• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

A teściami się Tunia nie przejmuj. Ciesz się, że będziecie rodziną w trójkę.
My też święta spędzimy sami, bo u rodziny P. nie mielibyśmy gdzie zanocować, a moja mieszka 200 km od nas i zima boimy się jechać z takim maleństwem. I niedawno dotarło do mnie, że po raz pierwszy w życiu muszę kupić choinkę i jakieś ozdoby świąteczne :szok:
 
reklama
Tunia - my w tym roku będziemy sami na święta (w 4).
Od kilku lat tak chciałam, a zawsze musieliśmy byc i u rodziców i u teściów i dzielić święta na pół.:baffled: Ja chciałam mieć Wigilię z mężem i córeczką, po swojemu i u siebie. Teściowa to chyba w ogóle nie rozumiała o co mi chodzi:no:, choć mówiła, że od ślubu zawsze była u siebie, a moja mama w ogóle jakby tego nie słyszała:sorry2:
W tym roku będziemy tutaj, a akurat chciałabym być z mamą, bo to będą pierwsze święta po śmierci taty....:-(

Anka - a tutaj są takie świadczenia, że rodziny niektóre żyją w dzieci, za pracą się zbytnie nie rozglądając, bo po co, skoro na życie wystarczy.... I teraz trzeba bedziepracować do 67 lat, aby na te świadczenia starczyło...:baffled:

CandyC - trzymaj się, masz nas. Niejedna miała twardy orzech do zgryzienia podczas tych minionych miesięcy i sobie poradziła, Ty tez dasz radę.:tak:

agbar - właśnie o tym pisałam, że Kościół ma takie poglądy i mnie to nie dziwi. Kwestia tylko ich przedstawienia.

cwietka - ja tez muszę się zająć sama przygotowaniem Świąt, tylko w ogóle nie wiem jak się do tego tutaj zabrać... Już się zastanawiam skąd wezmę kiszona kapustę....
 
Ostatnia edycja:
sunnflower nie stresuj sie kochana,trzymam kciuki&&&&&&&&&&&&& żeby jutro wszystko dobrze było,a teraz marsz do wyrka,odpoczywać,jakaś gorąca czekolada,książka i zero negatywnego myślenia

A ja się świąt normalnie doczekać już nie mogę,uwielbiam je a w zeszłym roku wyżuciłam na śmietnik sztuczną choinkę której nie mogłam już zdzierżyć i w tym roku świeża,pachnąca do tego mąż,dwa ukochane szkraby, zapach mandarynek,pyszne jedzonko. och rozmarzyłam się hi hi:-)
i prezenty hi hi









 
Ostatnia edycja:
Dzwoniłam do lekarza z tym bólem kości ogonowej, kazał jutro stawić się na oddział - teraz to dopiero mnie zestresował na maxa - mówi że tak silny ból być nie może i że albo gwałtownie się skraca szyjka albo rozchodzi się spojenie łonowe na niebezpieczną odległość - koniec zejdę na zawał - czułam że coś jest nie tak.

Trzymam kciuki by jednak nie bylo bardzo zle. Napisz jak juz bedziesz wiedziec co i jak!
A dzis to chyba masz prawo do calodziennego obijania sie :)
 
Tunia z calym szacunkiem ale po cholerę Ci Świeta spędzać z niedorobiona teściową!!!!!!!!! w życiu nikt by mnie nie zmusił. Co do rodziny to tak!-jesteście odrębną rodziną, mieszkacie sami, problemem jest tu jak widzę zbyt częste kontakty Twojego M z teściową, sory ale jakby mój M był wplatany w ich codzienne życie typu, przywież, zawieź, zrób to, czy tamto, to bym mocno protestowała!!!Co innego gdyby ta jego matka była sama z tym dzieckiem i naprawdę potrzebowała pomocy ale oni sobie znależli takiego -sorry za słowo-rodzinnego jelonka co to zrobi wszystko za nich! Jeśli to monitor Twojego M to ja nie widzę problemu żeby go po prostu zabrał i tylko z dobrej woli może dać zastępczy a wcale nie musi, a jak młoda "musi" układać torty to niech jej do cholery kupią monitor skoro musi! Oboje jesteście za dobrzy, potrzeba wam obojgu trochę wiećej asertywności w stosunku do nich. I ukrućcie kontakty z nimi - nie od dziś wiadomo że jak człowiek widzi sie od czasu do czasu to stosunki sa lepsze, jestes wtedy cacy a jak na codzień to zawsze będziesz ten niedobry/niedobra.

Miałam dziś ogromną ochotę na barszyk z uszkami, i taka ledwo zipiąca ulatałam się po osiedlowych sklepach i nigdzie nie dostałam uszek!!!!!!!grrrr, kupiłam sonie fasolke po bretońsku bo gotować dziś nie mam siły....ale nie dobra była....ale za to kupiłam też...paczusie:)
 
sunnflower nie stresuj się tak bo to w niczym nie pomoże!! trzymamy &&&&&& z moim małym miśkiem, żeby wszystko było dobrze i na pewno będzie!!

tunia taką rodzinę to tylko olać. masz cudownego męża, który bardzo ceni to, że ma ciebie i małą Zuzię i to najważniejsze. razem sobie poradzicie. ta jego rodzinka to jeszcze na pewno do was na kolanach przyjdzie jak przejrzą na oczy ale ja już bym ich olała i nie próbowała się godzić. bo wykorzystają i znowu zrobią to samo. tacy ludzie się nie zmieniają. wy macie siebie i razem jesteście szczęśliwi więc niech tak zostanie.


o in vitro to już nie chce mi się nic dodawać do tego co pisałyście. a co do dyskusji o księżach itd. to powiem tylko tyle, że ja na samych księży mam trochę inne spojrzenie bo kilku ich znam trochę lepiej i są naprawdę wielkimi luzakami. oczywiście tylko tych znam bo innych to nie lubię ale jak już pisałyście to są też tylko ludzie. tych, którzy na wszystko reagują aż tak dosadnie jak to media pokazują to jednak nie znoszę. nie im oceniać postępowanie innych - zwłaszcza w sprawach o których nie mają pojęcia. my to mamy szczęście, że mamy takiego proboszcza jakiego mamy - wszyscy mówią, że drugiego takiego to ze świecą szukać. jak ktoś nie ma kasy to i tak ślub, chrzciny czy cokolwiek innego będzie miał za darmo bo kościół jest dla ludzi i trzeba im pomagać (według naszego księdza). moja koleżanka z innej parafii miałam wielki problem przed ślubem bo mieszkała z facetem, a my nic. powiedzieliśmy otwarcie, że mieszkamy razem i tylko się uśmiechnął ale nic złego nie powiedział. jeszcze nam powiedział, że jak po weselu nam zostanie jakaś kasa to możemy coś za ten ślub dać, a jak zostaniemy spłukani bo takie imprezy kosztują to on nic nie chce od nas. no dla mnie święty człowiek. ja go za takie podejście bardzo lubię. szkoda tylko, że nie wszyscy tacy są. on to jest księdzem z powołania.
inny jakiego znam to znowu lubi sobie poimprezować - oj lubi... a jaki miał ubaw z afery o krzyż... no my sikaliśmy ze śmiechu jak go słuchaliśmy :D a mój mąż jak na początku jeszcze nie wiedział, że to ksiądz to był w ogromnym szoku jak mu powiedziałam :D
 
hejka

ja dziś mam nerwy....na moje prawie dwuletnie dziecko- wrrr jest nieznośny ostatnio :wściekła/y: boże jeśli to bunt dwulatka...to ja już mam serdecznie dość.

Z tego wszystkiego upichciłam torcik chałwowy - ciekawe co z niego wyjdzie :)


sunnflower- myślę że nie jest tak źle- trzymam kciuki!
Aluśka- koniecznie daj znac jak wyniki!- &&&&& zaciśnięte
Tunia- myślę że chwilowa "separacja"- każdemu wyjdzie na dobre- zwłaszcza twojemu mężowi.

reszta tematów dziś dla mnie za ciężka-za dużo by tu pisać.
 
Sunflower ja miewam takie bóle kości ogonowej że chodzić nie mogę, tylko leże i czekam az mi przejdzie - mały mi naciska na nerwy i tak się dzieje. Więc mam nadzieje ze to samo jest w twoim przypadku.


Co do księży znam kilku i strasznie ich lubie ale jesli chodzi o kościól to się juz robi sekta. Po 1. księża obiecują posłuszeństwo więc nie mogą mieć swojego zdania tylko poddają się woli biskupa, po 2. zlikwidowałabym fundusz kościelny, który płaci Panstwo czyli my - patrząc na wznoszone przez nich kościoły widać wyraźnie że na brak kasy nie narzekają (Np Licheń) po 3. w seminariach zmienia się współlokatorów co pół roku żeby się do siebie nie przyzwyczajali i nie wolno im się przyjaźnić (dla mnie to gorsze do sekty) po 4. to kościół jest dla ludzi a nie ludzie dla kościoła. Znam przypadki nieudzielenia slubu bo panna młoda miała ramiona odkryte - pan młody musial ściągać marynarkę i dać Młodej żeby mogli się pobrać...
 
reklama
mamolka - bunt to jest 2,5 latka, 2-latki nie są takie złe...

ja dziś po ponad 2-godzinnym prasowaniu i posprzątaniu salonu nie mam ochoty stac przy garach, więc na obiad będzie lassagne'a:) Wczoraj był rosół z piersią kurczaka i warzywami oraz rumsztyki z wołowiny z fasolką szparagową, więc dziś jedno i szybsze danie!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry