• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

reklama
Dziękuje i przepraszam, jestem dziś rozkojarzona i w nie najlepszym humorze :( czeka mnie mega przeprawa przez sądy albo nie, mniejsza albo większa, bo mój ex nawet nie umie się określić czy w końcu wypiera się dziecka czy nie, i wszystko mu jedno
czy ja złożę pozew tylko o alimenty czy o alimenty z ustaleniem ojcostwa czy może zawrzemy ugodę - i też mu obojętne czy u notariusza czy w sądzie :( czemu ja go wcześniej takiego nie znałam ;(
 
Mamolka Gratulacje!
12_7_27.gif



Udało się z tym lusterkiem. Nawet udało się pod bikini wykroić futerko:tak:. Ale taka gimnastyka pod prysznicem to wyczyn jakich mało:szok:, normalnie do "mam talent" się nadaje!;-)
 
Takiej dziewczyny, ktora gra na fortepianie znane utwory np. The Rolling Stones, The Beatles, Metallica i inne. Gwiazda Internetu ogolnie. Fajnie jej to wychodzi - zobaczymy jak bedzie na zywo. Mam nadzieje ze bedzie gdzie usiasc :)

Zazdroszcze, uwielbiam muzykę na zywo...ciagle sobie obiecuję pójść na koncert od brzuszka do maluszak...to takie koncerty dla kobiet w ciazy i małych dzieci granych w Filharmonii Pomorskeij, ale jak sie obudze, zeby bilety kupić juz ich dawno niema.
Luie też jazzu, muzyki alternatywnej posłuchac na żywo, ale teraz to raczej ciężko, ze wzgl na dym w knajpach. Poza tym chyba bym się dziwnie czuła z takim brzuszkiem w pubie.

no i doczytałam was- nareszcie :)

ii ZDAŁAM :) !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Cały czas przezywałam jak mam jeździć, jak parkować itp itd :) :) :)
do tej pory mam banana na buzi tak się cieszę :)
to bomba...wielkie gratki :tak::-D

wczoraj też przed snem pogadaliśmy jeszcze o imieniu i mój M woli Julię od Milenki ...buuuu, Julia też pięknie ale już już chyba się przyzwyczaiłam do mojej Milenki....ale tez nie chcę żeby się jemu imie córki nie podobało...masz babo placek:/
my też mielismy trochę problemów z ustalenie wspólnej wersji;-)no tak to jest kompromis musi być
Natalie zaproponował J., zgodziłam sie dlatego,ze nie jest az tak popularne i ma fajne zdrobnienia Nata, Natka, Natalka :tak:
 
cześć:-)

Mamolka - ogromne gratulacje!!!!

Musisz sama zdecydować. Teraz jest tam po remoncie. Do mnie lekarz prowadzący nie przemawia, tylko całość poziomu opieki.
ja z kolei nie biorę nawet pod uwagę porodu w szpitalu, gdzie mój lekarz nie pracuje:tak: Jakoś bezpieczniej będę się czuła i pewniej.Ale też inna sprawa, że lekarz pracuje w wojewódzkim szpitalu specjalistycznym, więc jakość opieki bardzo dobra.

Sarka
, nie zdziwisz się pewnie, że ja optuję za Milenką. To imię było ustalone praktycznie od początku i niedługo przed rozwiązaniem mąż również zaczął się wahać (Amelka pojawiła się na tapecie). Ale po porodzie już się nie wahaliśmy. A poza tym mówiłam do małej w brzuchu - Mila, więc jakoś dziwnie byłoby dla mnie zmieniać:-)

Ale dziś ponuro, całe moje rozmemłanie (dopiero niedawno przebrałam się z pidżamki:baffled:) zwalam na pogodę.
 
Ostatnia edycja:
Mamolka, gratki ogromne!!!:-):-):-):-)

CandyC - decyzję podejmij Ty, a nie czekaj aż gad łaskawie się zdecyduje... Ja 5 lat temu byłam w bardzo podobnej sytuacji i - NIESTETY - biologiczny ojciec uznał synka. Krótko po porodzie spotkałam faceta mojego życia, który stał się prawdziwym tatą dla Jacusia, dzisiaj jest moim mężem no i jak widać tatą zostanie po raz drugi. Jacek (mój synek) strasznie się cieszy, że brat się urodzi, tylko cały czas dopytuje dlaczego my w trójkę mamy takie same nazwisko a on inne. Jego "tatuś" jest baranem i kontaktuje się z nim jakieś 2-3 razy w roku. Ja nigdy nie chciałam mieć z nim nic wspólnego więc nie mam nawet zasądzonych alimentów, ale nazwisko dziecko niestety nosi po ojcu. Dlatego jeśli mogę Ci coś doradzić: kupę życia przed Tobą, ale przede wszystkim przed Twoją córcią i o niej musisz myśleć. Zostaw jej Twoje nazwisko i zrób tak, żeby ten skurczybyk nie miał do niej praw. U nas teraz tak to wygląda, że jeśli mi się coś stanie to prawnym opiekunem jest biologiczny ojciec a nie prawdziwy tato Jacka... - strasznie ciężko nam jest z tą świadomością i musimy walczyć, żeby coś z tym zrobić, bo tamten gość to przecież praktycznie obcy człowiek dla Jacy....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry