• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

Tunia - super. trzymam kciuki za rozmowę.

A ja chyba uduszę moje dziecko. Dzisiaj dzień marudy :wściekła/y: Nie wiem o co chodzi, na zęby tego marudzenia nie mogę zwalić, bo właśnie wylazły, chyba że jakieś nowe się szykują :baffled: A teraz po kąpieli zamiast ładnie spać, to wierzga nogami i gada z psem :eek:A podczas kąpieli oczu nie mogła otworzyć. Durne te dzidziusie jak drabiny.

Ale z dobrych wieści - Pan Szafka dzisiaj wszystko ładnie wymierzył i za miesiąc zamontuje szafy :-) Byłoby szybciej, ale wyjeżdżamy na urlop.
 
reklama
Witam się wieczorną porą.
Tunia gratuluję i powodzenia! Masz rację trzeba siebie cenić.
Ja dzisiaj byłam podpisać przeniesienie i już oficjalnie od 1 lipca wracam do pracy na nowym sklepie w miejscu zamieszkania.O tyle dobrze, że dojazdy mnie ominą i szybciej będę wracała do Bąka.
Pamiętam, że to chyba Ewa miałaś takie szczęście, jak była Wam potrzebna kasa to wypadła z plecaka?! Pożycz trochę tego szczęścia.... Mieliśmy dzisiaj wypadek....Jechaliśmy z Hubertem i siostrzenicą Męża na basen i niestety nie dojechaliśmy ;/ Jechaliśmy inną drogą niż zwykle, Mąż się zagapił i wymusił pierwszeństwo. Cały lewy przedni bok poszedł, koło się wykręciło dziwnie, mandat, punkty....Dobrze, że dzieciaczkom nic się nie stało. No, ale kłopot teraz mamy....Cała kasa poszła w remont mieszkania, a teraz jesteśmy trochę w d....e, bo jeszcze nie zdążyliśmy się odbudować finansowo. Kurde nie mogę przeżyć...gdyby nie to, że to nasze wspólne auto i jest potrzebne, żeby do pracy dojeżdżać to bym nawet nie współczuła mu! Bo jeździ jak taka łamaga! Zawsze jak jedziemy w mieście to on kierując pyta mnie jaki znak był, gdzie ma teraz skręcić, czy tam był stop....Kiedyś jak siedziałam obok to kontrolowałam go, ale teraz jak siedzę z tyłu z Hubem to już wszystkiego nie widzę. Chociaż dzisiaj widziałam i zdążyłam powiedzieć, że tutaj jest ustąp, ale było mokro i hamowanie nic nie dało ;/ Ajjjj mam doła....Zbyt pięknie się zaczynało robić....mieszkanie, praca, kochane dziecko....No a tutaj nowy kłopot....
No nic idę się denerwować na niego w samotności...
 
buzc
spokojnie kochana, najwazniejsze ze wam sie nic nie stalo. daj mezowi po lbie i powiec ze ma sie to nigdy wiecej niepowtorzyc inaczej on siadzie z dzieckiem z tylu .... moj tak siedzi :] aja za kolkiem :D

cwietka
moj ma dzisiaj w miare fajny dzien ale wczoraj tak marudzil z emyslalam ze wyjde z siebie i stane obok niego zeby sie przestraszyl i uspokoil :]

tunia
wymarzon sytuacja pewnie niejednej z nas :) trzymam mocno kciuki i gratulacje!!! :) pokaz jutro na co cie stac i daj czadu!! :)

a moj mlody ma dzisiaj stan podgoraczkowy i nie wiem o co kaman czy to zeby czy co... mielismy jechac do tesciowej i jak bedzie goraczkowal to z pewnoscia ni epojedziemy... jejciu niech te zebiska juz wylaza bo szlak mnie trafi... z reszt ai tak mnie trafia juz bo mam dosc siedzenia w domu ... chce isc do pracy :( abu!!!!!

czekam na dostawe z allegro chce sie pobawic decoupagem pytanie tylko czy maly mi da... tak pieknie keidys spal a teraz?? 2x po pol godziny w dzien i o i 9-10 h w nocy a w dzien nic kompletnie sie nie da zrobic :( ehhh jak mnie to meczy :(
ja chyba mam pozną depresje poporodowa...
i chyba powinnam na nerwy zaczac brax xanax bo chyba zwariuje....
 
Tunia - bardzo dobrze, trzymam kciuki, by Ci się udało. Daj znac jak poszła rozmowa.

U mnie dziś robota (poremontowe porządki) szła marnie, bo co chwila biegłam ratowac wychodzące z kojca-basenu dziecko. Bodzinka - miałaś rację :tak:- dziś właśnie wstał sam, oczywiście opierając się o krawędź, no i wypadnięcie na podłogę to już była czysta formalnośc. Na szczęście zdążyłam za każdym razem go złapac, ale to zbyt stresujące. Musimy szybko uwinąc się z porządkami, wywalic basen i niech sobie chodzi samopas (kable pochowane:-D)

A teraz nius dnia;-) - dopiero co napisałam na "JAk się rozwijają..." o tym, że Mały rozwija się jak mamusia, czyli zaczyna stawac, a zębów brak. HEh, po powrocie z pracy zaglądam do paszczy, a tam...prawa jedynka na wierzchu:szok:, z ciemną krawędzią od zdartego lakieru z barierki:/ No i jak tu nie wierzyc w klątwę....;-)
 
Ostatnia edycja:
Cristal GRATULACJE!!!!!!! Dla Cyprianka :-)
A Filip dzisiaj wstał przy moim brzuchu..Mam pewność, że jakbym miała niski stołeczek od babci to by niedługo wstawał przy nim...Przy tym stołeczku Lolo wstal bo on na poziomie dzieci..Ech..Za szybko..za szybko...
A w ogóle DZIEŃ DOBRY!!!!
Dzisiaj mamy gościa a ja bym musiała się zgłębić w tą tablice.pl bo musiałabym wózek sprzedać no i te ciuszki ciązowe wreszcie...
Ach nie dospałam się a Pan Mąz rano jak nigdy zajrzal do lodówki i wykrył moje ciacha do kawy i mi pół podebrał buuuuuuuuuuu A ja kobieta w potrzebie jestem ;-)
 
Witam z rana:-)
Bodzia - no to ładnie sobie Fifi poczyna:-) Ty go juz tak nie stopuj, niech chłopak rozwinie skrzydła (znaczy stópki:-)) Widać ciekawy świata i śpieszno mu do chodzenia. Zresztą - brata naśladuje;-)

Tunia - no wymagania - wiadomo, ale tak po prawdzie to normalne, że nie chcesz wpaść w kierat i być matką z doskoku. Każdemu należą się wakacje itp, itd.
Co do umowy o dzieło - ja bym tego nie demonizowała, jeżeli dobrze wynegocjujesz warunki możesz mieć i urlop płatny i dni dla matki z dzieckiem (ja mam 2 w roku - wiem szokująca ilość, ale i tak dobrze, że są). Umowa o pracę nie daje gwarancji że cię nie zwolnią. A co do składek - hmmm, chyba nie wierzysz że dostaniesz emeryturę? :dry: ZUS ma ok 3-5 lat życia przed sobą, a potem będzie wielkie bankructwo. O emeryturę musisz zadbać we własnym zakresie, niestety, a umowa o dzieło daje Ci możliwości - zarabiasz więcej, bo zabieraja ci tylko podatek, a pozostałe składki płacisz sama (albo nie płacisz i odkładasz to na swoją rzeczywistą emeryturę - masz do dyspozycji 3. filar, papiery wartościowe, waluty, lokaty etc.)
Bądź stanowcza - jeśli chcą cię miec w zespole muszą spełnić twoje warunki. A zarabianie na pensję opiekunki nie ma sensu.

Co do wyjść na badania itp., u mnie jest to kwestia umowna - wychodze jak muszę, ale ja mam nienormowany czas pracy i tez troche inne warunki pracy;-) Np, dwa razu byłam z Cyprianem i nikt nie robił problemów;-)
Na umowie o dzieło oczywiście nie ma kwestii - masz nienormowany czas pracy, więc wychodzisz kiedy musisz.

A co do rozstań - jest ok:tak:, czas w pracy biegnie mi szybko, zanim zatęsknię to już się zbieram do domu, nie martwię się o Małego, bo jest z mężem, także ja nie narzekam:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dzień dobry.
Ale mnie nerw złapał z rańca:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. Specjalnie z wózkowni wystawiłam wózek na parter, żeby mi rowerami nie zastawiali, bo z dzieckiem na jednym ręku i psem na smyczy nijak bym nie dała rady. No to sobie powystawiali rowerki i poopierali o mój wózek:growl::growl::wściekła/y:. Akurat szła mama jednej z dziewczynek, której rower tam stoi. Specjalnie pokazałam jaka to jestem nieporadna i przez "przypadek" rowery spierdzielają się na podłogę z wielkim hukiem, tak całkowicie przypadkiem:evil::evil::evil:. Może pomyśli trochę i zgarnie rower córki.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry