach rysowałam mieszkania, domy, szkoły, itp., tzn umeblowanie, rozkład pomieszczeń. Z klocków budowałam ludziki. Tworzyły rodziny, brały sluby, rodziły się dzieci. Słowem bawiłąm się w operę mydlaną ;) Domek dla lalek był z dużego kartona. Mebelki z pudełek po lekarstwach. Nawet firanki w oknach miałysmy. z siostrami miałyśmy barbie, ale za dużo nimi się nie bawiłyśmy. Większą frajdę sprawiało mi szycie ubranek dla tych lalek;) Brat bawił się w rolnika. Zwierzęta narysowałam mu na kartonikach, rozkładał kasztany i to były jego ziemniaki, klocki to było zboże. Ale może to wynikało z tego, że jak już mama nam coś kupowała poza urodzinami i świętami, to głównie były książeczki, kredki, farbki itp.
Teraz obserwuję moją małą kuzynkę. Ma 8 lat i jest straszną materialistką. Ona daje listę zyczeń, co chce dostać na urodziny czy gwiazdkę. Teraz będzie miała komunię i już sie boję czego sobie zażyczy. a ja wredna kuzynka wymyśliłam dla niej encyklopedię multimedialną;) A na urodziny książkę. Ciekawe co ona na to? ;) Nie interesuje mnie jej zdanie. MAm zamiar dbać o jej rozwój, bo inni jakoś tego nie robią, przynajmniej będę miała czyste sumienie, że zrobiłam wszystko co mogłam. W każdym bądź razie wiecznie oglądałaby bajki, ma w nosie, czy coś jest drogie czy nie, bo ona to chce i koniec. Ma dziesiątki lalek, dwa domki dla tych lalek, komputer, komórkę, zbiera pet shopy. Hanna Montana to jej idolka. Do siostry mojego męża mówiła na TY, a przecież jest dla niej obca osobą w zasadzie i rózni je ponad 20 lat. Jest straszna. Córeczki kuzyna mojego szwagra są zupełnie inne. Są tez w podobnym wieku, ich rodzice sa w podobnej sytuacji materialnej, ale małe nie dostają wszystkiego. Mają dużo książek, kredek, kolorowanek, itp. Telewizję oglądają tylko w wyznaczonym czasie, dużo czasu spędzają na powietrzu. Chodzą na basen, na spacery. I są grzeczne! Dużo rzeczy je interesuje. Ich rodzice sa dla mnie wzorem i mam zamiar kierować się w wychowaniu mojego synka ich podejściem do dzieci.
Martwię się tylko, że inni otaczający moje dziecko nie będą myśleć tak jak ja. Ja tez uważam, że dziecko powinno dostawać zabawki rzadziej, ale wtedy coś większego, typu zestaw klocków. Ale widzę, co robią rodzice mojego męża w stosunku do córek jego siostry. Kupują bardzo dużo zabaweczek, takich najtańszych, które psują się po dwóch użyciach. Dziewczynki mają tych zabawek pełne kartonyi się nimi nie bawią. Rodzice nie spędzają czasu z nimi rysując i czytając, tylko sadzają przed telewizorem. A prawda jest taka, ze dziewczynki bardzo są spragnione takiego kontaktu, bo gdy tylko sa u mnie, zawsze razem gramy, rysujemy. Tylko nie myślcie, że ja nic innego oprócz tego nie robię, bo pomagąją mi w sprzątaniu, gotowaniu i innych czynnościach. Oczywiście to wszystko zajmuje więcej czasu niż bez nich, ale one są zawsze wtedy takie zadowolone i wcale nie myślą o zabawkach, czy bajkach w telewizji. Trochę mi wstyd, bo traktuję je trochę jak króliczki doświadczalne i widzę jak na dzieci wpływa zainteresowanie, wspólna zabawa i zabawki, które same sobie zrobiły, np z rolki papieru toaletowego ;) Uczę się, jak później podchodzić do własnego dziecka. Mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić chociaż część tego, co zaplanowałam, chociaż boję się, że w stosunku do własnego nie będę taka konsekwentna i ono będzie miało nade mną większą "władzę" niż siostrzenice.
 
hej

jejku, ale naskrobałyście:szok: już nadrobiłam główny i zaraz wskoczę na pozostałe...

dzisiaj mam jakąś "ciężką" głowę. Mam wrażenie, że może skończyć się migreną.
Od jakiegoś czasu malują nam klatkę schodową i teraz włąsnie facet dzwoni do drzwi, czy mogę mu zostawić otwarte bo on chce pomalować framugę:baffled: więc siedzę przy otwartych drzwiach z jakimś obcym facetem połowicznie w przedpokoju (także dziwnie się czuję):confused::dry:

i jeszcze ten smród farby na moja głowę działa mega łagodząco:baffled:

co do wychowywania to tylko Wam powiem, że łatwo jest mówić, a gorzej z wykonaniem. Pół biedy jak dzieciak jest mały. Mój do zeszłego roku miał szlaban na Cartoon Network (chociaż jego wszyscy koledzy już dawno oglądali). W tym roku (ma 8 lat) może już oglądać. Przed komputerem tez ciężko jest uchronić. To jest kwestia zmieniających się czasów. Ja nie pozwalam mu grać w gry z przemocą podczas gdy jego mądrzy koledzy grają już w gry od 18 roku życie:szok:. Oczywiście Mati czuje się strasznie urażony, że nie chcę mu kupić tej gry (GTA czy jakoś tak):dry:
Podobnie z z telefonem komórkowym. Mati jest w klasie uznawany za jakiegoś dziwnego, że nie ma telefonu...podczas gdy inne dzieciaki maja już od 2 lat...

