• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Kluczowym słowem w tej dyskusji wydaje mi się UMIAR i zdrowe podejście do wielu rzeczy. Nie chcę zupełnie dziecka odseparować np od telewizora, tylko wprowadzić zasady korzystania z niego i ich się trzymać. Zabawki są dla dziecka dobre i chcę, by je miało, ale uważam, że lepiej mniej a dobrych. A najwazniejsze co dziecku potrzeba, to czas z rodzicami. Ale tak jak pisałyście, życie wiele spraw weryfikuje i dopiero jak doświadczymy pewnych spraw, będziemy mogły się na ten temat wypowiedzieć. Co innego Wy, doświadczone mamusie :) A ja boję się, że sprawdzi się powiedzenie "Szewc bez butów chodzi" i pani nauczycielka (mówię o sobie) będzie miała małego terrorystę ;)
 
reklama
:tak:jak byla mala, to robilam tak jak Antylopka - chowalam zabawki i co jakis czas wymienialam asortyment. na pewno im dziecko starsze, tym gorzej, bo w przedszkolu widzi, czym bawia sie inne dzieci. moja np. bardzo chce te wstretne pet shopy, ale ja jej tego na pewno nie kupie :dry:
tutaj jest o tyle łatwiej, że do przedszkola dzieci nie przynoszą zabawek, mogą jedynie swoją przytulankę do spania. Wiki nie śpi w przedszkolu, ale jest sprany Tygrysek (pasków już prawie nie widać, hehe) codziennie z nią maszeruje.
Mi się też nie podobaja te pet shopy. Wiki za to chce jakieś kulki z ben 10 (masakra!!!!!!!) chyba, które się zamieniają w potwory czy coś takiego. Uwielbia teraz duchy, potwory itp (scooby doo)

hej

co do wychowywania to tylko Wam powiem, że łatwo jest mówić, a gorzej z wykonaniem. Pół biedy jak dzieciak jest mały. Mój do zeszłego roku miał szlaban na Cartoon Network (chociaż jego wszyscy koledzy już dawno oglądali). W tym roku (ma 8 lat) może już oglądać. Przed komputerem tez ciężko jest uchronić. To jest kwestia zmieniających się czasów. Ja nie pozwalam mu grać w gry z przemocą podczas gdy jego mądrzy koledzy grają już w gry od 18 roku życie:szok:. Oczywiście Mati czuje się strasznie urażony, że nie chcę mu kupić tej gry (GTA czy jakoś tak):dry:
Podobnie z z telefonem komórkowym. Mati jest w klasie uznawany za jakiegoś dziwnego, że nie ma telefonu...podczas gdy inne dzieciaki maja już od 2 lat...

reasumując: nie jest łatwo odseparować dziecko od wszystkich współczesnych dziwactw i wymysłów, głupich bajek itd Jak jest małe to jak najbardziej - im starsze - tym trudniej. Najważniejsze by mieć wgląd we wszystko z czym dziecko ma styczność i odpowiednio reagować, a nie zabraniać wszystkiego.
Mati w końcu dostanie telefon (pewnie na przyjecie) i gra w gry komputerowe, na które ja zezwalam, wchodzi na rożne strony internetowe dla dzieci (zawsze mnie woła czy tu może wejść), ogląda tv itd Poza tym czyta książki (ostatnio Pana Kleksa - CAŁEGO), majsterkuje z tatą, jeździ na rowerze i uwielbia chodzić do szkoły. WSZYSTKO Z UMIAREM
małe dzieci, mały kłopot...
Co do komputera, konsol do gier itp to ja uważam, że wszystko zależy od wieku. Nie ma co się teraz zarzekać, że "moje dziecko nie będzie grało na komputerze". Przecież można się wspólnie dla odmiany pobawić w kolorowanki czy układanki na stronie minimini - nie ma strzelaniny, zabawa dla 2 czy 3 latka odpowiednia, a zawsze odmiana od tradycyjnych puzzli.

sarka mam dokładnie takie samo zdanie ja Ty (starałam się je nakreślić powyżej:D) Idee ideami, a życie życiem. Wszystko z umiarem plus poprawka na obecne czasy.
dokładnie.
Dla mnie nie jest argumentem, że "ja nie miałam barbi i moja córka tez nie musi". Pewnie, że nie musi, ale jeżeli może mieć, to tylko dla samego faktu nie dawanie wymarzonego prezentu jest dla mnie bez sensu.
 
agbar - na moje nie jest możliwe nie popełniać błędów wychowując dziecko. A nawet to, że jedno już się ma i jakoś nam idzie jego wychowywanie wcale nie oznacza, że w drugim będzie tak samo. Inna osoba i takie samo, już sprawdzone postępowanie, może się wcale nie sprawdzić.
Dobra, muszę się zbierać po moja Migotkę do przedszkola, pa Mamuśki
 
Mam takie samo zdanie co sarka. Bardzo mądrze i treściwie to napisała:tak:.
Czasy są inne i zmieniają się. Sama stara jakaś nie jestem:no: a dziwi mnie wiele rzeczy u obecnych dzieci czy nastolatków:szok:, ale co zrobić. My też szokowałyśmy naszych rodziców.
Chyba taka kolej rzeczy musi być po prostu....
 
agbar hehehe no tak bywa, ja ci powiem że nie mam 'łatwego' dziecka, bezproblemowego aniołka ale też wiem że jest to też zweryfikowane jego charakterem, (genami po mamusi hehe) robię co mogę, staram się ale dzieci są różne, jedne wymagją mniej drugie więcej, tak to juz jest.

Antylopka strachy powiadasz hehe, pocieszające jest to że u tak małego dziecka te fascynacje się dość szybko zmieniją;)

A jeszcze zaznaczę że oprócz ben 10 na CN moje dziecko ogląda również baśnie Andersena (swoją droga polecam cykl baśni na CD "Pan Andersen opoiwada")! na dobranoc zawsze jest czytana bajka, w dzień gospodarujemy zawsze jakiś czas dla siebie ale również ważne jest uczyć dziecko zająć się samym sobą, my mamy z tym troszkę problem i cały czas to ćwiczymy, bo samodzielna zabawa w rozojuż też jest bardzo ważna dla dzieca a dla nas...jako obserwatorów również, gdzie dziecko odzwierciedla niejdnokrotnie świat w jakim się znajduje, wyraża swoje uczucia, obawy itp
 
Ostatnia edycja:
Dokładnie! nie ma złotej recepty na wychowanie i nikt nie jest doskonały ani żadne dziecko ani żaden rodzic. ważne wy wypracować takie relacje by nawzajem czuć się szcześliwymi i kochanymi.
Ja mama nastolatka nie jestem i bycie mamą nastolatka mnie na dzień dzisiejszy przeraża (moje siostry mają synów nastolatków grr) ale nie bez powodu mówi się że człowiek dorazsta wraz ze swoimi dziećmi i coś wtym jest. Bo przyjdzie czas że odnajdziemy się i w tej roli;-)
 
myślę, że każda z nas w tej rozmowie powiedziała coś mądrego, zgadzam się i z agbar i z olcią i z sarka,

ja nie mam doświadczenia w wychowywaniu dziecka, widzę tylko jak rodzice męża postępują z ich 6letnią córeczką, co uważam za dużą przesadę, bo dziecko poza księżniczkami, lalkami, mebelkami i pet shopami nie interesuje się niczym, nie rozwija wyobraźni, kreatywności, uważa, że jest najważniejsza na świecie i została wychowana, że żyje w centrum uwagi, do teściów przychodzą goście i dziecko nie umie się sobą zająć, musi wszystkim pokazać, że jest, tak więc wtrąca się w rozmowy dorosłych, krzyczy, piszczy, tupie, robi wszystko by być w centrum, do tego ma dwie lewe rączki i ani jeść ani ubrać się samodzielnie ani posprzątać zabawek

a wiem, że ze sprzątania zabawek do kartonu można zrobić świetną zabawę, żeby to nie było takie tylko sprzątanie po zabawie

i ja chciałabym uniknąć błędów teściów,
i rzeczywiście trzeba znaleźć złoty środek i umiar pomiędzy zachciankami, marzeniami dziecka, jego zabawą a rozwojem intelektualnym, pomiędzy ideami a współczesnym światem

osobiście uważam, że tel komórkowy czy komputer jako prezent powiedzmy na komunię w wieku 8 lat jest przegięciem, może być rower, instrument muzyczny jesli dziecko wykazuje talent w tym kierunku,
nie mówię już o uczeniu dzieci korzystania z internetu, owszem czaty, pornole i inne niebezpieczne strony można zablokować, ale zdarza się, że na "normalnej" stronie znajdzie sie link do strony dla dziecka niebezpiecznej

co do bajek i słodyczy to można ustalać, że oglądamy 1,2 bajki dziennie, a słodycze jemy np w określone dni tyg i w określonej ilości

owszem dziecko powinno mieć/dostawać wymarzone zabawki bo to należy do jego dzieciństwa i radości, sama chciałabym aby moja córeczka miała rzeczy o których ja marzyłam a nigdy ich nie dostałam, słowem żeby moje dziecko miało lepiej niż ja, ale trzeba będzie nauczyć je szacunku do tych rzeczy, i być może - a byłby to wielki sukces - aby dziecko nie we wszystkich wyborach kierowało się grupą rówieśniczą - ja też chcę bo on/ona ma

podsumowując czeka nas wyzwanie, i pewnie nie raz będzie ciężko i będzie się chciało łamać zasady i idee w które wierzymy, bo to przecież nasze dziecko

mam nadzieję, że jeśli inni będą mi je psuć, babcie, ciocie, to że będę umiała postawić na swoim i powiedzieć, że ja je inaczej wychowuję

i to co napisała Antylopka - błędów nie da się nie popełnić, a popełniając je nie znaczy, że będziemy złymi matkami, jesteśmy tylko ludźmi, wystarczy jeśli uda się nam nasze dzieci wychować na dobrych ludzi, i aby w przyszłości pamiętały, że miały dobre dzieciństwo i umiały docenić zasady rodziców
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
a moja Zuzia znów dziś cicha strasznie, momentami się boję, że to, że tak mało się rusza może źle rokować, bo przecież na usg nie zobaczy się wszystkiego i dpopiero przy porodzie wyjdzie czy wszystko ok

ok, zmykam znów, bo muszę resztę zakupów zrobić, bo przyszłam do domu zjeść i na cappucino bo ze wszystkim bym nie doszła,

a jeszcze burdel w kuchni, gotowanie i okulista

kupiłam też buty na zimę, nie wiem czy mi teraz w nich za ciepło nie będzie, ale co tam, na czółenka już za zimno, byle tylko się nie okazało wieczorem,że spuchnięta po całym dniu stopa do buta nie wejdzie, ale ponoć można oddać gdyby coś
 
reklama
wiecie jakie u nas piękne słońce... kurcze cieszę się że ta moja córka się w końcu obróciła głową w dół ale tera to mi tak ciąży w dół że mam wrażenie że mi zaraz wypadnie dołem - mam nadzieję że to tylko takie wrażenie - chyba nie będę panikować bo przecież byłam w sobotę u lekarza, inna sprawa że ona tak dopiero od 3 dni leży więc nie wiem czy przez 2 dni może się coś bardzo niepokojącego stać? i kość ogonowa boli mnie niemiłosiernie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry