• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Kościół to sie powinien zając sprawami wiary a nie posiadania dzieci.A to decyzja kazdej pary czy się zdecyduje czy nie...nóż sie w kieszni otwiera....Nie doość, że tyle lat walki o dziecko to jeszcze ocenianie przez ludzi, którzy nic na ten temat nie wiedzą.
Ja od obcej beby kiedyś teks usłyszałam, że za bardzo przeżywam ciaże bo głaskam brzuch, zaczepiam Małego i do niego gada.
Tak sie wkurzyłam, że jak jej mówie, że jak ktoś dzieci nie mógł miec i sie o nie starał długo to ma prawo to ona "Jak masz to możesz, Bozia uznała za stosowne to dała". No normalnie mnie zatkało!!!! U nas naszczęście sie bez leków obyło i okazało się, że za bardo cchciałam ale tekst powalił mnie na kolana. Normalnie wyszłam i drzwiami trzasnełam...Durny babsztyl...
 
reklama
dzisiejszy dzień jest koszmarny, pogoda pod psem, w mieszkaniu panuje półmrok bo na zewnątrz mgła, mżawka i szaruga,

C. miał urwac się z pracy i jechać do księgowego, ale wpadł do domu, ja się patrze na niego i widzę, że mu nerwy zaraz puszczą, że się rozpłacze albo nie wiem co, wrócił taki wściekły... mnie się aż płakać zachciało, ale byłam twarda i nic nie dałam znać po sobie

zaczęło się, że C. chce swój monitor plazmowy do komputera za prawie 2000 tys od rodziców wziąć, to mu powiedzieli, że nie dadzą bo mała 6letnia gówniara musi mieć do gry, do układania k... tortów!!! monitor ma 22 cale, C. chciał dać małej taki starszy normalny 17 cali, ale nie, teściowie mówią, że ma ten zostawić bo gówniara torty na komputerze układa i się zaczęło!!!:no:
mąż ich codziennie wozi do pracy, dziecko do przedszkola, na ślub ich zawiózł, ani groszem się nie dołożyli, nic nie dają, C. jest na każde ich zawołanie i jeszcze usłyszał, że ma swoją rodzinę już i ma im dać święty spokój i oddać jakieś 500 zł,
nie mówię o tym, ze jego matka dostała od niego na przechowanie 4 tys żeby nie rozwalił i pieniędzy nie ma, więc im powiedział żeby się nie ważyli odwiedzać wnuczki bo to nie ich w takim razie rodzina skoro uważają że my tworzymy odrębną rodzinę, C. powiedział, że w dupie ma u nich wigilię (bo oczywiście chyba poszło jeszcze o to, że na wigilię mamy u nich być) i będziemy w domu, bo jeszcze usłyszy, że ma za karpia zapłacić

chaotycznie to napisałam bo nic z tego nie wynika,ale ogólnie wyszło na to, że syn zły bo chce siostrze zabrać swój własny monitor, odkąd jestem z mężem, odkąd go poznałam, nie dali mu nic, żadnego wsparcia, prezentu na urodziny, nic, ale wymagać to wymagają

serce mi się pokroiło jak widziałam jak go to boli, i nie chodzi o te pieniądze czy monitor tylko o to, że mu ojciec powiedział, że ma spierd... bo C. ma własną rodzinę, tzn, że my nie jesteśmy ich rodziną?

w każdym razie mąż powiedział, że skończyło się wożenie im dup, zwłaszcza, że mają swój samochód, skończyło się naprawianie tego samochodu za darmo, skończyła się wszelka pomoc od niego, a jak mała wyrośnie na rozpuszczoną nastolatkę i nie dadzą sobie z nią rady to im też nie pomoże, i samochodu staremu na wyjazd na 1 listopada powiedział, że też nie da

głupi monitor i tak wiele krzywdy i przykrości,

więc odechciało mi sie dziś wszystkiego dosłownie, okulisty, zakupów, siedzę na kanapie i doczytam książkę...
 
od godziny prasuję.....
musiałysmy sobie z Wikunia zrobić przerwe na przekąskę:-D

Muszę tu napisać bo mnie coś trafia jak słyszę co mówią o metodzie in vitro :angry: Właśnie jakiś dziennikarz porównał osoby dokonujące zabiegu do nazistów zabijających żydów :crazy:
to się nazywa tolerancja dla poglądów innych - fanatycy są najgorsi, plują jadem...

co do in- vitro i kościoła to nie chcę urazić niczyich uczuć religijnych, ale jak dla mnie to na pewne tematy kościół poprostu nie powinien się wypowiadać. Niech się wypowiadają specjaliści - a trudno o księdza - specjalistę od posiadania dzieci i wychowania - to znaczy w teorii trudno bo w praktyce już tak nie do końca.
jak dla mnie, to wypowiadać sie może każdy, natomiast obrażanie i straszenie ludzi mających inne zdanie, to nie przystoi, szczególnie przedstawicielom Kościoła. Niech taki arcybiskup powie, że Kościół uważa to czy tamto i koniec.
Kto chce się zgodzić, czy wziąć pod uwagę zdanie kościoła przy swoim wyborze to zrobi, kto nie ten nie. Jak można straszyć ekskomunikom??
 
rozumiem.

Ten wątek jest dla mnie za optymistyczny, chyba jeszcze nie powinnam się tu udzielać :)
To co lepiej się załamywać i siedzieć na smutnych wątkach?? :) Głowa do góry!! Tak jak pisała lwiczka82 każda z nas ma problemy, jedna mniejsze, jedna większe ale zawsze tutaj znajdujemy pocieszenie i możesz mi wierzyć że to forum podnosi na duchu nie raz kiedy brakuje ci sił i myślisz że nie dasz dłużej rady. Nie ma co sie załamywac ten facet to kawał dupka i trzeba o nim jak najszybciej zapomnieć. Chciałabym żeby między wami sie ułozyło ale skoro uciekł do byłej i cię ciągle okłamywał to jest tylko tchórzem i skończonym idiotą. A niech sobie go ta baba zatrzyma - ty znajdziesz sobie lepszego, który pokocha twoją córkę jak własne dziecko. Ja wiem że to boli ale w końcu przestanie i życie zacznie na nowo cie cieszyć. Tylko proszę cię nie załamuj się, głowa do góry i byle do przodu!

"Jak masz to możesz, Bozia uznała za stosowne to dała". No normalnie mnie zatkało!!!!
Mnie też zatkało:szok: A co do adopcji to czeka się na nią latami więc to dla mnie żadne rozwiązanie.
 
Tunia tulkam mocko.Tak to już jest z rodziną,mój mąż ma to samo,odkąd jest ze mną jego rodzina się od niego odwróciła. Też usłyszalam od jego rodziny że zmarnuje sobie ze mną życie bo ja już mam dziecko i jestem starsza o 4 lata. Nieraz widzę jak mu ciężko,szczególnie na święta,urodziny i takie tam. Małej też nikt nie będzie oglądał bo nie pozwolę,bo też słyszałam że ja rodziną nie jestem. Ważne że się kochacie i macie siebie,a rodzina trudno,widocznie nie taka kochająca. Przytul mocko męża,to pomaga. Trzymaj się










 
już go wyprzytulałam, przecież w takim razie wychodzi, że ma tylko mnie, i byłam twarda i się nie popłakałam,
wczoraj mu ojciec mówił, że jakby się umiał zakręcić to by mógł w Stanach u babci mieszkać, studiować, zarabiać, a nie siedzieć tu, to mu mąż powiedział, że ja i Zuzia jesteśmy dla niego wszystkim i on niczego nie żałuję,

wiedziałam, że prędzej czy później tak się okaże, że będziemy sami dla siebie rodziną,
najwyżej będziemy mieć wigilię w trójkę z małą Zuzią i będą to najpiękniejsze święta :)
 
Strasznie nie lubię rozmawiania na tematy typu in vitro, aborcja, eutanazja itp. w Internecie, bo ciężko wymieniać poglądy na piśmie - można łatwo źle się zrozumieć.
Ale tak gwoli wyrównania opinii (bo przeważają jednostronne) napiszę tylko, że w tym całym sporze Kościołowi nie chodzi o to, że poczyna się nowe życie, ale o to, że dokonuje się pewnej selekcji, a w części projektów o in vitro - resztę pozbawia się możliwości życia lub nawet statusu bycia człowiekiem.
Tak rozumując - nie odmawiałabym tak pochopnie Kościołowi prawa do obrony życia, również nienarodzonych.
To nauka Kościoła. A że poszczególni duchowni mówią czasem za dużo i za głupio, to inna rzecz - nie od dziś wiadomo, że wśród księży też zdarzają się idioci.

Co do ekskomuniki to nie ma się co oburzać. Słowo brzmi strasznie i kojarzy się z herezją i paleniem czarownic na stosie. Ale prawda jest taka, że... E, ja jestem za głupia, chyba muszę zarzucić cytatem ;)

"Wystarczy, żeby delikwent coś zrobił, wiedząc, że w myśl prawa kościelnego nie można tego robić, że jest za to kara, powinien się też mniej więcej orientować, co to za kara i na czym polega. Jeśli spełnia te wszystkie warunki - jest automatycznie ekskomunikowany już w momencie popełnienia zabronionego czynu."
I podpada pod to ksiądz, który zdradził tajemnicę spowiedzi, biskup, który wyświęcił księdza bez zgody papieża, ten kto dokonał zamachu na papieża (co ciekawe, za zamach na biskupa grozi już tylko tzw. interdykt, czyli zakaz przystępu do sakramentów, a za zabójstwo księdza - "sprawiedliwa kara" według prawa danego kraju ;)). No i za co jeszcze ekskomunika? Za apostazję, sprofanowanie Sakramentu, herezję. I za dopuszczenie się aborcji. Z tej ostatniej może zwolnić zwykła spowiedź - choć nie u każdego księdza. Są specjalnie do tego wyznaczeni - pewnie mądrzejsi, np. Dominikanie i Franciszkanie.

I najważniejsze: "Żadnego człowieka ochrzczonego nie można z Kościoła wyrzucić".

Gdyby ktoś był zainteresowany, to cytaty są z książki Szymona Hołowni "Kościół dla średnio zaawansowanych". Oprócz tego, że prowadzi "Mam talent", to jeszcze czasem coś pisze - dość mądrze ;)

To się naprodukowałam ;) Bo ja z tych katolików, którzy lubią sobie czasem poczytać kogoś mądrzejszego od siebie ;)

***
Z całym szacunkiem dla osób, które nie mogą mieć dzieci (mogę sobie tylko wyobrażać, jakie to uczucie), ja bym jednak w pierwszej kolejności zajęła się tymi już narodzonymi, które "nie mogą mieć" rodziców. Pracowałam jakiś czas w domu dziecka z 3- i 4-latkami i do końca życia tego nie zapomnę... Ciężko oceniać, komu jest trudniej - tym dorosłym czy tym małym. Wszyscy cierpią nie ze swojej winy. Ale nie można zaprzeczyć, że problem domów dziecka jest ogromny. I jakoś mniej się o nim trąbi w mediach. Nie rozumiem dlaczego...
 
Tunia dokładnie,tak trzymaj.
My od dawna wyznajemy zasadę że nasza czwórka to rodzina i nikogo więcej nie potrzebujemy. A powiem ci że prędzej czy później to oni przyjdą do was po pomoc. Ale powiem ci że dzielna jesteś bo jak ja usłyszałam obelgi na swój temat to płakałam jak bóbr.

Ewa z tymi domami dziecka to rozumiem twoje obużenie ale to wina państwa że stwarza takie problemy adopcyjne,wiele rodzin którym nie pomogło in vitro napewno chciało by zaadoptować dziecko ale państwo robi problemy,te kolejki i wogóle,wymogi które trzeba spełnić są stanowczo wygórowane. Moim zdaniem miłość jest najważniejsza a nie grubość portfela.









 
Ostatnia edycja:
już go wyprzytulałam, przecież w takim razie wychodzi, że ma tylko mnie, i byłam twarda i się nie popłakałam,
wczoraj mu ojciec mówił, że jakby się umiał zakręcić to by mógł w Stanach u babci mieszkać, studiować, zarabiać, a nie siedzieć tu, to mu mąż powiedział, że ja i Zuzia jesteśmy dla niego wszystkim i on niczego nie żałuję,

wiedziałam, że prędzej czy później tak się okaże, że będziemy sami dla siebie rodziną,
najwyżej będziemy mieć wigilię w trójkę z małą Zuzią i będą to najpiękniejsze święta :)

Pogratulować Męża :)
A Wigilia na pewno będzie niezapomniana. My już od dawna wiemy, że będziemy w tym roku tylko w trójkę - mieszkamy za daleko od Rodziców i Teściów - ale aż sama sobie tej Wigilii zazdroszczę i doczekać się nie mogę :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry