• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Mnie bolało tylko przy karmieniu w szpitalu. Po dwóch-trzech dniach przeszło. Ale zanim wyszłam ze szpitala miałam usg i lekarka powiedziała, że macica już obkurczona, więc to może dlatego tak szybko bóle przeszły. Zresztą - w porównaniu do skurczy to były marne bóle ;) Prawie ich nie czułam ;)
ma lepsze i gorsze dni.
przez pierwsze dni, już w szpitalu, jak młody ssał to miałam normalne skurcze macicy. Za to bardzo szybko się skończyło powracanie do stanu sprzed i krwawienie również.

podziwiam
ja sie boje tego dni
szczególnie ze jest zima i ja mieszkam na 3 pietrze!!! a Kaja nie ma jeszcze 2 lat i w zimowych ciuchach nie pójdzie sama po schodach
moje juz ze schodów zleciała raz :( na szczęście nie ze mną wtedy była i nic jej się nie stało.
Nie zazdroszczę tego 3 piętra. My mieszkamy na pierwszym, ale nie ma półpiętra, tylko zakręcone schody - masakra, bo na zakręcie trudno mi sie pomieścić z wózkiem.
chyba Ci pozostaje czekac do wiosny:)

Dodzwoniłam sie...Dziś szczepienie kciuki prosze trzymać.
no ba..., trzymamy&&&
 
reklama
Cześć i czołem!
U nas noc spoko - jedno karmienie i to bez kupy, więc Małżon nie musiał wstawać. Ale dzidziuś nie chce teraz spać samotnie, więc musiałam zachusować.


Tunia - mnie brzuch bolał tylko na początku, kilka dni po porodzie i głównie przy karmieniu. Jeśli ból Cię niepokoi, to może wybierz się do gina. Lepiej dmuchać na zimne.

Gabriella - moim zdaniem możesz się wybrać wcześniej. Jak gin będzie chciał Cię zobaczyć po 6 tygodniach, to pójdziesz jeszcze raz.

Bodzinka - kciuki za szczepienie.
 
Tunia - na moje to nie to, że ona nie spi, tylko spi na waszych rękach, jak z uporem maniaka staracie się ja odłożyc do łóżeczka. Stanie się coś, jak kimnie z wami? próbowaliście na brzuszku na was?

Tylko, że ona w swoim łóżeczku śpi max 4 h jak ja się próbuję trochę przespać, ona w ogóle mało śpi, w ciągu dnia kimnie się na góra 3 h od 12 do 15 a od 5 rano do południa jest aktywna i potem od popołudnia do 23 też, śpi i na rękach i na brzuchu i z nami, i na sofie w dużym pokoju w ciągu dnia, wczoraj o tej 1 nocy najedzona zasnęła obok mnie,

nie odkładam jej z uporem maniaka do łóżeczka, odkladam ja tam tylko raz w nocy po nocnym karmieniu jak zaśnie obok mnie żebym ja się też mogła przespać bo półżywa matka to nie najlepsza matka, a ja przez sen słyszę każde jej kwiknięcie i się budzę...
a od kilku dni na prawdę ledwo stoję na nogach,

poza tym ona ani nie płacze, ani za bardzo nie marudzi, generalnie nie ma z nią kłopotu poza tym, że czasem nie daje nam nic zrobić bo domaga się towarzystwa nawet jak jestem 10 min w łazience żeby zęby umyć i się ubrać bo na więcej nie ma czasu:-)

Wy próbujecie wydusić kupy
a mój Adaś to robi kupcie za kupcią .... no dobra może nie kupcie ale pierdy wodne :-D
kupy są 2-3 a tych pierdów to.... w kazdej pieluszce

my mamy kupę o mniej więcej stałych porach w ciągu dnia i w nocy, raczej po południu, na wieczór i w nocy jest, tych kup 3-4 są na dobę, choć co kilka dni trafi się tylko 1 lub dwie, ale też o tych samych mniej więcej porach
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
hej kobitki!

u nas ostatnio (odpukać) problemów z kupą nie ma. Podejrzewam, że to zasługa tej wody koperkowej. Równocześnie tez zaczęłam masowanie brzuszka wg instrukcji z linka, którego któraś wkleiła na forum kilka dni temu. I wczoraj 3 kupki, a dzisiaj już jedna:) co za radość!!!
Kolka wieczorem oczywiście była...a jakże...ale dzisiaj moja mama przywiezie mi sab simplex od znajomej załatwiła, więc zobaczymy.
Wczoraj też rozebraliśmy choinkę i strasznie się cieszę, bo już była słaba... i zabierała nam sporo przestrzeni (na naszych 35 m to spory kłopot)

myangel mój S. bardzo często bierze Oliwkę w chustę.

