agbar
Fanka BB :)
Ewa masz rację. I z reguły jak dzieci mają jasno postawione granice, to się ich trzymają. Moja tesciowa ma na meblościance kryształy na takiej wysokosci, że nawet roczne dziecko sobie z nimi poradzi. Siostrzenice męża w ogóle ich nie dotykały, bo wiedziały, że nie wolno. Za to jak przyjechał jakiś tam dzieciaczek z rodziny, to wszystko trzeba było przestawić.
Inny przykład. Impreza po chrzcie mojego siostrzeńca. Dziewczynki (4, 8, 8) chciały pooglądać zyczenia. Córeczki kuzyna mojego szwagra grzecznie oglądały, a ta starsza czytała, natomiast moja kuzynka zamiast zająć się tym samym zaglądała tylko do kopert. I nic nie dało, że powiedziałysmy, że nie wolno. Ze wzgledu na osmioletnią dziewuchę moja siostra musiała zrobić od razu przegląd i pieniądze schować.
Tak więc sa różne dzieci, ale to od nas w dużej mierze zależy jak będą się zachowywać. Wiadomo kazdy może mieć gorszy dzień, dziecko też, ale pewnych grani nie przekroczy.
A dla mnie pojawienie się dziecka będzie pretekstem do małych zmian w mieszkaniu. Mam nadzieję, że pozbędę się stolika do kawy i kupię taki, jak mi się podoba. Obecny ma górę ze szkła, więc jest dość niebezpieczny dla maluchów. A chyba nie muszę wspominać jak bardzo lubię go czyścić
Poza tym (hurra!) ostatnio coś stało się z jedną nogą i mój małżonek nie będzie miał argumentów, żeby go zostawić. Bo to jego kawalerski stolik, jedyny mebel przywieziony po ślubie. Ale straszny niewypał.
Inny przykład. Impreza po chrzcie mojego siostrzeńca. Dziewczynki (4, 8, 8) chciały pooglądać zyczenia. Córeczki kuzyna mojego szwagra grzecznie oglądały, a ta starsza czytała, natomiast moja kuzynka zamiast zająć się tym samym zaglądała tylko do kopert. I nic nie dało, że powiedziałysmy, że nie wolno. Ze wzgledu na osmioletnią dziewuchę moja siostra musiała zrobić od razu przegląd i pieniądze schować.
Tak więc sa różne dzieci, ale to od nas w dużej mierze zależy jak będą się zachowywać. Wiadomo kazdy może mieć gorszy dzień, dziecko też, ale pewnych grani nie przekroczy.
A dla mnie pojawienie się dziecka będzie pretekstem do małych zmian w mieszkaniu. Mam nadzieję, że pozbędę się stolika do kawy i kupię taki, jak mi się podoba. Obecny ma górę ze szkła, więc jest dość niebezpieczny dla maluchów. A chyba nie muszę wspominać jak bardzo lubię go czyścić
Poza tym (hurra!) ostatnio coś stało się z jedną nogą i mój małżonek nie będzie miał argumentów, żeby go zostawić. Bo to jego kawalerski stolik, jedyny mebel przywieziony po ślubie. Ale straszny niewypał.
Ostatnia edycja:
Mam w listopadzie obiecane, ze beda nowe regaly w garazu i to wszystko zniknie. Jakos nagle znajdzie sie miejsce ;-) Trzeba je bylo tylko zrobic... Efekt kilku lat zbierania: kaski, pudla po komputerach, stare gazety, papiery i inne... Wczoraj zawisla lampa, ktora od lat czekala na powieszenie - brak czasu w koncu zmobilizowal meza ;-)
a teraz czas mi ucieka jak szalony (na pocz. wlókł się strasznie). Wszystko już, co prawda, przygotowane - teoretycznie mogę rodzic, ale jakoś mi się nie spieszy....przytyłam 16 kg, nogi mnie bolą, ale jakoś nie czekam z utęsknieniem na rozwiązanie
co mnie powala bo jak to tak np snieg w szczecinie w pazdzierniku
kompletnie nie umiem pocieszyc bo stawiajac sie w podobnej sytuacji szlag by mnie trafil i rece opadly, mam tylko nadzieje ze wszystko sie konkretnie ulozy zanim malenstwo przyjdzie na swiat.