wrublik7
maj'08 grudzień'10 maj'12
Bodzinko tulkam cię, czasem trzeba wrzucic na luz, na początek zadowolić siebie, odpocząć i tylko w pełni sił rzucić się do roboty, a i z tym grzybem to dobrze by powalczyć, bo działa trochę za bardzo depresyjnie, a przybrudzone ściany? pozwól Lolkowi na nich pomalować farbkami - wnet będzie kolorowiej! i jak weselej!Ech nie lubie siebie..Kompletnie niezorganizowana jestem ostatnio..a ten syf w pokoju Lolka..I wiecznie sie cos sypie w tym mieszkaniu...Juz pijacy maja lepiej...Kafelki z brodzika, dziura w scianie, szyba zbita...Do tego bola mnie oczy i głowa...Aaa okluarow nie zalozyłam...Buuuu...Sprzatam i wiecznie nie widac..Sciany brudne bo musza byc na jasno pomalowane...Nic mi sie nie chce robic w tym mieszkaniu..I ten wieczny grzyb..;-(
