Gosia,Sarka,Lwiczka,olkale dziękuję Wam i innym za słowa otuchy,
wiecie tu nawet nie chodzi o ten monitor tylko o samo zachowanie, mój C. nie jest takim jak któraś to z Was napisała jelonkiem do zawieź, przywieź, zrób,
to jest trochę inaczej, on zawsze był niepokorny i raczej się opinią innych nie martwił, ale jak się sprowadziliśmy do suwałk, rodzice C. pracują w rodzinnej firmie ciotki C. którą mój C. ma przejąć na własność w przyszłości i siłą rzeczy się z nimi widuje, jak się przeprowadziliśmy to po prostu chciał z nimi dobrze żyć, być "w porządku" synem, bo liczył, że gdy będzie potrzeba to się odwdzięczą, pomogą, ja tu za mężem przyjechałam, razem przyjechaliśmy z tej warszawy, żeby choć na wszelki wypadek jednych rodziców mieć pod bokiem, na wszelki wypadek
ale właśnie od jutra się skończy męża dla nich pomoc w czymkolwiek, powiedział, że jeszcze sami przyjdą do niego, też mu mówię, żeby za przeproszeniem wpadł na chatę, wziął monitor i miał w dupie,
ja się tam z nimi za często nie widuję, bo nie mam ochoty, do tej sytuacji nie będę się wtrącać bo nie była przy mnie, ale jeśli zacznie dochodzić do czegoś takiego w przyszłości w mojej obecności to im powiem co myślę, bo normalnie ich nie cierpię
co do świąt to ja bardzo się cieszę gdybym nie musiała ich z nimi spędzać, od początku się tych wspólnych świąt bałam i wolałabym żebyśmy byli tylko we trójkę, chodzi o sam fakt, że ojciec mówi do syna - masz swoją rodzinę a od mojej ci wara,
nigdy nie przygotowywałam sama wigilii ale pewnie z rybką, barszczem i jakimś ciastem sobie poradzę, mama poda przepis na kompot z suszu, kupimy choinkę i ozdoby i będzie pięknie
a moja mama jak jej o opowiedziałam to mi się przyznała, że wg niej mój teść to po prostu prostak i niektóre jego teksty podczas ich pobytu u nas w domu dosłownie ją mdliły,
co się okazało teść w sposób obrzydliwie seksistowski komentował moje zajście w ciąże z jego synem - specjalnie tak napisałam bo chwilami to myślę, że on myśli, ze my się pobraliśmy bo - cytuję " C. zrobił mi dziecko", tak teść do mnie kiedyś powiedział...
ech, nie mam sił o tym myśleć, moja mama ma rację - prostak i tyle
przepraszam, że nic się dziś do Waszych postów i spraw nie odniosłam, ale troszkę taka rozbita jestem, jutro jeszcze raz Was doczytam i postaram się włączyć w dyskusję, dziękuję za wsparcie, przynajmniej mogę się wyżalić