Czy któraś z Was kochane ma to co ja, czyli noce nieprzespane z powodu drętwiejącej ręki. Dramat jakiś, bo nawet jak wstanę to nie przechodzi... Byłam wczoraj u lekarz rodzinnej ale chyba mnie zbyła, mówiąc, że w ciąży tak może być. A ja już od tygodnia nie śpię dłużej jak godzinę bez pobudki :/ Teraz ręka, później dzidzia... Kiedy ja w końcu prześpię całą noc???
To chyba faktycznie normalne. Też mi drętwieje ręka, ale dlatego, że zawsze na którejś śpię - nie potrafię inaczej, jeśli śpię na boku, a teraz się w innej pozycji nie da. Nad ranem na moment przekręcam się na plecy, żeby się wyciągnąć, ale to się kończy po paru minutach, bo Mały dostaje wtedy jakiegoś szału i skacze na wszystkie strony.
Od tygodnia boli mnie do tego coś pod prawą łopatką. Wczoraj zastosowałam amol na noc i dzięki temu zasnęłam, ale teraz boli znowu

Na ból w dole krzyża pomaga rozmasowanie, robi się cieplej i ustępuje. Ale z tą łopatką to już nie wiem, co robić. O kroczu nie wspomnę - nie potrafię się już przekręcić bez syczenia z bólu. Ech, połamanam...
***
Mam dziś straszny dzień.
1. Postawiłam chleb, ale chyba mi nie wyjdzie, bo coś był za płynny jak wyjmowałam mieszadła z maszyny... I prawie kilo mąki pójdzie w kosz...
2. Chciałam się podpiąć z laptopem do listwy zasilającej i dostałam takiego kopa, że mnie odrzuciło. Wtyczka oczywiście lekko przypalona, a korki wywaliło aż na korytarzu. Zanim je włączyłam, musiałam pół godziny odczekać, bo mi ciśnienie do 160/80 skoczyło. Potem podpinałam się do innej listwy z zamkniętymi oczami...
3. Mąż zadzwonił, że dziś odwiedzą nas znajomi z dwójką małych dzieci (roczek i dwa lata). Więc na szybko musiałam coś wykombinować na słodko - zagniotłam ciasto na ciasteczka kruche maślane i kruche cytrynowe, no i oczywiście łopatka mi teraz odpada.
Także same radości

A roboty masa... Chociaż chyba się dziś trochę polenię, bo już nie wyrabiam. Najwyżej będę nadganiać zlecenia później.