• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

GRUDNIOWE MAMY 2010 :) wątek główny!

witam praca hmm ciezko powiedziec nie jestem bardzo wybredna ale najbardziej to cos z administracji co jest hohoho raczej nie mozliwe ale moze byc tez handel byle nie spożywczy ale oczywiscie najwiecej jest przedstawicieli co mnie nie interesuje. najbardziej marzy mi sie praca pracownika socjalnego ale studia musialam odłozyc na przyszly rok takze dopiero za 3 lata ale tu mam 90% pewnosci ze po typlomie zostane przyjeta. mialam tam staz i byli ze mnie bardzo zadowoloeni z dyrektorem prawie na ty bylam co jakis czas chodze odswiezac kontakty zeby mnie nie zapomnieli i sa bardzo zawiedzeni ze odlozyłam prace socjalna na przyszly rok. niestety weszly przepisy ze zwykla socjologia juz nie wystarcza trzeba robic mgr z pracy socjalnej
dzis szukam pracy zwlaszcza ze nie wiem jak mi sie ulozy w malzenstwie a nie moge zostac bez srodkow do zycia fakt mam kochanych rodzicow i zglodu by nam umrzec nie dali ale wiem ze w zyciu trzeba liczyc na siebie
 
reklama
Gwiazdeczka oby Ci się wszystko poukładało.

Co do smyczy dla dzieci. Kiedyś pisałam, że widziałam dziewczynkę w Wilnie. My już jesteśmy zaopatrzeni w nią, chyba jeszcze przed narodzinami dostaliśmy. Uważam, że taka smycz daje dziecku swobodę, ale zarazem ma się nad nim kontrolę.
 
Hej dziewczyny!
Ja na chwilkę w pracy (chyba tylko, żeby kawę wypić i wziąć papiery), ale zaraz spadam na rozprawę:/

olcia - jak ty pobierasz mocz na posiew. bo lekarka rejonowa mi kazala ten woreczek nakleic po kapieli i po paru godzinach oderwac. a z kolei laborantka powiedziala, ze ten woreczek mozna max. godzine trzymac, a najlepiej przykelic i co chwile kontrolowac, czy juz cos sie zebralo ... no i jeszcze stwierdzila, ze u takiego maluszka jak wyjda bakterie, to nigdy nie wiadomo, czy to zle pobrane, czy naprawde cos jest ... super :/
Gufi - zrób tak ja Ci mówi laborantka - ona wie najlepiej bo w tym siedzi a lekarze, wiadomo - mistrzowie teorii:/ Poza tym jeśli będziesz trzymać woreczek kilka godzin to logiczne, że wyjdą bakterie.

Hej;)
cwietka cristal ja ostudziłam swój zapał pieluszkowy, przez chwilę się nawet zapaliłam ,ale stwierdziłam że moja fascynacja trwałaby przez okres zakupowy, potem szybko by wygasła...:/ a że to nie taki mały wydatek, więc dam sobie chyba spokój, choć fajno to nie powiem....
Zobaczymy jak się Wam sprawdzi....
ja mam fisia na punkcie chłonności, a tu gorzej z tym jak w jednorazówkach, nawet tych gorszych...
A mnie się tak spodobała ta zabawa,że chce więcej:-D Ja te pieluchy traktuję jak ubranka, śliczne kolorowe, które wystarczą na dłuuuugo - co najmniej jeszcze 1,5 roku. A ja lubię stroić Cypriana w fajne ubranka:-) W tych pieluchach on tak rozkosznie wygląda, np w krówce, albo tygrysku, :-D Co do chłonności, to niektóre sa naprawdę chłonne, między nogami nie ma wcale więcej - w ciągu dnia, bo noc trzeba więcej włożyć, ale to nie przeszkadza. Powiem wam, że teraz zwykłe jednorazówki wydają mi się prozaicznym materiałem higienicznym, jak podpaska :/ Wolę moje kolorowe milusie pielusie i związaną z nimi frajdę:-D
Stuknięta jestem???:-D

Cwietka - co do schnięcia - weź pod uwagę, że pogoda nie sprzyja. Poza tym lepsze są składane - chłonne a schną szybko.

A ja tam nie zauważyłam różnicy z zasypianiem....On wo góle spokojny raczej jet....
Bodzia - nie dołuj mnie:-D Chodzący i śpiący - to za dużo szczęścia :-D
Moje diablątko zasypiać nie chce, a po wielkich bojach zaśnie na pół godzinki i znowu tańcuje w łóżeczku. Na noc oczywiście, bo dzienne drzemki to już w ogóle sobie odpuścił:szok: Wczoraj go wymęczyłam spacerem, już zaczął się przytulać, ale jak tylko go wyjęłam z chusty to on już zwarty i gotowy do skakania i tańcowania:baffled: Bo on się teraz przemieszcza skokami - co jest jeszcze gorsze, zwłaszcza na śliskiej podłodze.
 