reasumując: nie jest łatwo odseparować dziecko od wszystkich współczesnych dziwactw i wymysłów, głupich bajek itd Jak jest małe to jak najbardziej - im starsze - tym trudniej. Najważniejsze by mieć wgląd we wszystko z czym dziecko ma styczność i odpowiednio reagować, a nie zabraniać wszystkiego.
Mati w końcu dostanie telefon (pewnie na przyjecie) i gra w gry komputerowe, na które ja zezwalam, wchodzi na rożne strony internetowe dla dzieci (zawsze mnie woła czy tu może wejść), ogląda tv itd Poza tym czyta książki (ostatnio Pana Kleksa - CAŁEGO), majsterkuje z tatą, jeździ na rowerze i uwielbia chodzić do szkoły. WSZYSTKO Z UMIAREM
 
Heja:)
ja tez dzis do 10 pospałam...ale nie czuje sie najlepiej, boli mnie głowa, taka rozbita jestem i w nosie nadal kręci:/

missiiss witaj w domciu:) tylko napisz czy wy już w końcu "u siebie" czy do rodziców wróciłaś?

Co do tematu jaki poruszyłyście to wiele w tym prawdy, pieknej idei i oby się powiodło bo to ważne wszystko co piszecie, ale tak jak we wszystkim umiar, i trochę dostosowania się do czasóww jakich żyjemy też się przyda, mamy porównanie co było jak my byłyśmy małe, co było jak nasi rodzice byli mali, a co jest teraz, oczywiste że nie wszystko wpływa pozytywnie niestety na nasze dzieci i przed "złym" oczywiście należy chronić. Ja tam nie widze nic złego w pomalowaniu w zabawie małej córczce paznokci - (a zapewne bedzie chciała, pamiętam jak wiktor był malutki i chciał pomalować i miał pomalowane;)), nie zdziwcie się jak Wasza "mała księzniczka" wyciagnie z szafy wasze ubrania i buty i zacznie sie w nie stroić, to normalne a jeśli chodzi o te wszystki brzydkie zabwki to owszem da się uchronic....ale do czasu, kiedy dziecko pójdzie do przedsszkola, może nie taki 3,4 latek ale 5, 6 juz na pewno "upomni" się o to że chcę taka czy taka zabwke czy to pet shop w przypadku dziewczynki czy jakiś Bajonicle w przypadki chłopca...i cięzko jest nie kupić jak każdy chłopiec/dziewczynka ma i w dzień przynoszenia zabawek wszyscy przynoszą, wymieniaja się, pokazują jakie mają (wiem co mówię bo pracowałam w przedszkolu;)) -to naturalna sfera rozwoju, a na pewno nikt nie lubi czuć się wyalienowany hhehehe jak to się teraz mówi;)
Jest wiele sfer, sytuacji gdzie można, wrecz należy wpajać pewne zasady które sa dla nas ważne i wg których chcemy wychować nasze dziecko ale są sytuacje dzie trzeba iśc "z duchem czasu"....my tez wieczorami nie siedzimy przy świeczce, nie oglądamy tylko pr 1, czy 2 (kiedys tylko te były), korzystamy z wielu udogodnień. to tak jak niejedna mama czasem sobie zakłada że wychowa dziecko bez słodyczy, owszem ale dopóki się da, bo jest moment że się po prostu nie da i wiele by o tym pisać można...zresztą zobaczycie jak zycie weryfikuje wiele naszych postanowień...
i nie ma nic lepszego jak na dobranoc posłodzic dziecku że jest nasza najpiekniejszą księżniczką czy naszym najsilniejszym rycerzem, to wszystko ksztaltuje charakter naszego szkraba, buduje poczucie jego wartości i znów wiele wiele by pisać;)
 
reklama
no właśnie olcia już wie o co chodzi;-) Twój starszy to jeszcze bardzie poszedł do przodu heheh
Mój póki co nie rwie sie do gier komputerowych i to jest to co chciałabym alby jak najpóżniej nastąpiło a że nastapi to rzecz jasna...ale wiem że sie jeszcze nagra także nawet tych dla dzieci typu uczymy sie literek itp mu na kopmpie nie pokazuje;)
Moze mnie wiele rzeczy nie przeraża bo pracowałam z dziećmi, wiem o ich etapach rozoju dużo, rówież o ich relacjach w grupie i co sie wtedy liczy i jaki to ma wpływ na rozwój, ale to tak jak pisałam wiele o tym można mówić:tak:
mój wiktor wie że zabawke może ode mnie wyłudzic co miesiąc po wypłacie i też dzielnie czeka,a miesiac to duuuużo dla malucha hehe, ostatnio zamarzył o buzzie astarlu z toy story a że jego bardzo bliski brat cioteczny dostał na urodziny a ja widziałam jak sie nim bawi, że oczy mu sie świecą a jak sie miał rozstać z zabawką i jechac do domu to dramat i zapadła decyzja........otwieramy skarbonkę i za swoje pieniazki kupujesz Buzza i była przogromna radośc i satysfakcja;) teraz juz jest buzz i nowa skarbonka hehehe ;-) i uwierzcie że to nie rodzaj rozpaskudzania dziecka ale dostarczanie mu zwykłej radości, my mamy swoje prawa a dzieci maja swoje, ich swiat to świat zabawek i trzeba to uszanować, oczywiście z umiarem;)
Zbliza sie teraz czas świąteczny i nie dziwmy się że dziecko "żyje" prezentem pod choinka i pisaniem listu do świętego mikołja a nie wznisłościa narodzin Chrystusa, na wszystko przyjdzie czas, spoko;)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry