thinka
Mama Lusi i Laurki!
Witamy się i my po dłuższej przerwie. Ja niestety spędziłam kilka dni w szpitalu. Lizka na szczęście bardzo była dzielna i poradziła sobie bez mamy. Najbardziej bałam się o noce - cyc był nieodzowny. Ale okazało się, że jak mamy nie ma to i butelka dobra. Niespodzianką dla mnie po powrocie do domu była dolna jedynka która wyszła sobie niespodziewanie. Wczoraj byłyśmy na szczepieniu. Większe wrażenie zrobiło na małej ubieranie czapki niż ukłucie igłą :-)