gabrielao ja idę do gina dopiero teraz w środę

tunia na moje oko to troche późno na obkurczanie macicy...mnie BAAAARDZO bolała, ale do około tygodnia po porodzie, a potem już wcale
 
Tunia - spi Ci 4 godziny i narzekasz? Mój tylko 2 razy kimnął ponad 3 godziny. Od jakichs 2 tygodni (oby nie zapeszyć) noce juz lepiej przesypia - budzi się kilka razy na jedzenie, potem zasypia. Wczoraj i dziś tylko 2 razy go karmiłam w nocy. Wczesniej spałam po 3-4 godz na dobę, bo był rozregulowany i w nocy się bawił tak jak w dzień, miał tylko drzemki. W ciagu dnia nie mogłam z nim odsypiać, bo miałam Wikunię. Przestawiłam na spanie nocne, teraz w dzień śpi rano dłużej niz my, potem na spacerze około południa i potem około 16-17. Wieczorem zasypia między 21-22.
Myslę, że jeszcze trochę trudu z uregulowaniem i będzie ok. I odsypiał w dzięń razem z nim. przeciez nie ma nic innego ważniejszego.
 
oliwka nie śpi więcej jak 2 godzinki. Kilka razy zdarzyło się jakieś 3 godzinki... w dzień w łóżeczku to śpi max 0,5 h, ale za to w chuście potrafi spokojnie jakąś godzinkę przespać. I podobnie jak Antylopka odsypianie w dzień odpada bo starszak też potrzebuje mamy. Teraz szczególnie bo jest chory i na antybiotykach jedzie. Dzisiaj w nocy kilka razy budził się i nie spał jakiś cza bo sobie zupełnie z tym strasznym kaszlem nie radzi. I jeszcze to zapalenie spojówek...wygląda jak 1000 nieszczęść biedny mój synuś...
wygląda na to że do niewyspania można się troszkę przyzwyczaić, a ja jestem tego przykładem:)
 
byłyscie juz na pierwszych wizytach u gina ?//??

ja nie byłam nacinana i nie pękło nic więc moge isc szybciej niz po 6 tyg ???
ja byłam trochę wcześniej - 5 tydzień. Miałam cc.
hej kobitki!
Równocześnie tez zaczęłam masowanie brzuszka wg instrukcji z linka, którego któraś wkleiła na forum kilka dni temu.
no a ja oczywiście przegapiłam, choć regularnie zaglądam:sorry2: jeśli ktoś by znalazł tego linka, to wdzięczna będę bardzo za ponowne zamieszczenie.
U nas noc kiepska, a i teraz nie najlepiej,. Małego boli chyba brzuch, niby drzemie, potem zrywa się z płaczem głośnym, taki krzyk bardziej. Biedny mój maluszek. Juz nie wiem, jak mu pomóc. Od tygodnia kupy co 2 dni, ostatnie 2 zielone. Mamy problemy brzuszkowe niestety:no:
 
reklama
Antylopka ja nie narzekam, dziś spała 4 h, ale ostatnie dni prawie nie spała, gdyby spała to ja spałabym więcej jak 2 h na dobę,
myślę, że jeszcze trochę i jakoś się przestawi, ostatniej doby spała właśnie te 4 h dziś w nocy i ani minuty więcej, więc cieszę się, że dziś w nocy przespała te 4 bo gdyby znów nie spała to chyba bym już dziś umarła, udaje mi się odespać bo mąż mnie zmienia po południu,
ja myslałam, że dzieci takie małe dużo śpią, a ona prawie właśnie nie śpi, i nie wiem skąd ma energię :-)
ja nie narzekam, tylko ile można wytrzymać jeśli jest się na nogach po 20 h albo więcej na dobę...
miałam wczoraj taki kryzys, że marzyłam żeby tylko do 16 jak C. wraca z pracy nie przewrócić się na twarz...

olcia mnie się wydawało, że też już się przyzywczaiłam do niewyspania, ale jednak ostatnie dni jak praktycznie nie spałam dały mi popalić...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry