CandyC
Chciałam tez przywitać Ciebie na Naszym wątku, zebyś poczuła,ze nie jesteś sama

Przeczytałam Twojego posta z historia i poruszyło mnie, ze poprzez Twojego eks (pewnie trudno Tobie to jeszcze przyjać do wiadomosci) starciłaś więź z córcia...
Kochana co Nas nie zabije to Nas wzmocni...masz teraz maleństwo i masz po co żyć, kochanych rodziców, na których mozesz liczyć.
Dbaj o siebie i córcie, bo skoro gościu zagrał nie fair w stosunku do Ciebie to znaczy,ze nie był Ciebie wart... czytajac Twoje perypetie odniosłam wrazenie, ze on jest chyba niedojrzałym chłopcem, który nie wie czego chce w zyciu. Gdybyś przyjela go z powrotem, to dałabyś sie wciagnać w kolejna turę gry ...
Spróbuj poszukać pozytywów całej sytuacji...choćby spokój i pewność dla Ciebie i małej, nie np. oczekiwanie aż ksiaże zjawi sie w domu, toksyczny zwiazek, czy podejrzliwość...
Coś co w danej chwili wydaje się Nam negatywne, z perspektywy czasu okazuje sie pozytywne ;-) głowa do góry Twoje zycie ułozy sie.
Miałam z moim mężem poważny kryzys wiem, ze w zyciu nie ma sytuacji bez wyjscia

Tulam Cie mocno i zagladaj do Nas często, w miarę moziwości damy wsparcie
spokojnej, wyspanej nocy