hej!
witam z kawką

wczoraj miałam dzień odwiedzin. Dosłownie co 20 min przychodził ktoś inny:) S. wrócił szybciej z pracy i mięliśmy pojechać do sklepu i nic z tego nie wyszło. Dzisiaj też mam koleżankę zapowiedziana na kawkę, a padam dosłownie na twarz...Oli ostatnio słabo śpi. Wstała o 5 i o 8 postanowiłam ja położyć spać. Zasypiała przez godzinę! co chwilę wstając i płacząc,a ja z uporem maniaka ją kładłam, a ona znowu wstawała i tak przez godzinę! chyba zwariuję...tak było już pięknie. Zasypiała w 5 min...

gufi temat moczu (hehe) jest mi dobrze znany niestety. Mi lekarze tez kazali przyklejać te dziadowskie woreczki na wieczór, a odklejać rano, ale ja tak nigdy nie robiła bo przeczytałam, że max 1h. Teraz dowiedziałam się, że Oli być może (oby tak było) jest zdrowa. Lekarka z poradni nefrologicznej powiedziała, że 50% dzieci z "bakteriami w moczu) jest leczonych antybiotykami i dostaja zastrzyki w dupcie bez potrzeby bo mocz jest zanieczyszczony zewnętrznie. Poza tym ta lekarka jako jedyna zerknęła na pupe oli i powiedziała, że jest na niej delikatny stan zapalny (ja tego nawet nie widziałam) i że być może te bakterie są z zewnątrz. Przepisała mi maść do smarowania i za tydzień sprawdzi czy pupa jest wyleczona. Reasumując: aby pobrać mocz na posiew nie może być minimalnego odparzenia, zaczerwienienia itd. Woreczki ABSOLUTNIE odpadają bo w nich już nawet po kilkunastu min mogą namnożyć się bakterie. Wyparzenie nocnika tez odpada. Najlepiej z rana umyć dziecko, można też przemyć rivanolem przetrzeć jałowymi gazikami do sucha i łapać w sterylny pojemniczek. No i szybko to laboratorium albo do lodówki. Nie będzie to łatwe...mnie to czeka w przyszłym tygodniu... woreczki sprawdzają się tylko do badania ogólnego i to też powinno być pobrane w max 1h...
Jest jeszcze jeden sposób - niezawodny - cewnikowanie z pęcherza, ale to robi tylko lekarz w szpitalu i trzeba się położyć z dzieckiem na oddział...
 
Ostatnia edycja:
Dziecko na szelkach-smyczy widziałam też w Krakowie parę razy. Ale ja się na coś takiego na pewno nigdy nie zdecyduję. Podobnie jak na ubranka z uszami, ogonami itp. To już dla mnie lekka przesada ;) Sama bym się tak nie ubrała, więc Frankowi też nie będę tego robić.
 
Cześć dziewczyny,

czytam Was na bieżąco, ale dopiero teraz piszę.

U nas ok, Maksiu jest coraz bardziej ruchliwy, wieczorem zasypia na boczku hehe. Druga maluda już nie daje mi tak popalić bo mdłości prawie zniknęły, tzn pojawiają się sporadycznie :)

Zaraz idę na śniadanie i po kawusię, może uda mi się wypić trochę więcej niż 2 łyki heheh

Oby wszystkie choruszki wróciły do zdrowia !
 
Jezusku! ogarnęłam mieszkanie. I nawet balkon umyłam.

Dziewczyny - trzymajcie kciuki za pogodę. Póki co słońce, ale coś zapowiadają deszcze, a my dzisiaj na grilla jesteśmy umówieni.

Cristal - wiem, wiem - wilgoć jest w powietrzu, ale wszystkie ubrania już wyschły, a te wkłady ciągle mokre były. No ale w końcu wyschły. Jak się Ida obudzi - testujemy :laugh2:
A co do "ładności" - rzeczywiście śliczne. Szkoda, że trzeba je chować pod bodziakiem :-(
 
Bodzinko - Pomocy!!! Rozmawiałyśmy kiedyś o krzesełku do karmienia - moje, drewniane nie ma pasów bezpieczeństwa - i podałaś wtedy link do takich szelek. Za cholerę nie mogę znaleźć ani linku, ani takich szelak na allegro, a Idek zaczyna właśnie siedzieć, więc krzesełka możemy powoli używać. Help!
 
reklama
dziewczyny
pisałam że Adaś ma kaszel od niczego
więc nie od niczego tylko od oskrzeli!!!

a nic mu nie było!
nie miał kataru-gorączki-nic! poszedł spac i nad ranem dostał kaszlu mokrego odrywającego
wieczorem już była gorączka itd.
więc kiedy dziecko zaczyna mokro kaszleć, nie czekajcie tylko do lekarza tak na wszelki wypadek

dobrze że poszłam bo noc bez leków byłaby bardzo ciężka :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry