myślę, że każda z nas w tej rozmowie powiedziała coś mądrego, zgadzam się i z agbar i z olcią i z sarka,
ja nie mam doświadczenia w wychowywaniu dziecka, widzę tylko jak rodzice męża postępują z ich 6letnią córeczką, co uważam za dużą przesadę, bo dziecko poza księżniczkami, lalkami, mebelkami i pet shopami nie interesuje się niczym, nie rozwija wyobraźni, kreatywności, uważa, że jest najważniejsza na świecie i została wychowana, że żyje w centrum uwagi, do teściów przychodzą goście i dziecko nie umie się sobą zająć, musi wszystkim pokazać, że jest, tak więc wtrąca się w rozmowy dorosłych, krzyczy, piszczy, tupie, robi wszystko by być w centrum, do tego ma dwie lewe rączki i ani jeść ani ubrać się samodzielnie ani posprzątać zabawek
a wiem, że ze sprzątania zabawek do kartonu można zrobić świetną zabawę, żeby to nie było takie tylko sprzątanie po zabawie
i ja chciałabym uniknąć błędów teściów,
i rzeczywiście trzeba znaleźć złoty środek i umiar pomiędzy zachciankami, marzeniami dziecka, jego zabawą a rozwojem intelektualnym, pomiędzy ideami a współczesnym światem
osobiście uważam, że tel komórkowy czy komputer jako prezent powiedzmy na komunię w wieku 8 lat jest przegięciem, może być rower, instrument muzyczny jesli dziecko wykazuje talent w tym kierunku,
nie mówię już o uczeniu dzieci korzystania z internetu, owszem czaty, pornole i inne niebezpieczne strony można zablokować, ale zdarza się, że na "normalnej" stronie znajdzie sie link do strony dla dziecka niebezpiecznej
co do bajek i słodyczy to można ustalać, że oglądamy 1,2 bajki dziennie, a słodycze jemy np w określone dni tyg i w określonej ilości
owszem dziecko powinno mieć/dostawać wymarzone zabawki bo to należy do jego dzieciństwa i radości, sama chciałabym aby moja córeczka miała rzeczy o których ja marzyłam a nigdy ich nie dostałam, słowem żeby moje dziecko miało lepiej niż ja, ale trzeba będzie nauczyć je szacunku do tych rzeczy, i być może - a byłby to wielki sukces - aby dziecko nie we wszystkich wyborach kierowało się grupą rówieśniczą - ja też chcę bo on/ona ma
podsumowując czeka nas wyzwanie, i pewnie nie raz będzie ciężko i będzie się chciało łamać zasady i idee w które wierzymy, bo to przecież nasze dziecko
mam nadzieję, że jeśli inni będą mi je psuć, babcie, ciocie, to że będę umiała postawić na swoim i powiedzieć, że ja je inaczej wychowuję
i to co napisała Antylopka - błędów nie da się nie popełnić, a popełniając je nie znaczy, że będziemy złymi matkami, jesteśmy tylko ludźmi, wystarczy jeśli uda się nam nasze dzieci wychować na dobrych ludzi, i aby w przyszłości pamiętały, że miały dobre dzieciństwo i umiały docenić zasady rodziców