• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Witam z kubłem kawy;-).
Od wczoraj gospodarujemy się zupełnie sami. Bez niczyjej pomocy. Jakoś idzie. Póki nie będzie padać to damy radę:tak:. Deszcz mógłby stworzyć nam problem z wyjściem z psem:baffled:. Trochę nie fajnie by było z maluchem w nosidełku na deszcz wychodzić.
Mimo mroźnego poranku jest ładnie:happy2:.
Miłego dnia dziewczyny.
 
reklama
witam się słonecznie!
potem mówili że może u nas padać a na razie słońce oby przetrzymało tak do 12 tam wyskoczę na krótki spacerek...
miłego dzionka życzę wam i sobie
 
Ja tez sie witam i uciekam zawiesc Adasia do szkoly.Dzisiaj lece ze skierowaniem do fizjot. bo moj kregoslup jest w oplakanym stanie:tak:
Krolcia trzymam kciuki by wszystko sprawnie szlo;-)
 
Dobry..Usypiam na siedzaco i stojąco a nie ma mleka a bez niego kawy nie tkne..Musze iśc na kontrole i rehabilitacje i nie mam siły...Lolo sie obudził k.24 na siku i 'Mamo połóz się" a potem k.1 i do 4 nie spal bo on sie wyspal i bedzie czekał na rano...Zaspalam rano...Musze się zebrać i iśc..Wprawdzie poradnia do 18 a rehabilitacja do 17 ale wole to zrobić rano...
 
Witam.
My przed chwilą wstaliśmy! Hubek zjadł a teraz męczy kocyk ;/ Czy Wasze dzieciaczki też namiętnie coś muszą miętolić w buzi? No Hub jest niemożliwy, ciągle bluzka albo body pod buzią mokre, kocyk wiecznie wilgotny...tylko czeka aż się odwróce i hop do buzi.
A tak w ogóle to my dzisiaj mamy 5 miesięcy ;-)
 
Buzc ucałuj Hubcia!
Bodzinka zaraz na pewno się zbierzesz i pójdziesz wszystko pozałatwiasz, ani się obejrzysz a będzie południe, i będziesz mogła usiąść z dzieciaczkami przy smacznej kawce, pamiętaj że nawet najdłuższą podróż musisz zacząć tylko od jednego kroku
a jeden krok to wcale nie wiele, tulkam i życzę na prawdę dużo sił
 
Oj, chyba Was nie nadrobię... Wczoraj wieczorem wróciliśmy do domu - nareszcie, od Wielkiego Piątku nas nie było. Najpierw 3 dni u Teściów, potem tydzień u moich Rodziców (zdecydowanie za długo, już mnie wszystko irytowało), a później wreszcie prawdziwy relaks - 3 dni u znajomych w Beskidach. Obejrzeliśmy okolice, w które chcielibyśmy się przenieść, jeśli akcja z Męża pracą wypali - cudo :) Powietrze tak czyste, że na wakacje trzeba by chyba na Śląsk jeździć, żeby się trochę przytruć ;)
Mąż nauczył się wiązać chustę, więc pospacerowaliśmy sobie fajnie, bez wózka. Franek zadowolony, bo wszystko widział :)

Dziś jesteśmy już po szczepieniu i biorę się ostro do pracy, bo od świąt prawie nic nie zrobiłam, a terminy gonią... Ech, koniec wakacji :)

Pucolek chyba będzie miał dziś debiut kaszkowy na noc, a od weekendu może z mięsem wejdziemy, bo trochę mało przybrał przez te dwa miesiące - ale o tym w odpowiednim wątku już pisałam.
 
reklama
Hello
U nas słonko ale zimno :/ Idę na sniadanko i pobawić się z młodym :-)

Hubcio wszystkiego dobrego i dużo buziaków :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry