Przyszło nam krzesełko. Powiem Wam, że rewelacja. Na zdjęciach, w ogóle tego nie widać. Solidne (skręcałam je chyba z pół godziny :/), funkcjonalne, a najważniejsze, że Franol nie chce z niego zejść - tłucze w tackę i domaga się jedzenia
Tylko że teraz czas na mleko, a ja go "z lotu" nie nakarmię jak będzie tam cały czas siedział
Aha - no i siedzimy razem przy biurku, co Franola też niezmiernie cieszy, bo zawsze mi tu zaglądał 



Przełożyłam go łóżeczka. Nawet się nie obudził. Usnął jak kamień :-)
. Daj znać co tam wyszło.